Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zapowiedzi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zapowiedzi. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 stycznia 2019

Duży haul poprzedniego roku' 18

Od wieków nie pojawił się,żaden post tego typu. Gdy coś kupowałam, zamierzałam to wpierw zebrać zanim to umieszczę,a potem totalnie o tym zapomniałam. Z dużym opóźnianiem sfotografowałam to co kupiłam przez ostatni rok (nie wszystko gdyż cześć już została zdenkowana i wyrzucona). Zdjęcia ani produkty nie są ułożone po kolei wedle zakupu.
 Żel aloesowy Qualibra,do domowych kosmetyków i kolejne już opakowanie peelingu enzymatycznego z aloesem Starej  Mydlarni oraz 2 szminki maybelline.


Bodajże we wrześniu udało mi się skorzystać z bardzo fajnej promocji w hebe m.in na be organic żel pod prysznic mango z aloesem (zakupiłam 2 opakowania,po uprzednio wypróbowaniu jednego:pierwsze wrażenia są jak najbardziej pozytywne, pełna recenzja ), balsam do ciała lavera basic sensitiv recenzja dostałam trochę później jeszcze go nie używałam (jestem na etapie wykańczania balsamu benecos) i jeden z ostatnich zakupów: pomadka kojąca Vianka, polecona przez Yuki ;)
Letni ulubieniec którego nie mogło zabraknąć: Benton Papaya S Sun cream, dalej coś co kilka lat temu bardzo pomogło moim włosom: olej kokosowy z neem i cytryną Dabur Vatiki, biała kredka do oczu miss sporty kupiona w celach artystycznych do  halooweenowych kreacji,oraz paletka z rozświetlaczem pure bio które zdobyłam dzięki bardzo fajnej ofercie promocyjnej (polowałam na rozświetlacz).
Nowości do włosów czyli Wierzbicki&Schmidt eliksir myjący bezzapachowy,szampon stabilizująco- odbudowujący (długaśna nazwa),Vichy derco micro peel szampon przeciwłupieżowy peelingujący oraz odżywka l'oreal elseve magiczna moc olejków.

Następnie naturalny antypespirant deo Naturell oraz dezodorant Mellaleuca tea tree, pomadka do ust make me bio honey recenzja oraz pojedynczy cień do oczu z  mystic warsaw.
Część zawartości zamówień z tegorocznej akcji DDD jak Żel pod prysznic Make me bio orange energy czy polny warkocz esencja micelarna. Dalej organique biała glinka i kolejne opakowanie kremu dermosan wersja półtłusta,szminka nyx soft matte lip cream upolowałam na promocji w douglasie i dostałam tę malutką próbkę kremy do rąk ;)
Tym razem zawartość paczki: Bania Agafii pomarańczowe masło do ciała odżywcze, odżywka do paznokci kupiona na prezent Sally Hansen miracle cure i pierwszy mineralny cień marki Nabla. Ostatnim zakupem okazało się mydło aleppo 50% oleju laurynowego z Mydlarni Św. Franciszka o którym już pisałam na blogu tutaj


Jakie zakupy wy poczyniliście ;)?

wtorek, 2 maja 2017

Zakupy z mojej nieobecności

Hej, jak wspomniałam we najnowszym poście nie mam wam wiele do pokazania. Dziś trochę się to powiększyło,przez przypadek upolowałam 2 produkty więc ta dam:

W drogerii Jaśmin upolowałam masło do ciała z miłorzębem japońskim z be organic. Zamierzam używać jesienią/zimą, w Hebe znalazłam moja ukochaną pomadkę Himalaya której recenzja pojawiła się już na blogu, a ponieważ drogerie dayli znikły kupiłam 2 opakowania. Do tego dołożyłam krem nawilżający z Nacomi. Polowałam od dłuższego czasu na ten z Nonicare ,ale jak na złość nigdzie go nie ma stacjonarnie,a mój poprzedni krem dobił dna,więc musiałam znaleźć coś innego. Moja niebieska glinka ma się ku końcowi,więc na jej miejsce wybrałam glinkę marokańską z organique. Oprócz tego zaczęłam używać balsamu z rokietnikiem z benecos,oraz mydełka pomarańczowego z rozmarynem z 4szpaki (szpaków). Z kolorówki kupiłam jedynie połyskujący na fiolet rozświetlacz z NYX duochrome.

sobota, 29 kwietnia 2017

Zmiany, wyjaśnienia i postanowienia.

Hej, jak możecie zauważyć ostatnio mnie tu nie było. Nie było to zamierzone, ale już od jakiegoś czasu posty pojawiały się raz na miesiąc? Nie byłam z tego zadowolona i prawda jest taka,że mam przygotowanych z 10 postów które napisałam na zapas to recenzję kolorówki,ale umieszczałam je tu sporadycznie. Nie martwcie się nie zamierzam zamknąć bloga,ale nie co zmienić jego treść. Prawda jest taka,że moja pielęgnacja i podejście nie co się zmieniły. I teraz nawet nie mam wam do pokazania postów haulowych bo przez całą moją nieobecność zakupiłam 3 rzeczy.

Przez ostatnie miesiące, pół roku odstawiłam/pokończyłam produkty które zawierały parafinę, parabeny, pegi, EDTA, DMDMy itp. Było to stopniowe działanie i po nie długim czasie moja trądzikowa,mieszana cera odwdzięczyła się trądzik zelżał i skóra była spokojniejsza. Na mnie to zadziałało,ale każda skóra jest inna więc nie twierdzę,że to złoty środek dla wszystkich.

Obecnie używam mniej kosmetyków zarówno pielęgnacyjnych jak i kolorowych. I to mi służy,nie zamykam bloga jedynie będę umieszczać posty o bardziej naturalnych produktach z pielęgnacji. w kolorówce wykluczyłam parę składników,ale wciąż mam rzeczy które mnie nie krzywdzą, lubię i używam. Pojawią się też te zaległe. Chciałam podziękować osobom które pomimo mojej nieobecności śledziły ,nie od subskrybowały bloga. Dla mnie ważniejsze jest jakość ludzi ,a nie ich ilość.

sobota, 3 września 2016

Zakupy z ostanich miesięcy


Na pierwszy rzut idzie wiosenna  promocja -40% w Naturze i -49% w Rossmanie .Szczerze, nie mogłam się ich w tym roku doczekać. Planowałam zakupić kilka pomadek m.in słynnych płynnych z bourjois z których w końcu zrezygnowałam czego nie żałuję. Z powodu wyjazdu obawiałam się,że zakupy przejdą mi koło nosa,ale na szczęście dane produkty zostały przecenione przed moją rozłąką z domem ;) Zdecydowałam się na kremowy róż Maybelline w kolorze 07 Berry , korektor rozświetlający wibo deluxe brightener, kontórówkę Longlasting Catrice 020 Hey Macadamia Ahey! Mogę spokojnie ją polecić,bardzo naturalny odcień,pasuje do każdego makijażu, fajnie sie rozprowadza i jest odpowiednio miękka. Oraz konturówkę Wet n wild coloricon E 711 Chestnut/ Marron. Ta również mnie nie zawiodła tu odcień wpada bardziej w rudość,jest zdecydowanie bardziej ciepły w porównaniu do poprzednika. Fajny jesienny kolor.
W czasie jednej z aptecznych promocji ( konkretnie w  Ziko Dermo), udało mi się upolować kilka obiecujących produktów jak balsam pielęgnacyjny Reve De Miel w słoiczku. Za 27,60 zł. Do niego oraz kremu kupowanemu dla bliskiej mi osoby dostałam 2 gratisy w postaci kremu rozświetlającego Nuxellence ECLAT o pojemności 15 ml i suchego lejku Huile Prodigieuse. To moje pierwsze kosmetyki tej marki i nie ukrywam jestem ich bardzo ciekawa ;)

Z mniej ekscytujących produktów mam: żel arnikowy od flosleku oraz maść arnikową.
 Poniżej zakupy z Hebe. Produkt termoochronny Chantel Pro Salon do stylizacji który u mnie się nie specjalnie sprawdza,bardzo szybko przetłuszczają się mi po nim włosy. Następnie 2 produkty Nacomi masło do ciała i świeca w jednym o zapachu zielonej herbaty oraz maska algowa z żurawiną.
 Oraz hity kontigo: kupiony na 'zapas' rozświetlacz w kredce od mystic warsaw, błyszczyk moov o intesywnym kolorze oraz mój wielki ulubieniec tych wakacji i wiosny czyli peeling cukrowy kawowy od biolove. Jedyny minus to niewielka pojemność,więcej o nim już wkrótce.

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Promocje: Rossmann -49% i Natura -40% haul część 1

Wielkie promocje nadeszły i w tym roku jestem na nie przygotowana i mam tu na myśli nie tylko budżet ( który nie oszukujmy się jest ograniczony) ,ale listę tego co chcę zakupić. Bo ogółem fajnie jest kupić coś spontanicznie,ale w czasie wielkich promocji osobiście wole nie co zagłębić temat niż potem żałować,że nie wzięłam tego i tamtego (w domyśle,jak w zeszłym roku ;p). Zwarta i gotowa zawitałam kilka dni temu w naturze z planem zakupu dostępnych wyłącznie u nich produktów (w większości) czyli kamuflażu Catrice, przeglądu wychwalanych tak konturówek Essence , a tu niespodzianka nie ma czego przeglądać gdyż półki po prostu puste! Byłam oniemiała, rozumiem promocje,kolejki, brak testerów, przepychanki,ale pusta ściana wykraczała poza moje wyobrażenia.. Cudem było znalezienie odpowiednich odcieni podkładu czy pudru,a korektor pozyskałam dzięki szczęściu (w Rossmannie już nie było ),za to nei było kolejek ani tłumu... Poniżej to co udało mi się zdobyć, plus kilka bonusów :

Natura:
Maybelline affinimat podkład matujący 30ml ,cena regularna 25 zł, zapłaciłam 16,19 zł
Rimmel Stay Matte puder matujący, cena regularna 25-27 zł, zapłaciłam 15,59 zł
L'oreal True Match, Perfect Match korektor, cena regularna ok.35 zapłaciłam 20,81 zł
Rossmann
Astor Perfect stay 24h podkład z bazą, cena regularna 48zł, zapłaciłam 24,47 zł
Inne:
Himalaya Neem Mask 75ml, za 12 zł, przy jej zakupie dostałam powyższe 2 próbki
Killys ,magiczna gabka 3D za 16zł w superpharm



Jutro /dziś  zaczyna się promocja na kosmetyki do oczu, co proponujecie ? A poza tym załapaliście się na coś do tej pory? Natknęliście się na któryś z tych produktów ? Jakie są wasze opinie?

niedziela, 26 kwietnia 2015

Haul wczesno wiosenny

To prawdopodobnie najdłuższa przerwa w moim blogowaniu, szczerze powiedziawszy w ostatnich miesiącach naprawdę nie miałam głowy do wielu spraw,które wcześniej były niemal oczywiste.  Życie potrafi wywrócić sie o 180 stopni i jak na złość w najmniej dobrym na to czasie.
Powracając do bloga, jeśli chodzi o posty haulowe naprawdę nie miałam czym się wam pochwalić, najzwyczajniej w świecie nie miałam kiedy biegać po drogeriach... Co służy mojemu portfelowi ,ale nie samopoczuciu. Mimo wszystko udało mi się zakupić kilka ciekawych i zaskakujących produktów również w niewielkich kwotach.

Pielęgnacja:



- Orientana kokosowa terapia do włosów - olej
- Loreal Intense reapair szampon do włosów suchych
- Sylveco balsam myjący do włosów z betuliną
- Organiqe  próbka: mydło savor noir. nie jestem pewna, ale możliwe, że gdzieś pojawiła się wzmianka, że je dostałam.
- Organiqe próbka : peeling enzymatyczny z ziołami i wyciągami owocowymi
- Himalaya Herbals peeling orzechowy delikatnie złuszczający do cery tłustej
- Ziaja mydło w żelu Tamarydowiec z zieloną herbatą
- Alterra mydło z ekstraktem z granatu
- Łażnia Agafii witaminowa maska do twarzy
- Senique zmywacz do paznokci o zapachu kiwi (nie załapał się na zdjęcie ;p)

Do oczu:

- Rimmel paletka 4 cieni Glam Eyes Quad Eye Shadow -Smokey Brun no. 002
- Golden Rose  cień Silky Touch Matte Shadow no.208
- essence cień party all nigh no.35 metallic effect
- Inglot cień sypki duochrome no.85
- Catrice longlasing eye pencil waterproof no.100 pearly bird
- eyeliner Lovely Butterfly effect no.2
- Max Factor 2000 calorie - tusz zwiększający objętość
- Mystik Warsaw rozświetlacz

Do ust:

- essence błyszczyk XXXL shine no. 04 rising star
- moov supercreamy lipglos z serii 'I fluff you <3' błyszczyk
- moov vitamin boost lipstick 'joy' - szminka (nie załapała się na zdjęcie ;p)
- HIMALAYA Herbals intesywnie nawilżający balsam z masłem kakaowym






czwartek, 11 września 2014

August mini haul

Dawno mnie tu nie było, powracam z lekkim 'pokazowym' postem z kilkoma nowościami sierpniowymi. Jak dotąd użyłam z tych produktów 2 lakierów.

Maska torfowa Lumene do cery tłustej i mieszanej, od dawno nie używałam ich produktów ,jestem ciekawa jak się sprawdzi. Na razie grzecznie czeka, na swoją kolej. Obok lakier Pierre Rene Top Flex no.209 o dość jaskrawym odcieniu różu,na paznokciach wypada ciemniej dlatego kupiłam jaśniejszy odcień z Golden Rose (mam nadzieję,że jest jaśniejszy ;p).

Dalej mamy krem marki fitomed nawilżający tradycyjny do skóry tłustej i mieszanej, który niedługo pójdzie w ruch,gdyż Soraya zaraz dobije denka ;)  Oraz dwa lakiery Golden Rose jeden z serii Carnival no.01 na którego polowałam od dłuższego czasu (top coat z białymi drobinkami) oraz róż z serii Rich Colour no. 69 . Używałyście któregoś z tych produktów, jakie wrażenia na was zrobiły? 

piątek, 8 sierpnia 2014

Na ścieżce wojennej!


Wągry,rozszerzone pory, zaskórniki - znamy je aż za dobrze. Pojawiają się nagle,choć pod nasza skórą gromadzą się przez dłuższy czas,a my nie wiemy o ich obecności. Pomimo ich czasem zbyt częstych wizyt na naszych buziach, sposób na nieproszonych gości nie jest taki oczywisty. Przez domowe ,po drogeryjne aż po apteczne produkty walka trwa. Ale wydane pieniądze i nasze wysiłki nie równają się ze 100% sukcesem. Jeśli wiecie co mam na myśli i prowadzicie takie wojny, to zapraszam na serię wpisów o tej tematyce.

Metody,sposoby które wypróbowałam czy jestem w trakcie  'testów' nic, nie sprawdzonego nie znajdzie tu miejsca, więc bądźcie spokojni. Jestem ciekawa również waszych początków  czy postępów;) Pierwszy wpis z tej serii już dziś wieczorem;)

sobota, 31 maja 2014

Leniwa sobota czy Blue mondays? Pomysł na serię!

Bez przedłużeń, znowu nawaliłam z obietnicą częstszych postów w tej kategorii, pomysłów mi nie brakuje z czasem nie jest tak źle,a więc o co chodzi ? O zaginiony pendrive, z cała masą inspiracji. To mnie w pełni nie usprawiedliwia,ale to jeden z ważniejszych powodów ku mojej nieobecności w tej kwestii. Kilka dni temu wpadłam na pewien pomysł ku  mojej mobilizacji i waszej uciechy. Czyli motywujący  post raz w tygodniu (być może częściej,zobaczymy czy to wypali ;p). Pozostaje pytanie do was który dzień jest najodpowiedniejszy,zastanawiam się nad tytułową oraz dzisiejszą sobotą oraz poniedziałkami z uwagi na ich nie co dramatyczny kontekst w tle pozostałych dni tygodnia.To cały czas pomysł,więc póki co dziś "uraczę" was pozytywnymi  wibracjami*.

Przyznam,że soboty mimo swojego pozytywnego zazwyczaj pomruku, w ostatnim czasie napawają mnie bardziej niepewnością niż jakimkolwiek wydźwiękiem szczęścia. To czasem frustrujące, ostatnio idę w myśl z zasadą  "Don't think to much" ,ale to trudniejsze niż można by przypuszczać. Wiosna jest w powietrzu, choć obserwuję ją niemal od początku,to dopiero dziś przyjrzałam się bliżej pąki rozkwitają luki na gałęziach się zapełniają, to jak magia. Zapach ligoli rozchodzący się po całej kuchni, różowe niebo, to wszystko napawa mnie radością ;]









* wpływ GD i Diplo w piosence Skrillex "Dirty Vibe"


Na koniec piosenka która chodzi za mną niczym mój cień kochana Dauther z coverem Daft Punk




wtorek, 6 maja 2014

Glinka Ghassoul,Organiqe - pierwsze wrażenia

Hej wszystkim,jak minęła wam majówka? Mam nadzieje,że maturzysto udało się trochę odpocząć by nie przystąpić do matur w rozdygotanym stanie, a'propo powodzenia dziś dzień drugi szkoda,że nie ostatni. Rybo nie spinaj się ;* Yuki trzymaj się ;]
tajemnicza paczuszka

Wracając do tematu 'przewodniego' opowiem wam trochę o moich dotychczasowych znajomościach z glinkami,do tej pory używałam 2 jednej zawartej w maseczce którą recenzowałam tutaj,oraz czystej zielonej. Pierwszą była właśnie ta druga, nie pamiętam gdzie po raz pierwszy o nich usłyszałam,ale zapewne gdzieś w sieci. Po zebraniu informacji,zdecydowałam się na zieloną,miałam spore oczekiwania,a mój zapał podsycały recenzje i opinie innych blogowiczek zachwalających ją niemal pod niebiosa. Zakupu dokonałam na alledrogerii wraz z kilkoma innymi kosmetykami. I tu podkreślam,że nie byłam doinformowana, nie wiedziałam nic o tym,że nie wolno pozwolić glince wyschnąć więc zaschła po jakiś 3min od nałożenia,ze skorupą chodziłam jakieś 15 min i miałam wrażenia,że moja twarz zamienia się w skałę,do tego prawdopodobnie źle oceniłam proporcje. Ogółem po pierwszym użyciu nie widziałam żadnej różnicy (miałam za to ściągniętą twarz ;/) Cóż tu wiele mówić zniechęciłam się (wiem,wiem na wyniki trzeba poczekać,ale nadal jakoś nie mogę się przekierować na zieloną).Ogółem zapał na tę jak i inne glinki gdzieś się ulotnił. Anyway,los tak chciał bo nic nie dzieje się przypadkowo,że zakupiłam koreańską maseczkę przy wspólnych internetowych zakupach z mamą. Kierowałam się opisem działania i rodzajach skóry do których była przeznaczona,z początku nie wiedziałam,że zawiera GLINKI. Była to glinka różowa (połączenie czerwonej i białej) teoretycznie nie przystosowana do skór tłustych ,lecz dla wrażliwców/naczynkowców czy skór zmęczonych. Nie spodziewałam się po niej takich efektów więcej w recenzji. Ta przygoda (która trwa nadal,lecz samej maseczki jest jej już niewiele więc używam jej kiedy moja cera jest przybita) pozwoliła mi  na danie glinkom drugiej szansy. W sumie nie wznowiła początkowego zapału. I tu ów dzież przez 'przypadek' natknęłam się na glinkę marokańską przy poszukiwaniach produktów zarówno naturalnych i drogeryjnych zapobiegających powstawania zaskórników i zmniejszeniu rozszerzonych porów. Opinie ogromnie mnie zdziwiły są wręcz jednogłośne, czytając o jej zarówno delikatnym (pod względem nie wysuszania itp.),skutecznym po pierwszym użyciu działaniu byłam naprawdę zainteresowana. Na zakupy wyruszyłam jeszcze przed majówka,ale pomyliłam 'umiejscowienie' stacjonarnego sklepu wtedy tez odkryłam,że niepotrzebnie jechałam tak daleko bo najbliższy sklep Organiqe jest kilka przystanków ode mnie ;] Wczoraj byłam tam po raz pierwszy i nie ostatni. wpadłam tam za kilka minut ósma i byłam pewna ,że zanim zdążę wypowiedzieć 'dzień dobry' zostanę poinformowana o zamknięciu co wcale by mnie nie zdziwiło,a tak się nie stało. Byłam pod wrażeniem bardzo miłej obsługi,która nie próbowała wcisnąć mi czegoś o co nie prosiłam,a na zadane pytania odpowiadała po prostu szczerze,anie po to bym po prostu coś zakupiła. Ucieszył mnie ogromnie fakt,że glinkę można zakupić na wagę. Dzięki,czemu oszczędzę trochę pieniędzy i uda mi się ocenić rzeczywiste działanie, wcześniej czytałam,że najmniejsza ilość to 100g za ok.20 zł to nie są wilekie pieniądze,ale chciałam sprawdzić czy ,że tak powiem się 'przyjmie'. Wracając do samych zakupów dostałam próbkę peelingu enzymatycznego który kusi mnie od dawna,lecz jego cena skurczyła by mój portfel do rozmiarów orzeska ziemnego.Po wypróbowaniu peelingu Dermiki, który też szczególnie tani nie był,a efekty są żadne,stwierdziłam,że coś dobrego w tym 'fachu' powinnam zakupić. Jestem go bardzo ciekawa ;]

Dziś użyłam jej po raz pierwszy,uzbroiłam się w plastikowe naczynko,plastikową łyżeczkę (glinki reagują z metalami)  i wodę mineralną w sprayu do odświeżania glinki. Rozmieszałam ok.3/4 łyżki stołowej i wodą którą dolewałam na oko do konsystencji gęstej papki,nałożyłam na twarz na 15 min w tym czasie nie pozwalając glince wyschnąć. Już pod czas zmywaniu byłam zaskoczona,ponieważ pory znacznie się zmniejszyły,a moje wągry na całym nosa stały się mniej widoczne. Ogółem skóra stała się jaśniejsza,odświeżona,nie czułam żadnego rodzaju ściągnięcia. Do tego samą glinkę bardzo łatwo zmyć. Jestem naprawdę pod wrażeniem, o pełnych rezultatach napisze w recenzji,kiedy już ją zużyję,mam nadzieje,że będą to trwałe efekty. A jakie są wasze doświadczenia z glinkami,używałyście glinki marokańskiej? Która glinka daje u was najlepsze efekty ?

środa, 30 kwietnia 2014

April Haul część 2 ;p

Tak jak zakładałam, udało mi się kontynuować kwietniowe zakupy. Pewnie większość dziewczyn słyszała o promocji w drogeriach Natura (-40%) oraz Rossman (-49%). Po konkretne terminy kieruję do Yuki Pomimo mojej szybkiej reakcji na te okazje, obie drogerie były już 'przebrane' m.in jeśli chodzi o markę Catrice w Naturze. Dlatego moje poszukiwania będą kontynuowane raz jeszcze ponad to promocja na pomadki, lakiery w rossmanie rozpoczyna się 5 maja więc i tak trzeba będzie się tam wybrać ;) Ok,przechodzę do konkretów: lekki krem nawilżający Soraya,zakupiłam jeszcze na początku miesiąca zaraz po publikacji pierwszego haulowego posta w tym miesiącu. Jak na razie nie mam zarzutów co do jego działania.  Przechodząc dalej do kolorówki: mamy fixer do powiek marki vipera, matowy różowy cień My Secret no.503, eyeliner w pisaku L'oreal Super Liner Perfect Slim i lakier 50 Gliterazzi marki Catrice.
Jak wasze kwietniowe łupy?




poniedziałek, 24 marca 2014

Haul w marcu część 2 ;]

Będąc z wami szczera to nie były planowane zakupy, tak naprawdę jeśli chodzi o kosmetyki to zawsze jest coś w zanadrzu, coś co ma się dokupić,coś co się odkłada,bądź coś co najzwyczajniej wpadnie w oko. To właśnie ta ostatnia 'cecha' zakupów jest powodem tegoż postu. A będąc bardziej szczegółową całe zakupowe szaleństwa rozpoczęły kupony z jakiegoś magazynu który się pałętał.. Było ich naprawdę dużo,oczywiście prawie wszystkie ważne w tych samych dniach,nie sposób objechać wszystkie sklepy których dotyczyły będąc świadomym ich położenia. Dlatego wytypowałam te na których mi najbardziej zależało. Jeden z nich dotyczył marki Paese dając rabat na 40%. Jak tu nie skorzystać?


Skusiłam się na pomadkę z dodatkiem olejku aragonowego oraz lakier no. 336. Na zdjęciu załapał się również płyn dwufazowy Garniera  (upolowany na promocji) o którym słyszała praktycznie każda blogerka. Kupiłam go na początku miesiąca. Grzecznie stał na półeczce w łazience,choć mam jeszcze trochę mleczka z Kolastyny i miałam wstrzymać się z otwieraniem nowych produktów,miałam dość tarcia oczęt wacikiem,a i tak zostawać z niedomytym makijażem. Dlatego trochę go ubyło,pierwsze wrażenia są naprawdę dobre!  Mocno zawrócił mi również głowę piaskowy bardzo letni słoneczny pomarańczowo-czerwonawy lakier,który powinien zagościć wkrótce. A co wam wpadło w łapki?

piątek, 21 marca 2014

Haul w marcu 2014

Tak naprawdę te mini zakupy odbyłam kilka tygodni temu, nie miałam ostatnio 'weny'. Nawet by się tym z wami podzielić ,fruwałam z głową w chmurach. Dlatego robię to teraz..


Tym razem wpadł w moje rączki peeling enzymatyczny Dermiki, turkusowy cień w kremie Mabelline Color Tattoo oraz cudny lakier My Secret. A czym wy możecie się pochwalić?

niedziela, 16 lutego 2014

Mała zmiana na blogu + postanowienie noworoczne

Od kilku lat znajduję uciechę, siłę w prostych całkiem odrębnych nie powiązanych ze sobą rzeczy/myśli. I ostatnio zadaje sobie te samo pytanie,czemu tak rzadko się z nimi z wami dzielę? Naprawdę nie wiem.
Nie wywiązałam się z danej wam obietnicy i kontynuowania 'kategorii' życiowego poradnika częściej,jak było początkowo w planach. Moim nowym noworocznym,nie co spóźnionym postanowieniem,jest dotrzymywanie tych obietnic,wcześniej bądź później lecz dotrzymanie słowa. Postaram się ze wszelkich sił by częściej umieszczać wpisy tego typu ;) I mała zmiana oficjalnie nowo powstała rubryka/kategoria (nie wiem jak to się stało,że jak dotąd jej nie było) zmienia nazwę na make your own life happy. 



Na czas ferii zebrałam nie co 'leniwe' inspiracje,zaczynamy;

Na początek i dobry start, porządne,pożywne i smaczne śniadanie. Szczególnie w zimę,powinniśmy o to zadbać, choć w ostatnich dniach jest ciepło ,jak na luty. Ale nie dajcie się zwieść,ku przestrodze do p."O", ubierajcie sie ciepło, jedne z najgorszych scenariuszy to rozchorować się w ferie ! 


najwyższy czas by odnaleźć pastelowe marzenia ;*









I główne 'zawołanie/skojarzenie'  a tą kategorią ;]
................................................................................
Na dokładkę piosenka która sprawia ,że czuję się szczęśliwa 

Tablo ft.Yankee, Bong Tae Gyu - Thankfull for breathing 

czwartek, 28 listopada 2013

Listopadowy Haul 2013 vol.2

Totalnie niespodziewanie piszę tę notkę,ponieważ dopiero co wczoraj wyszłam nie co rozżalona z Rossmanna by dziś do niego wrócić? Owszem,to były nieoczekiwane zakupy, oczywiście z kolorówką jest bardzo krucho,ale widocznie moja cera bardziej domaga się pielęgnacji niż przyozdabiania i przypomina mi o tym na każdym kroku ;] Do tego udało mi się z kompletować na kilku aptecznych promocjach nową kurację Ivostinu, nową dla mnie bo jak dotąd używałam produktów tej marki oddzielnie, zobaczymy jak spiszą się razem gdy pokończę lumene.  Ok to teraz krótki pokaz zdobyczy:

odżywka do włosów suchych i zniszczonych Isana z proteinami pszenicy

Orginal Source mango&macademia i czeko&pomarańcza oraz mydło isana

 
kredka do oczu mabeline colorama no.210


'komplet' czyli żel,tonik i krem na noc z serii Purritin

Oraz nie mała niespodzianka czyli dość dawno zamówiona maseczka oraz kilka kremów mamy w pinkmelonie w słodkiej siateczce, byłam pewna,że dostane przesyłkę w przyszłym tygodniu więc ten miły gest ze stron poczty poprawił mi dziś humor ;]

Baviphat oczyszczająca maseczka truskawkowa 

oraz 2 próbki Missha :odświeżająca pianka do mycia twarzy  peeling z aktywnym tlenem oraz skinfood: żelowa baza pod makijaż wypełniająca pory. A czym wy możecie się pochwalić?