Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Demakijaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Demakijaż. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 stycznia 2020

Mini recenzje zbiorcze naturalne niewypały: Marolou Bio,mokosh, anwen i yope

Dawno nie było tu notki w tym stylu, szczerze sama zapomniałam o takiej formie wpisu. W związku ,że trafiło się kilka produktów o których mam krótkie zdanie postawiłam je tu zamieścić. 

Marolou Bio płyn micelarny

Działanie: Ładnie odświeża i zmywa makijaż, niestety mnie uczula (czerwone placki i nieprzyjemne doznania na skórze), jest bezzapchowa, mimo niewielkiej pojemności wydaje się być wydajna. Zakupiłam w drogerii hebe,szczęśliwie na promocji . 

Mokosh specjalistyczny balsam antycellulitowy wanilia z tymiankiem
 Próbkę dostałam przy zakupach internetowych, balsam miał standardową konsystencje, szybko się wchłaniał, nie jestem w stanie ocenić nawilżenia bo nie starczył mi nawet na jedną kończynę xD Za to miał intensywny zapach, szczerze liczyłam na inną nutę, dla mnie okazał się za ciężki.

Prawdziwe rozczarowanie przyszło o dwóch markach o których słyszałam, yope znam z widzenia od dawna zarówno z eko sklepów jak i z blogosfery, raz zakręciłam się wokół ich kremu do rąk (nie oszukujmy się to ten zapach herbaty),ale okazało się,że to lekki kremik więc podziękowałam. Wiem,tez że ich produkty słyną z intensywnych zapachów co mnie do nich nie przyciągało. O marce Anwen dowiedziałam się stosunkowo niedawno, zdziwiło mnie pozytywnie  jak łatwo dostępne są jej produkty dosłownie spotykałam je na półce w hipermarkecie. Przy okazji internetowych zakupów stwierdziłam,że wrzucę i próbki. Mam włosy do ramion więc produkty do włosów zużywają się u mnie bardzo powoli więc wolę zainwestować wpierw w próbkę by wiedzieć czy warto.

Anwen kokos i glinka maska do włosów nisko porowatych. 

Sam pomysł na podział produktów zgodnych z ich porowatością uważam,za świetny. Grafiki czyli wizualna część również na plus zarówno na próbkach jak i pełnowymiarowych opakowaniach, zdarzają się zabawne nazwy.
Opis i skład:

Konsystencja: ok, nie mega gęsta,nie spływająca

Zapach: czytałam o tym wcześniej,ale jakoś nie brałam specjalnie pod uwagę,ale naprawdę dla mnie do kostki do czyszczenia toalety bym nie porównała (co widziałam na wizazu), ale do mleczka do czyszczenia płytek owszem połączonym  z płynem do mycia naczyń, na szczęście nie jest ostry/mocny i nie czuć go na włosach. Uff

Wydajność: użyłam jej 3 razy,ale cała saszetka starcza na 5-6 użyć na krótkich lecz gęstych włosach. 

Cena próbki: ok.3 zł za 10ml

Działanie: nakładana na wcześniej olejowane włosy dawała dla mnie bardziej efekt odżywki niż maski, co mnie zdziwiło (nie pamiętałam z opisu,że ma takie właściwości) ,trochę działała na poszerzenie objętości, ale zdecydowanie mniej niż szampon wierzbicki&schmidt, nie zauważyłam większego nawilżenia, włosy nie były po niej suche,ale nie specjalnie miękkie, nie tak miękkie i wygładzone jakie mogą/umią być. Bez oleju efekt był o wiele wiele mniejszy i jeszcze mniej odczuwalny. Porównałabym jej działanie solo z bardzo lekką przeciętną odżywką, bez szału. trzeba wsiąść pod uwagę,że używałam tego produktu w lato kiedy nie jest zimno i włosy są w lepszej kondycji, nie wyobrażam sobie używanie jej w zimie czy na jesieni. 

Dostępność: drogerie kontigo, drogerie internetowe

Yope odżywka do włosów normalnych mleko owsiane miniaturka

 Opis:
"Naturalna odżywka do włosów normalnych – wzmacnia, nadaje miękkość i połysk, ułatwia rozczesywanie. Charakter zapachu: sielski, przyjemny, naturalny, ciepły, jak aromat świeżo skoszonego zboża."



Zapach: słodki, ale nie za słodki, nie przeszkadza

Konsystencja: gęstsza niż maska Anwen, do tego stopnia,że mimo pełnego opakowania musiałam naciskać plastik by ją wydobyć. 

Działanie: ze wszystkich odżywek yope ta najbardziej do mnie przemawiała, nałożona na olej była ok bez szału ,natomiast bez oleju efekt wgl. do mnie nie trafiał, było czuć,że czegoś się użyło ,ale podobnie jak w przypadku maski od anwen włosy nie były specjalnie miękkie, wygładzone czy sypkie,a na drugi dzień to jakby się niczego nie użyło. Dla mnie wypadła gorzej niż maska Anwen. trzeba wsiąść pod uwagę,że używałam tego produktu w lato kiedy nie jest zimno i włosy są w lepszej kondycji, nie wyobrażam sobie używanie jej w zimie czy na jesieni. Zastanawia mnie to,czemu się nie dogadaliśmy używałam już maski z proteinami przecznicy i działała super tyle,że była na silikonach. Ostatnio nie używałam preparatów proteinowych więc przeproteinowanie też odpada. 

Wydajność: przy mojej długości włosów to pewnie na kilka miesięcy, użyłam jej 3 razy i wiem ,że ja już jej używać nie będę,choć miałam najlepsze chęci. Może stwierdzicie,że to za krótki czas by ją scharakteryzować,ale dla mnie nie, znam i mam produkty które są naturalne i ich działanie pokazuje się na już i szczerze mówiąc nie chcę kombinować z tą odżywką,nie powiem zniechęciłam się do jej dalszego używania i wypatrywania lepszych rezultatów. 

Cena miniatury: 5 zł bez grosza/ 40ml

Dostępność: drogerie kontigo, drogerie internetowe

Mimo tej przygody, nie zakańczam znajomości z naturalną pielęgnacją, cieszę się,że zakupiłam próbki,a nie pełnowymiarowe opakowania. Udało mi się odkryć produkty naturalne które dają super efekty do których wracam i nie raz ratowały moje włosy czy skórę. Jak się przekonałam nie muszą być drogie,a skuteczne i wydajne (sprawdziłam gdy miałam długie włosy). Tym postem nie chcę was zniechęcić do tych produktów, tylko zdać relację z tego,że nie są dla mnie. Macie coś z tych marek? Jakie są wasze wrażenia z ich stosowania? 

sobota, 10 listopada 2018

Garnier,Essentials płyn dwufazowy do demakijażu oczu - recenzja

Hit w blogosferze i nie tylko. Szczerze mówiąc ta cała farsa na recenzowanie tego produktu,gdzieś mnie ominęła,przed jego kupnem przeczytałam z 2-3 recenzje, choć z wstępu do nich można było wywnioskować,że nie jest to nowość na rynku.




Od producenta:
'Płyn łączy skuteczność fazy olejowej (faza niebieska) ze świeżością fazy wodnej (faza przezroczysta). Dwufazowa formuła płynu wzbogacona w ekstrakt roślinny i kojącą prowitaminę B5 nie ma zapachu, nie zawiera alkoholu i nie wymaga pocierania.Bez potrzeby pocierania usuwa nawet wodoodporny makijaż. Przeznaczony do skóry wrażliwej.'

Konsystencja: wodnista, warstwa niebieska jest tłusta.

Zapach: choć producent zapewnia,że produkt go nie posiada,jest obecny. Bardzo delikatny,nie drażniący.

Wydajność:  W porównaniu do środków których używałam wcześniej czyli płynów micelarnych,mleczek czy pianek, najzwyczajniej ta wydajność jest widoczna gołym okiem. do zmycia podkładu i pudru potrzeba mi 8 wacików z płynem micelarnym,natomiast na ten płyn  zużywam 3-4, to nie tylko oszczędność wacików, produktu (pieniędzy),ale też czasu.

Działanie: Demakijaż z płynem Garniera stał się prostszy i szybszy.Wcześniej nie było mowy o ociąganiu się ze zmyciem całodziennego makijażu,jasne z progu nie byłam chętna przychodząc zmęczona do domu by zrobić to jako pierwszą z czynności,ale musiałam się do tego zabrać gdy byłam jeszcze całkiem przytomna (czyt.nie przysypiałam 'tylko na 5 min'). Musiałam 'zarezerwować' na to trochę czasu. Z dwufazówką z Garniera,spokojnie zostawiam sobie tę czynność na przysłowiowe 5 minut przed snem razem z oczyszczeniem twarzy na noc,nie przejmując się ile to tym razem zajmie. Demakijaż oka to dosłownie kilka sekund-jeśli chodzi o cienie czy eyeliner bądź kredkę. Natomiast tusz nie schodzi już tak bajecznie jak mógłby. Trzeba namoczyć wacik po czym przyłożyć do rzęs na kilka minut ,wtedy schodzi lepiej. Z twarzą radzi sobie genialnie.

Opakowanie:plastikowa butelka z otwarciem na 'klik'. Mimo,że otwór jest niewielki przez pewien czas miałam lekkie trudności z wydobyciem odpowiedniej ilości płynu. Zatrzask nie dla wszystkich może być wygodny,mocno trzeba go odpychać.

Czy kupię ponownie? Obecnie jestem przy końcówce drugiej butelki i w zapasach mam już trzecią. Nie jest idealny, średnio się sprawdza przy mocnym tuszu,więc poszukiwania zmywacza 'idealnego są nadal w toku ;] Ale przy tej cenie i pojemności,wydajności to naprawdę dobry produkt ,dla mnie nawet bardziej do twarzy niż do oczu.

piątek, 5 maja 2017

Moja innowacja w demakijażu! - recenzja ściereczki GLOV do demakijażu

Muszę wam powiedzieć,że szczególnie w ostatnie wakacje kiedy upały dawały się ostro we znaki . I wszelki makijaż był ostatnią rzeczą o której pomyślałam, szukałam sposobów na szybszy ,a zarazem skuteczny demakijaż. Przyznam,że przed wykonaniem nawet prostego make up u powstrzymuje mnie myśl o jego zmyciu. Dobre produkty to mus,ale nie jest on jeden. Ja dotąd używałam płynu dwufazowego do zmycia makijażu oczu, potem żelu/ pianki do zmycia największej ilości podkładu itd, płynu micelarnego bądź mydła aleppo do zmycia pozostałości. Kiedy wracamy do domu po ciężkim dniu w szkole czy pracy myślę, że większość osób przechodząc przez próg mieszkania pomyśli o ciepłym posiłku, herbacie po prostu chwili ukojenia ,a nie demakijażu. Więc siłą rzeczy wieczorna pielęgnacja wydłuża się w czasie,a nie każdy ma na to siłę. Wynalazek który znalazłam wydawał się perfekcyjnym, prostym i innowacyjnym rozwiązaniem. Mimo wszystko szczerze brakowało mi wiary,że to naprawdę działa,więc szukałam dalej. Po raz -enty rozmyślałam o  rumiankowym masełku od tbs ,ale na rozmyśleniach się skończyło. Wreszcie przy nie planowanym wypadzie do Sephory przełamałam się i oto jest w całej swojej okazałości ściereczka do demakijażu twarzy GLOV mini ;)

Wielkość: wybrałam wersję średnią podróżną On the go (teraz można dostać wersje dosłownie na 1-2 palce) ponieważ idealnie mieści moja dłoń. Jakby była na nią szyta :)

Kolor: kremowy


Miękkość: jest bardzo mięciutka, szczególnie,że używa się jej namoczonej w wodzie (jak beauty blender)

Działanie: wiem,że zabrzmi to jak w reklamie,ale to naprawdę działa. Bez tarcia/szorowania po prostu wystarczy ją zmoczyć i przyłożyć do twarzy/oczu/ust i już. Po jej użyciu,przecierałam twarz tonikiem i był czysty więc odpowiedź nasuwa się sama. Latem to mój ulubiony sposób na demakijaż, ale sprawdza się niezależnie od pory roku. Daję sobie rade zarówno z podkładem nawet tym z revlon colorstay, szminkami matowymi połyskującymi, tuszem. choć oczy wolę myć oddzielnie, pomadki tylko najtrudniej sprać z niej dlatego zazwyczaj używam do ust po prostu płynu dwufazowego z Garniera tak jak i do oczu/albo oleju zależy co mam pod ręką. Gdybym kupowała ściereczkę teraz wybrałabym inny kolor ;) Wtedy nie było innych wersji kolorystycznych. Ja mam swoją ok. roku może ponad i jest w świetnym stanie,działa tak samo dobrze. Wszystko zależy od tego jak będziecie o nią dbać.

Dostępność: Sephora stacjonarnie oraz internetowo,wiele sklepów internetowych np. mintishop

Cena: ja zapłaciłam 32 czy 33 zł z upustem na kartę sephory black. Nstała cena to ok.45 zł.

Zakup ponowny? Gdy się już wysłuży, pewnie kupię nową tym razem różową ;)

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Clinique, take the day off, Make up remover - recenzja

Opis:
'Dwufazowy płyn do demakijażu przyspiesza usuwanie trudnego do usunięcia makijażu oczu i ust bez naciągania skóry. Rozpuszcza i usuwa trudny do usunięcia makijaż, a nawet wodoodporny tusz do rzęs. Nie podrażnia, nie szczypie w oczy. Przetestowany okuli stycznie. Produkt odpowiedni dla osób noszących soczewki kontaktowe.'

Opakowanie: moja próbka jest małą bo zaledwie 30 ml wykonaną z lekko barwionego fioletowego plastiku z zakrętka jak w syropach z ochronką dla dzieci (aby ją odtworzyć, trzeba najpierw docisnąć,a potem odkręcić ) z zieloną zakrętka.


Kolor: przezroczysty

Konsystencja: lejąca jak woda, tłusta lecz nie morka (wiem , jak to brzmi)

Zapach: brak

Działanie: świetnie radzi sobie nawet z opornymi tuszami, cienie, eyelinery itp zmywa w sekundę, dobre radzi sobie też z farbkami do ust tzw. tintami.

Wydajność: Używałam od święta, by go oszczędzać. A i tak szybko go ubywało mimo małej pojemności 30ml, więc sądzę,że jest mocno średnia w kierunku kiepskiej.

Dostępność: salony Clinique, Sephora

Czy kupię pełnowymiarowe opakowanie? Za 125 ml życzą sobie 100 zł co uważam za nie co śmieszne, jego działanie jest naprawdę w porządku,ale wydajność i cena to już nie moja bajka.

wtorek, 19 stycznia 2016

Jesienno - zimowy Haul 2015/2016

Jesień owocuje w odkładane zakupy czyli produkty o których gdzieś się czytało, gdzieś się widziało ,ale nie znalazło się czasu by zorientować się gdzie można je dostać i zawsze znalazło się coś ważniejszego.

DEMAKIJAŻ
Na pierwszy ogień idzie ściereczka GLOV mini za 35 czy 34 zł dzięki rabatowi w Sephorze.  Na sklepowe półki wrócił ukochany płyn dwufazowy z Garniera i kolejne opakowanie jest już u mnie.



MAKIJAŻ
Moja wyszukana i wymarzona fioletowa szminka ,a zarazem pierwsza jakakolwiek marki Deborah Milano no.11 zakupiona w drogerii Kontigo za ok 35zł . Przyszedł czas na olśniewający moment czyli rozświetlacz Lovely gold higligther rozsławiony w całej blogosferze, na taką skalę,że gdy chciałam go zakupić nie mogłam go nigdzie dostać po przeszukaniu wszystkich Rossmanów w mojej dzielnicy,a jest ich w sumie 5, byłam niemal pewna,że była to jedynie edycja limitowana, na szczęście okazało się,że nie i w końcu znalazłam go  w Rosmannie w samym centrum miasta.Wracając jeszcze do pomadek kolekcja powiększyła się o ciemne bordo od Golden Rose no. 141 oraz wymarzoną Zoeva One Wish.




PIELĘGNACJA
Peeling welness&beuty mango kokos wpadł do mnie tuż po przeczytaniu wielu chwalebnych opinii. Niestety pomimo cudownego zapachu i niskiej ceny u mnie się nie sprawdza :( Do pielęgnacji twarzy zakupiłam kilka nowych maseczek jak truskawkowy jogurt estetica czy Efektima z zieloną glinką.  Do tego nie wiem które już opakowanie przeciwtrądzikowej ampułki od Yasumi. Z mazideł na pierwsze chłody skoczyłam do apteki po  połtłusty Dermosan i bardzo polecam u mnie sprawdza się świetnie. I ostatni zakup czyli krem do rąk. Nie wiem czy kiedykolwiek o tym wspominałam na blogu,ale moja skóra rąk jest naprawdę kapryśna i wrażliwa. Wypróbowałam masę drogeryjnych kremideł i tu nie chodzi nawet o to,że one nie nawilżały tylko wywoływały potworne reakcje alergiczne i kończyły się wizytami u dermatologa. Jak dotąd znalazłam jedynie 2 kremy które nie robią mi krzywdy i do tego trzymają moje dłonie w ryzach czyli AA Ciało wrażliwe zmysłowa malina / wersja oceanic oraz Lumene borówkowy. Niestety po wycieczce do sieciowych drogerii i nawet hipermarketów krem AA dosłownie się rozpłynął i piszę to z bólem serca. Dlatego zaryzykowałam i skusiłam się na evree z serii MAX REPAIR krem regenerujący do skóry bardzo suchej i podrażnionej. 






piątek, 24 lipca 2015

Niezbędnik wakacyjny LATO 2015 !

Postanowiłam napisać taki oto post, chociażby dlatego,ze sam nieoczekiwanie dowiedziałam się o swoim wyjeździe i w zabójczym tempie muszę ogarnąć kosmetyczka i wszystko inne. Tak więc postanowiłam zabrać naprawdę minimalny zestaw bez udziwnień wyłącznie to z czego będę korzystać, skupiając się nie tylko na kolorówce, ale przede wszystkim na pielęgnacji, ok zaczynamy!


Zacznę od wspomnianej pielęgnacji czyli: balsam do ust Eos truskawkowy, ampułka przeciwtrądzikowa Yasumi Anti - Acne, krem na noc mocno nawilżający Clinique, przelany balsam do ciała Argan Oil marki CeCe of Sweden, odlewka perfum Givenchy ange ou demon le secret elixir.


Dalej trochę saszetek konkretnie: maseczka i peeling ziaji z serii zielonej oliwki, maseczka oczyszczająca Bandi Cosmetics oraz plasterki oczyszczające noc Beauty formulas tea tree z wyciągiem z drzewa herbacianego ;)
Teraz coś zacnie letniego czyli emulsja matująca z wysokim filtrem 50 UV Vichy capital solen, krem Iwostin Sensitia po prostu nawilżający do cery wrażliwej przelałam go do widocznego małego słoiczka by zaoszczędzić trochę przestrzeni ;)

 znowu odlewka tym razem płynu dwufazowego Garniera po pozostałym mi Clinique ;)
 Następnie genialne suche chusteczki tami ,są prze świetne ;)
Znowu odlewka,nie to nie jest płyn do płukania usta,a tonik Bielendy który nie zmieścił się w kadrze:)
Makijaż twarzy? Czyli BB cream holika holika, puder Rimmel Stay matte oraz genialna baza na pory czy wągry od benefit POREffesional ;)
Coś do oczu? Nie ma sprawy wystarczy: tusz MAX Factor 2000 kalorii, odżywka do rzęs Eveline 3w1, paletka z misslyn o iście letnich kolorach oraz ukochany cień w kremie Colour Tatoo on and bronze:)


 Coś do zakrycia? Kamuflaż Catrice temu podoła do tego pędzelek Maestro 231, baza ArtDeco . A do ust? Prócz Eosa, proponuję lekką pomadkę od rimmela 086 oraz błyszczyk moov "Darling" ;)

Oczywiście do tego wszystkiego dochodzi standard czyli peeling do ciała, szczoteczka, mydło aleppo itp. Coś propnujecie,mam ostatni dzień by coś dopakować :)

niedziela, 31 maja 2015

Eucerin Dermo Purrifyer - tonik do cery trądzikowej

Opis: 'Intensywnie oczyszcza i odświeża cerę ze szczególnym uwzględnieniem okolic łojotokowych twarzy (tzw. strefa T). Zapobiega powstawaniu niedoskonałości i zmian trądzikowych. Komedolityczny (odblokowuje pory). Beztłuszczowy. Nie powoduje wysuszenia skóry. Wskazany do stosowania z powszechnymi lekami trądzikowymi. 
W produktach linii Eucerin DermoPurifyer, zastosowano Follicle Targeting System - unikalny system transportu liposomalnego, polegający na dostarczaniu wysoce skutecznego kwasu mlekowego (o działaniu antybakteryjnym i mikrozłuszczającym) bezpośrednio do mieszków włosowych, czyli tam, gdzie powstają niedoskonałości i zmiany trądzikowe. Mieszek zostaje odblokowany, przy jednoczesnym odpowiednim nawilżeniu skóry.
Badania kliniczne, przeprowadzone na grupie 90 pacjentów, potwierdzają wyraźne zmniejszenie niedoskonałości i poprawę kondycji skóry po 12 tygodniach stosowania serii.
Składniki aktywne: 2% Kwas Mlekowy, Follicle Targeting System.'


wybaczcie brak własnych zdjęć, ale wyrzuciłam już butelkę

Konsystencja: wodnista, lejąca

Kolor: przezroczysty

Opakowanie: wykonane z zielonego plastiku twarda butelka z zakrętką

Zapach: przez pierwsze miesiące nieznośny, nie wiem do czego go porównać,ale długo zajęło mi przyzwyczajenie się do niego,

Działanie: punkt kulminacyjny. Liczyłam na standardowe dla toniku oczyszczenie oraz lekkie zwężenie porów. O zmniejszeniu pryszczy nawet nie marzyłam ! Jedyne co robił to nie wysuszał skóry mimo zawartości alkoholu w składzie, Żaden tonik nie był dla mnie tak nieprzyjemny w stosowaniu jak ten, za tę cenę nie robił nic specjalnego. do plusów można zaliczyć również ogromną wydajność i  to tyle.

Cena: 37 zł za 200 ml ,zdecydowanie nie warto! mi udało się zakupić go na promocji (na szczęście)

Dostępność: apteki

Czy zakupię ponownie? Stanowczo nie!

czwartek, 30 kwietnia 2015

Mydełko Aleppo - recenzja po rocznej obserwacji.

Opis:
'Mydło syryjskie oliwkowo-laurowe z Aleppo 50%. Zawiera do 50% oleju laurowego oraz do 50% oliwy z oliwek, które skutecznie odżywia i nawilża skórę. Przeznaczone jest szczególnie do cery z zaawansowanym trądzikiem, przy problemach skórnych typu grzybica, przy stłuczeniach, zasinieniach czy krwiakach. Mydła nie zawierają chemicznych dodatków konserwujących i substancji barwiących, są wykonane na bazie naturalnych składników, nie zawierają tłuszczów zwierzęcych ani substancji chemicznych. Posiadają w składzie wyłącznie tłoczone na zimno oleje z oliwek i olej laurowy'

Kolor: widoczny na zdjęciu, w przekroju (w środku) zielone

Zapach: specyficzny ,ale nie drażniący ,do przyzwyczajenia się

Wydajność: ogromna, w ciągu 11 miesięcy  zużyłam 1/4 całego produktu przy niemal codziennym stosowaniu go!

Działanie: niewiarygodne, do tego produktu do jego zakupy zabierałam się przez ogrom czasu. Miałam dużo zmartwień jak obawa przez zapchaniem,wysypem, ogólnym pogorszeniem stanu cery. Zupełnie niepotrzebnie, po odpowiednim dobraniu właściwego oprocentowania oleju  oliwy z oliwek i oleju laurowego takie zmartwienia nie mają żadnego pokrycia. Mydełko wytwarza delikatną pianę, przyjemnie myję się nią twarz, po odpowiedniej wprawie i nie wprowadzaniu go do oczu podczas zmywania wodą. W żaden sposób nie przesusza cery,pozostawia ją nawilżoną i mięciutką (spokojnie nadaje się do używania zimą!), delikatnie ją rozjaśnia. Świetnie domywa pozostałości makijażu. Do tego przy regularnym stosowaniu ogranicza przetłuszczanie się skóry( zmniejsza je i  jest to wyczuwalne),  zwęża też minimalnie pory oraz występowanie większych niespodzianek.

Dostępność: internet, mydlarnie naturalne

Cena: 45 -50 zł ,cena zależy od procentu danego oleju. Uważajcie na podróbki po 20 parę złotych,nie dajcie się nabrać!!

Dla kogo?  Dla osób które żele podrażniają, bądź najzwyczajniej szukają odmiany. Zależy im na oczyszczeniu,ale nie wysuszeniu cery , lubią naturalne produkty ,borykają się z przetłuszczającą się nadmiernie skórą czy trądzikiem.

wtorek, 7 maja 2013

LUMENE NATURAL CODE STAY IN CONTROL - recenzja

Dawno zapowiana recenzja, kolejnego toniku od LUMENE:


PLUSY:
+ wygodne opakowanie
+ spora zawartość
+ spełnia swoje zadanie, dokładnie oczyszcza
+ wydajny

MINUSY:
- dostępnośc (zamawiałam go w drogerii w swojej dzielnicy)
- cena ok 25 zł

KOLASTYNA REFRESH - recenzja mleczka do demakijażu

Wspomniane mleczko z postu mini haul okazał sie wielkim hitem w mojej kosmetyczce,nie podlega to żadnym dyskusjom i mysle,ze to nie ostatnie opkowanie zarówno mleczka jak i innych produktow tej polskiej zapomnainej marki,a szkoda:


PLUSY:
+ piekny zapach
antyalergiczny po którym nie łzawia/puchną/drażni oczu
+ wydajne
+ pojemność 200ml
+ dobrze zmywa bez potrzeby dokladania produktu
+ wygodne standardowe opakowanie
+ minimalistyczny design
+ cena ok. 1o zł

WADY:
- dostępność

środa, 9 stycznia 2013

ZIAJA, ULGA PŁYN MICELARNY DLA SKÓRY WRAŻLIWEJ - recenzja

Zapewniania producenta:
"Wskazania: dysfunkcje skóry wrażliwej oraz nadwrażliwość oczu.
Dwufunkcyjny płyn micelarny do demakijażu i oczyszczania każdego rodzaju skóry wrażliwej. Zapewnia bezpieczeństwo stosowania, działa jak kojący kompres, zawiera tylko niezbędne składniki receptury.
Preparat hypoalergiczny, bezzapachowy
0% barwników
0% parabenów
0% alkoholu
Minimalna bezpieczna ilość konserwantów, przebadany okulistycznie, testowany pod kontrolą dermatologiczną
Płyn łagodzi skórę wrażliwą, usuwa makijaż, delikatnie oczyszcza skórę. Zmiękcza naskórek. Przywraca naturalne pH."




Składniki:

Opinia:

Plusy:
+ niska cena
+ daje miłe uczucie odświeżenia
+ wygodne opakowanie
+ nie podrażnia
+ nie uczula, nawet oczu
+ duża pojemność
+ dobrze oczyszcza

Minusy:
- trzeba uważać z aplikacją przy zbyt dużej ilości powstaje efekt zamglenia oka
- przy mocnym makijażu jego wydajność nieco 'słabnie' 

ZIAJA, DE-MAKIJAŻ UNIWERSALNY PŁYN DO DEMAKIJAŻU OCZU - recenzja

Co zapewnia producent:
"Skutecznie i delikatnie usuwa makijaż, zapobiega wysuszaniu wrażliwej skóry wokół oczu. 
Nie powoduje podrażnień skóry i spojówek. Polecany również dla osób stosujących soczewki kontaktowe. 
Przebadany okulistycznie, nie zawiera substancji zapachowych." 





Składniki:
 aqua, propylene glycol, peg-40 glyceryl cocoate, sodium coceth sulfate, panthenol, sodium chloride, sodium benzoate, 2-bromo-2-nitropropane-1,3-diol 

Opinia:
Bardzo go lubię,pomimo tego,ze przy mocniejszych makijażach nie można na nim polegać 

Plusy:
+ niska cena za 120 ml
+ dobrze zmywa makijaż
+ łatwo dostępny
+ minimalistyczne opakowanie
+ nie podrażnia
+ nie uczula
+ wygodne opakowanie
+ nie jest tłusty

Minusy:
- nie jest wydajny,choć za taka cenę to nie jest jakaś wielka wada
- nie radzi sobie z mocniejszym makijażem np. kredkami do oczu

poniedziałek, 31 grudnia 2012

LUMENE - MATT TOUCH CLEASING GEL - recenzja żelu oczyszczająco - matującego

LUMENE żel do mycia twarzy o właściwościach matująco-oczyszczających 

Co zapewnia producent:

'Naturalny "inteligentny cukier" delikatnie równoważy gospodarkę tłuszczową skóry.
Lumene MATT TOUCH tworzy nową pełną linię oczyszczającą do pielęgnacji szczególnie problemowej, skłonnej do wyprysków skóry mieszanej i tłustej.
Bogaty w składniki odżywcze, lekko pieniący się żel nie tylko dokładnie oczyszcza skórę, ale także nawilża ją, wygładza i łagodzi podrażnienia.Usuwa ślady makijażu sprawiając że skóra jest odprężona i delikatna  Unikalna kombinacja cukru zapewnia matowy efekt na twarzy oraz uczucie świeżości przez długi czas.
Produkt beztłuszczowy. "

Skład:
Skład: Aqua (Water), Lauryl Glucoside, Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, Peg-7 Glyceryl Cocoate, Phenoxyethanol, Acrylates/ C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Hydroxide, Tridecyl Salicylate, Xylitylglucoside, Methylparaben, Benzophenone-4, Anhydroxylitol, Butylene Glycol, Disodum Edta, Xylitol, Peg-60 Almond Glycerides, Caprylyl Glycol, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Isobutylparaben, Magnesium Aspertate, Zinc Gluconate, Copper Gluconate, Carbomer, Nordihydroguaiaretic Acid, Oleanolic Acid, CI 60730 (Ext. Violet 2), CI 42090 (Blue 1), Parfum (Fragrance). 

Opinia:

Porządny produkt, nie mam zastszerzeń,chętnie zakupię ponownie :]

Plusy: 
+ piękny zapach
+ wydajność
+wygodne opakowanie
+ dobrze oczyszcza nawet wodoodporny makijaż 
+ dobrze matuje 

Minusy:
- cena 
-wysusza
- dostępność 

niedziela, 30 grudnia 2012

LUMENE Cleansing Matt Touch Balancing Toner (tonik matujący) - recenzja

Oto pierwsza 'kosmetyczna' recenzja ;) Produktem jest tonik oczyszczający fińskiej firmy LUMENE

Czym jest 'LUMENE'? :
Firma inspiruje się naturalnymi skandynawskimi składnikami i najnowszą technologią. Dzięki ,czemu ich kosmetyki stają się niezwykłe. Produkują zarówno kosmetyki pielęgnujące jak i do  makijażu zapewniając o najwyższych standardach dla kobiet w różnym wieku.

Co zapewnia producent?
"Wspaniale odświeżający tonik skutecznie zamyka pory, efektywnie matuje skórę zapobiegając jej świeceniu się. Nawilżający cukier brzozowy oraz bio-minerały sprawiają, że skóra staje się aksamitnie matowa i odświeżona." 

Skład produktu:
 Aqua (Water), Alcohol Denat.,Glycerin, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Xylitylglucoside, Anhydroxylitol, Butylene Glycol, Phenoxyethanol, Xylitol, Peg-60 Almond Glycerides, Caprylyl Glycol, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Propylene Glycol, Isobutylparaben, Betula Alba Leaf Extract, Magnesium Aspartate, Zinc Gluconate, Copper Gluconate, Betula Alba Juice, Carbomer, Nordihydroguaiaretic Acid, Oleanolic Acid, CI 420909 (Blue 1), CI 60730 (Ext. Violet 2) Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Parfum (Fragrance). 

Opinia:
Wbrew dużej ilości negatywnych komentarzy na przeróżnych serwisach ,jest jednym z moich faworytów czyli produktów wszech czasów. Reasumując:



Plusy:
+ dobrze nawilża
+ nie mam żadnych uwag w związku z oczyszczaniem
+ zgodnie z zapewnieniom producenta dobrze matuje skórę przy regularnym stosowaniu
+wygodne opakowanie
+miły zapach 

Minusy:
- cena ok. 31-37 złotych choć butelka zawiera 200ml produktu 
-trudno dostępny

A czy ktos z was stosował produkty tej marki? Jeśli tak,co polecacie?