Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Okazyjnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Okazyjnie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 grudnia 2018

Życzenia '18

Z okazji  zbliżających się wielkimi krokami Świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim czytelniczkom i czytelnikom dużo zdrowia, wesołych,rodzinnych i spokojnie spędzonych świąt , wymarzonych prezentów i odpoczynku.

czwartek, 31 lipca 2014

July mini part 2

Hej,planowałam napisać do was jeszcze z Polski,mam to szczęście,że udało mi się w tym roku mieć w miarę stały (no powiedzmy) dostęp do darmowego  internetu. Jak "głosi"
tytuł to post o nowościach .Nie wszystkie produkty się załapały niestety szminka w kredce ASTOR którą zakupiłam myśląc o tym wyjeździe zapodziała się tuż przed nim;( Trzymajcie kciuki,że odnajdzie się po powrocie)Dodam tylko że jej kolor jest identyczny co Revlonu,tyle,że cena z zupełnie innej półki. Kilka dni temu była promocja w Naturze i zapłaciłam za nią ok.17zł (stała cena wynosi 25). Natomiast kredka Revlonu to koszt 50 zł. Nie pamiętam nazwy,ale to mocniejszy ( w porównaniu z innymi kolorami różowo podobnymi)róż.            

   Są tu produkty typowo letnie jak krem w gruncie rzeczy emulsja matująca z ochroną UVA I UVB 50.W blogosferze robi nie małą karierę,ja posiadam ten do cery tłustej i mieszanej,ma całkiem miły zapach do tego skóra po nim jest niesamowicoe gładka. Nie obyłabym się bez ochrony do włosów po całkiem obszernych poszukiwaniach w końcu zsecydowałam się na Sun ozon z Rossmana,używam go dość krótko,mogę z pewnością powiedzieć,że nie skleja włosów i ma miły zapach a aerozol się nie zacina. Do ciała jako balsamu używam Palmera z masłem kakaowym w wersji standardowej,jest gęsty jak na balsam,za to całkiem szybko się wchłania,ma przyjemny zapach choć ich olejek ma najprawdziwszy i najlepszy do tej pory aromat kakaa .Sądzę że zrobi furorę jesienią.
Dalej pomadka w sztyfcie z SPF15 ,marki KORRES.Jeśli znacie ten produkt wiecie,że jego cena jest całkiem wysoka (w Sephorze ok.55zł) tutaj zapłaciłam za niego w aptece 4 euro ( mniej więcej 20zł!) Jeśli jesteście ciekawe tego balsamu,a wasi znajomi są za granicą czy ktoś z rodziny to dobra okazja na zdobycie tego produktu!
Oprócz niego mam maseczkę marki MACROVITA z oliwą z oliwek oraz białą herbatą i innymi ekstraktami do wszystkich typów cery peel off.
Z kolorówki oprócz wspomnianej kredki Astora,jest ze mną błyszczyk Eveline. Przyznam,że mnie zaskoczył, nie jestem fanką tej marki. Produkt dostałam w prezencie, po pierwsze jego konshdtencja nie jest klejąca,po drugie nie wysusza! Posiadam kolor cafe latte,ani zapachem ani smakiem nie ma z nią wiele wspólnego,kolor jest ledwie widoczny. Na zakończenie widoczek,mam nadzieję,że się uśmiechniecie:)

niedziela, 20 kwietnia 2014

Pysznych mazurków ;p

Zastanawiałam się,gdzie je umieścić. Dodać na sam koniec postu, czy stworzyć jako oddzielny. Stanęło na tym drugim. Nie uraczę was, zwyczajnymi życzeniami, denerwuje mnie fakt,że gdy nadchodzą święta każdy mówi te same słowa, od tak,nie dodając nic od siebie. Recytując je z pamięci, nie wyrażając przy nich żadnych emocji. Dla mnie to nie jest wielki problem powiedzieć coś od siebie, kiedy życzę coś bliskim dla każdego pisze coś choć trochę innego,od tak. Co również kieruję do was.

Życzę wam pysznych mazurków i pełnych brzuchów ;) Pełnych śmiechów przygotowań. Odpoczynku,bez fury książek i prac czekających na was jak sępy. Mokrego dyngusa i dobrze spędzonego czasu ;)

niedziela, 23 marca 2014

Pierwsze dni wiosny za nami.

Choć za oknem bywało różnie, ostatnio dość wietrznie i chłodno. Oto przyszła wiosna,upragniona i dla mnie dość nieoczekiwanie wślizgnęła się do codzienności, choć trawa jest zielona już od jakiegoś czasu,a pyłki dały już mi o sobie znać. To nie ważne,jej obecność daje poczucie lepszego jutra,większych możliwości, dłuższego dnia, późniejszego zmroku, a przede wszystkim daje ożyć cichej nadziei na rzeczy które wydawały się do tej pory niemożliwe.


sobota, 1 marca 2014

Hello March 2014 ;)


 Upragniona wiosna nadchodzi wielkimi krokami, dziś pierwszy (właściwie drugi) dzień marca. Aż trudno uwierzyć, choć pogoda za oknem trochę grymasi ,to miłe uczucie wiedzieć,że niedługo zakwitną drzewa i pąki, przestrzeń wokół nabierze kolorów. Słońce tez będzie wyglądać częściej. Z wiosną zazwyczaj wiążą się składane obietnice - rozpoczęcia diet,ćwiczeń, wykonywania podpunktów z 'list rzeczy do zrobienia', choć moje plany zazwyczaj dotyczyły tego ostatniego punktu,z ich 'wypełnianiem' było różnie. Teraz chcę zrobić wiele rzeczy, choć nie mam i nie zamierzać zrobić żadnej listy, to jak otwarty umysł pełen pomysłów które masz w sobie i które są w tobie,zbierają się,kłębią,modyfikują, rosną wraz z tobą, czasem trudno je odnaleźć ,czasem ujawniają się bez słowa wstępu,po prostu są obecne.

........................................................................


wtorek, 18 lutego 2014

I'm waiting for this! Winter February, 2014 !

Pod koniec listopada znalazł się tu wpis o podobnej treści, choć nie był on bardzo popularny,stwierdziłam,że kontynuuję tego typu wpisy,oficjalnie nie jest to jeszcze seria. Tym razem skupię się na debiutach i kontynuacjach.

Ostatnio pisałam o survivalowym programie spod skrzydeł YG, z niecierpliwością czekam na debiut zespołu B. (dla ścisłości TEAMu B). Ich umiejętność z pewnością wychodzą poza przeciętne, moim skromnym zdaniem są lepsi od wielu grup spod innych wytwórni które debiutowały w ostatnim czasie czy w zeszłym roku. Próbkę,zamieszczam poniżej więcej w podanym wyżej linku :







2ne1 jedna z moich ulubionych grup żeńskich w kpopie,tak na dobra sprawę od nich się zaczęło [lollipop], przechodząc do rzeczy. Dziewczyny debiutowały w 2009, od tego czasu wydały kilkanaście singli, kilka mani albumów w tym zaledwie tylko 1 pełny krążek! Aż trudno w to uwierzyć,ile czasu poświęcono do jego produkcji, był to jeden z ostro temperowanych tematów. Oczekiwania są ogromne, a premiera już niedługo. I oczywiście jak na YG przystało, musieli ją opróżnić,na szczęście to zaledwie 2 dni z 24 na 26 lutego.

zdjęcie promujące TRASĘ AOM (ALL OR NOTHING)

Ktoś z was wie kim jest Bang Yedam? Nie,nie przejmujcie się, ja odkryłam ten młody talent zaledwie 12 letni, całkiem niedawno, w skrócie brął udział w koreańskim na nasze idolu/bitwie na głosy ,a konkretnie kpop star. Doszedł bardzo daleko,w nagrodę podpisał kontrakt z yg,z czego się bardzo cieszę, zanim zadebiutuje podejrzewam,że minie sporo czasu,ale myśl o tym poprawia mi humor. W Korei mówią o nim jak o MJ i szczerze wcale się nie dziwię,posłuchajcie :





Lee Hi również zadebiutowała w YG również z kpop star, na blogu umieszczałam MV do piosenki ROSE. 18 letnia wówczas dziewczyna o głosie jak piorun, potrafi wyzwolić wszelkie emocje, jednym z moich ulubionych otworów jest jej featurning z epik high -it's cold który też jest gdzieś na blogu, jednym z początkowym nie kosmetycznym wpisie.

 Na dokładkę dodam jej występ wraż z powyższym Bang Yedam-em oraz Akdong Musician
COVER OFFICIALLY MISSING YOU

Nie mogło zabraknąć tu również BIG BANG oraz solowego powrotu SOL-a. Prace nad comebackiem BB,trwają już od jakiegoś czasu podejrzewam,ze wyjdzie kolejny mini album. Po 'ALIVE' wymagania są duże, ale Bangi nie wydaja złych piosenek ;) Co do SOL-a jego singiel RINGA DINGA i 1AM zrobiły i tak już furorę wśród fanów, zaprezentował coś zupełnie nowego wychodząc spoza ram,ten album zapowiada się być czymś zupełnie innym.

BAD BOY


RINGA LINGA
Na co wy czekacie tej zimy?


piątek, 14 lutego 2014

Jak cieszyć się walentynkami będąc singielką?

To już dzisiaj 14 luty, dzień zakochanych par, kartek w serduszka, trzymających się za łapki misiów i co wam tylko przyjdzie wam do głowy myśląc o walentynkach. Z góry przepraszam was,że post ukazał się o tak późnej porze,dzisiejszy dostęp do internetu miałam ograniczony,a ostatni tydzień był pełen nieoczekiwanych zwrotów i tak na dobrą sprawę większość postu tworzyłam dzisiaj. W przyszłości postaram się lepiej to organizować,mam nadzieję,ze mimo wszystko docenicie moje starania ;)

To jedno z tych świąt które przynosi czasem więcej tarapatów niż uciechy. Pomijając fakt,że to fantastyczny okazja do komercji na wielką skalę.  Podobnie jak 'Tłusty Czwartek' z jednej strony zdrowy sposób życia/odżywiania się,z drugiej te wszystkie pyszne słodkości kuszące nas zza lady.

Jednak to 'Walentynki' maja większy rozgłos na całym świecie, w niektórych krajach obchodzi się je wyjątkowo specyficznie,ale nie o tym chcę wam opowiadać. Jak sam tytuł mówi, post ma charakter poradnika, jak nie tyle przetrwać ten dzień co równie cieszyć się z niego będąc singlem.

Przyjęło się,że to święto związków,jakby nie było to święto miłości. Więc dlaczego by nie celebrować przyjaźni ,czy bycia szczęśliwym potrafiąc kochać? Nie tylko innych,ale również siebie,zaakceptować to jacy i kim jesteśmy,cieszyć się będąc sobą,nie musząc udawać kogokolwiek innego? Kochając fakt,że mamy swoje pasje i czerpiemy z nich jak najwięcej? W pędzie życia, będąc manipulowanym, przez media zapominamy o mogłoby się wydawać takich niuansach/oczywistościach, które wcale nimi nie są. To ważne rzeczy o które tak po prostu nam umykają, w takim dniu jak ten warto sobie o tym przypomnieć.

Nie musimy mieć drugiej połówki, by obchodzić ten dzień. W gruncie rzeczy wgl. nie musimy 'czcić' tego dnia. Przez dłuższy czas moje podejście wyglądało mniej więcej tak. I nie miało to nic wspólnego z moim statusem bycia czy nie bycia z kimś:

Jak  cieszyć się z walentynek w 2014 ? 

1. Przede wszystkim wszystko zależy od waszego nastawienia, jeśli wstając z łóżka stwierdzicie ,że będzie to okropny dzień, będziecie mieli utrudnione zadanie jak nie przekreślone z góry.


2. Może moi stali czytelnicy kojarzą mój śniadaniowy problem nie tak dawno aktualny, już we wrześniu zeszłego roku  pochwaliłam sie wam wytrwaniem temu postanowieniu i powiem,wam ,że nadal się trzymam! Co to ma wspólnego z Walentynkami? Dobre śniadanie na dobry start !


3. Nie zapomnijcie to piątek,po którym czeka nas weekend !
 

4. Na dokładkę za weekendem czeka czas ferii !


5. Po pożywnym śniadaniu i przyjęciu wiedzy o długich 2 tygodniach laby ,czas jakoś zaplanować dzień. W walentynki można natknąć się na przeróżne promocje zwłaszcza w przemyśle gastronomicznym, może obiad na mieście? Z przyjaciółkami? A może kawa i dłuugie pogaduchy ? 


6. Korzystajcie z zimy póki jeszcze z nami jest. Choć nie wszędzie śnieg za oknem,to mamy lodowiska, trochę ruchu nikomu nie zaszkodziło zwłaszcza w dobrym towarzystwie! 


7. Coś dla łasuchów. Wykorzystując czerwoną obwódkę wokół liczby 14 w kalendarzu, zabierzcie się za pieczenie/gotowanie, sprawdzi się zarówno jeśli zamierzacie spędzić ten dzień tylko z sobą  czy też nie.


8. Coś dla wielbicieli świętego spokoju - dobra książka,dobra na wszelkie zmarnienia,smutki,ale również do celebrowania chwil ;] 

9. Nie zapominajmy,że to również dzień pracy/szkoły ogółem obowiązków,nie każdy ma czas czy energię by wyjść i spotkać się z bliskimi mu osobami/czy spędzić dzień tak jakby chciał,w domowym zaciszu można równie miło spędzić czas, najnowszy odcinek ulubionego serialu czy długo odkładany seans filmowy zawsze poprawia humor ;) 

10. Czy nie najlepszym pomysłem jest spędzenie dnia na rozpieszczeniu samych siebie,zakupy? A może domowe spa? 


Jak ja spędziłam walentynki? Na koleżeńskich pogaduchach przy kawie, pieczeniu niesamowitego ciasta, długiej rozmowie która uświadomiła mi tak wiele oraz na dobre zakończenie najnowszy odcinek ostatnio oglądanego serialu. A jak wy spędziliście Walentynki?


wtorek, 21 stycznia 2014

Zajęcia po świąteczne - migawki ze słodkościami w roli głównej

W czasie świat udało mi się uchwycić co nie co zarówno z przysmaków czy upominków, nie jest tego za wiele,ale myślę, że warto się podzielić ;)

o tło się nie postarałam,nie co nie świąteczny wystrój z tego co pamiętam to były jeszcze 2 dni do wigilii ;)



Na początek jak przystało,słodkości w te święte nie było ich wiele zaledwie 2 ciasta. Jedno moje z przepisu muffinki z bloga dream-about-muffins ,a konkretnie tarta czekoladowa z kawowym mascarpone oraz w mojej wariacji z borówkami zamiast truskawek. Drugie mamine: ananasowiec,na biszkopcie z bezą kokosową ;)

może nie prezentuje się jak ciasto z wystawy,ale tak smakuje ;)

Myślałam, gdzie o nich napomknąć i je wam pokazać. I stwierdziłam,że czemu nie tutaj? Nie wiem,czy wspominałam,że jeszcze przed świętami udało mi się upolować kilka silikonowych forem w całkiem okazyjnych cenach wszystkie w empiku. Tuż po świętach postanowiłam je wypróbować i takie są efekty tych "prób" ;)


Foremki są bardzo proste w użyciu, łatwe w umyciu choć gwiazdki są bardziej problematyczne przez drobne wzorki ,to kwestia odmoczenia anim resztki ciasta zaschną,planuję używać je w bardziej plastycznych celach zważając na dość cienki silikon z którego są wykonane ;)

zdjęcie nie uchwyciło środka z kawałkami czekolady


Po świętach mieliśmy nie tylko słodkości,sałatki czy zapewniony tygodniowy obiad,lecz również sporo zajęć w tym nowości czytelnicze :

A będąc zainspirowaną nie co odmiennym od codziennego widoku nieba, które zaraz wam przedstawię wymyśliłam coś takiego:
Zależnie od światła nasycenie koloru jest różne i patrząc teraz widzę małe podobieństwo do efektu który miałam na myśli stworzyć,ale to taka próba ;)




Na koniec pochwalę się notesem-sdresownikiem za ok.12 zł w ślicznej vintage aksamitnej oprawie z empika ;)  



wtorek, 7 stycznia 2014

Ulubieńcy roku 2013 pięlęgnacja + kolorówka + perfumy ;D

Myślałam,ze będę oryginalna z kilkoma wpisami podsumowującymi ostatni rok z perspektywy zakupowym, lecz liczba postów o tej treści okazała się nie zliczoną,lecz to mnie nie zniechęciło i postanowiłam przedstawić wam moje mniej i bardziej lubiane produkty zeszłego roku ;)

PIELĘGNACJA

Krem bb skin 79 lovely girl
Pomimo moich wzlotów i upadków z nim,bardzo go lubię choć jego krycie jest naprawdę malutkie, po jego regularnym stosowaniu mam mniejsze problemy z moją buzią naprawdę ją leczy co jest ogromnym plusem, ma niską cenę jak na azjatyckie kremy (45zł) i jest łatwo dostępny.

Balsam do ust bomb cosmetics read my lips
Naprawdę nieoczekiwany 'sukces' w kosmetyczce,przyzwoity nawilżacz szczególnie przy suchym powietrzu i chłodnej temperaturze. Nie załapał się na zdjęcie tym razem ;]

Krem do rąk AA głębia oceanu/ zmysłowa malina
Niezastąpiony jak dotąd nawilżacz który już po pierwszym użyciu naprawdę dobrze natłuszcza dłonie nie zostawiając kleistych po włók czy nie przyjemnego uczucia, działa natychmiastowo i efekt utrzymuje się kilka dobrych godzin. Wersja morska ma delikatny zapach, osobiscie wolę wersję malinową. Ponieważ powinnam często natłuszczać dłonie,ale tego nie robię cenie go bo nie trzeba nawet przy mocno przesuszonej skórze powtarzać kremowania ;)

Marion żel,peeling i maseczka 3w1 
Świetny,tani polski produkt bardzo trudno dostępny, z tej przyczyny muszę zadowolić się próbkami (nie umieściłam ich na zdjęciu gdyż już wam je pokazywałam w ostatnim grudniowym haulu ;p). Sprawdza się we wszystkich 3 wariantach. Oczywiście nie nadaje się do zmycia mocnego podkładu czy cięższego bb,ale dobrze sprawdza się rano czy po prostu na odświeżenie buzi. Ma cudny zapach, jest wydajny (sama próbka starcza na 3-4razy). jeden z lepszych żeli bo głównie w tej formie go używałam zeszłego roku.

Kolastyna Refresh mleczko do demakijażu
recenzja
Dobry,tani i wydajny produkt ;)

ISANA Trocken Shampoo suchy szampon
Dobrze odświeża włosy na cały dzień kiedy nie mamy możliwości ich umycia, całkiem wydajny,tani (na promocji która swoją drogą trwa 6zł).Choć w 2013 to basiste podbiły serca tysiącom blogerek,tak  u mnie wgl. się nie sprawdziły. Za to rossmanowska Isana bardzo mnie zaskoczyła. Szampon nie załapał się na zdjęcie.

Baviphat Stravberry Toxifying Mask
recenzja
Świetna ,całkowicie warta swojej ceny maseczka która zawojowała pod koniec tego roku ;)

Alterra szampon z granatem / morelą/papają
Wszystkie zawojowały swoim składem bez parabenów i SLS ów, ładnymi zapachami i świetnym oczyszczeniem zwłaszcza po olejach. Szampony o takich składach ,a raczej ich producenci naliczają sobie nie małe kwoty natomiast te na promocji można spotkać po 6zł. Jedynym mankamentem są małe opakowania.

Vatika olej kokosowy z amlą i cytryną
Pierwszy i zaliczany do ulubionych olei, choć wedle przeróżnych stron moje włosy nie powinny polubić się z olejami kokosowymi,bardzo za nim przepadają. Na początku posiadałam mała buteleczką 30ml czy coś takiego starczyła mi na ok.4 miesiące (posiadam włosy do pasa). Jest naprawdę wydajny i przede wszystkim działa :wzmacnia,odbudowuje,lekko przyciemnia. Szykuję pełną recenzję,bo trudno wychwalić go tutaj w kilku zdaniach.

Lirene żel pod prysznic z woskiem z mango 
Nigdy nie recenzowała żeli/płynów do kąpieli nie widziałam takiej potrzeby. Jednak po użyciu tego zmieniłam zdanie. Ja posiadaczka niezwykle suchej skóry naturalnie muszę używać kremów i innych mazideł,taka naturalna kolej rzeczy z której wcale nie jestem zadowolona.Jednak przy tym żelu nie musiałam,to miła odmiana. Spełnia swoją podstawą funkcje,a do tego trwale nawilża skórę. Jest niezwykle wydajny,a do tego nie drogi ok. 10zł za 250ml.

Orginal Source: lukrecja&pomarańcza / makademia&mango / czekolada&pomarańcza / cytryna
Choć niestety nie nawilżają jak poprzednik,maja świetne jak mówi ich motto: pozbawione rutyny zapachy. Kombinacji jest mnóstwo, ja wypróbowałam zaledwie kilku z nich. Nie wszystkie są dostępne, są wersje limitowane czasem to kwestia innych np.świątecznych opakowań czasem również ich zawartości. Są średnio wydajne,lecz całkiem tanie ok.10zł za 250 ml.

KOLORÓWKA



Tusz do rzęs Lumene Blueberry Curl Mascara + odżywka 3w1 Eveline
Świetny duet, który jednocześnie chronił, pogrubiał i świetnie się prezentował na moich rzęsach. Sam tusz jest równie świetny,długo się utrzymuje,a jego demakijaż jest równie prosty. Odzywka również sprawdza się osobno,choć w mniejszym stopniu.

Rimmel Lasting Finish Matte by Kate Moss
recenzja
Numer 1 ostatnich tygodni, dobrze na pigmentowana, o dobrej w aplikacji konsystencji do tego nie wysusza,w niskiej cenie ok.24 zł  i o cudownym kolorze ;)

Maybeline eye studio Lasting Drama eyeliner w kremie
recenzja
Trwały, o głębokim nasyceniu czerni ,łatwy w aplikacji, do tego dołączony pędzelek jest całkiem dobrej jakości i ścięty pod odpowiednim kątem. Na przecenie można znaleźć go za całkiem niska cenę ok. 25 zł, biorąc pod uwagę ,że jest go aż tyle. Jedynym powodem przez który nie używam go tak często jak chcę to fakt,że odbija się na powiece i to dość duży minus. Nie wiem w jakim stopniu to wina produktu, a w jakiej czynników zewnętrznych sebum itp. Mimo wszystko to najlepszy jak dotąd eyeliner którego używałam.

PERFUMY:

Lancoste Joy of pink 
Szczerze to jedyny taki zapach jaki udało mi się znaleźć, cytrusowy,słodki,zarazem delikatny. Ma w sobie coś niezwykłego co trudno mi opisać (wedle producenta  ma w sobie nuty cytrusowe, grejfrut, piwonie, cedr i piżmo). W tamtym czasie byłam w drogeriach bardzo często próbując znaleźć coś w tym guście, wydatek jaki miałyby mi zafundować ten flakonik nie należy do najlżejszych (kwestia ok. 240zł za 50ml) dlatego wolałam się dobrze rozejrzeć. Jednak nic nie równało się z tym cudeńkiem,pozostało mi tylko trochę poczekać na promocję (nie była to wielka różnica,ale zawsze coś) i oto jest.
Choć to woda perfumowana zapach utrzymuję się dość sporo na ubraniach. 

GOSH Pure Kaos
Również woda perfumowana która jak mnie zapewniła pani w drogerii utrzymuje się bardzo długo i jest niezwykle wydajna,absolutna bzdura! Zapach jest świeży,jednocześnie ma w sobie cos innego niż typowe świeże zapachy. Trudno mi tu wytypować co jest wewnątrz wiec posłużę się opisem (cytryna,bergamotka, mandarynka, liść pomarańczy, mięta, liść fiołków, jaśmin wodny, cedr, brązowy cukier) Kilka wymienionych powtórzyło się z Lancosty co zauważyłam dopiero teraz,ale zapach jest zupełnie inny. Zamknięty w podłużnej buteleczce,dość poręcznej. Lubię,go choć jak wspomniałam nie utrzymuje się zbyt długo,jest słaby pod tym względem, z ta wydajnością to też kiepska sprawa ,za 50mł dałam 100zł. Co tak mało nie jest,lecz nie zamierzam kupić go w przyszłości i nie wiem czy tylko mi się tak zdaje czy z czasem lekko się zmienia i czuję maseczkę ogórkową w zakrętce. 

Coty Beyonce - Heat Rush 
Niezwykle słodki, jednocześnie nie drażniący zapach którym nie będzie się zmęczonym po dłuższym czasie .Zamknięty w bajecznym flakoniku. Poręcznym, z ta wygodą to zależy pod jaskim kątem spojrzeć;p Co możemy znaleźć wewnątrz? Wedle opisu : czerwoną pomarańczę, wiśnie, marakuję, orchidee, hibiskus, kwiat mango, drzewo tekowe, ambro, piżmo. Ja posiadam już 2 buteleczkę, zapach utrzymuję się długo z tą wydajnością myślę,że źle nie jest. Posiadając najmniejszy możliwy rozmiar jest to kwestia dyskusji. Cena jest adekwatna do zapachu 15 ml ok.65 zł. Przed ostatnimi świętami w Rossmanie można było natknąć się na promocję za 75zł można było dostać 30ml nie pamiętam czy ta oferta dotyczyła heat rush,ale z pewnością pierwszej wersji czyli HEAT która dostałam więc tego jestem pewna ;) 

Nie jest tego zbyt dużo, ale liczy się jakość,a nie ilość czyż nie? Choć sama byłam zdziwiona, myślałam,że więcej ulubieńców znalazłam w kolorówce :) A czym wy możecie się pochwalić?

środa, 1 stycznia 2014

Do siego Roku !

Na Nowy rok życzę wam promiennego uśmiechu, więcej pewności siebie (tak to do ciebie "O"!!), mniej zmartwień, więcej wolnego czasu, zdanych wszelakich egzaminów i sesji, więcej ciepłej herbaty i kawy z mlekiem oraz samych sukcesów ! 



wtorek, 24 grudnia 2013

Wszystkiego naj naj naj !

Czego mogę życzyć moim czytelnikom? Przede wszystkim odpoczynku od szkoły/studiów/pracy, rodzinnych pełnych śmiechu świąt, mnóstwa pysznego jedzenia (tak to do ciebie "O"!) oraz wymarzonych prezentów ;)  


pierwsza 'próba przedświąteczna' pierniczków ;D

niedziela, 22 grudnia 2013

Dear Santa Claus !

Z okazji zbliżających się świąt, pomyślałam o bardziej luźniejszym i tematycznym poście. W duchu  "Na co czekam tej jesieni" . Tym razem post z listą życzeń do Świętego Mikołaja.Choć z pisania do niego listów zrezygnowałam już dobrych kilka lat temu tak powiem wam szczerze,że na ogół zawsze coś wpadnie mi w oko,ale w tym roku naprawdę nie myślałam o zbliżających się świętach, prezentach o niczym związanym z tą coroczna atmosferą, więc kiedy nadszedł 1 dzień grudnia byłam nie co zagubiona? Tak można tak to określić, dekoracje widniejące w sklepowych witrynach, mikołaje wyglądający z znikąd, zapowiedzi niesamowity świątecznych przecen nie dawały mi spokoju. Tak więc zaczynamy :

Kiedy zobaczyłam taki sweterek na jednej z zagranicznych stron nie mogłam oderwać oczu szczególnie ,że w okresie jesienno zimowym kubek razem z kremem do rąk i pomadką jest moim stałym towarzyszem ,a w szczególności w okresie wciąż zimnych kaloryferów pomimo niskiej temperatury na zewnątrz i ciepłego wnętrza ceramicznego przyjaciela para ulatuje zbyt szybko . Zafascynowana długo poszukiwałam takiej ozdóbki, pomimo moich zdolności do manualnych (koralikowanie,stwarzanie biżuterii,ozdób do kluczy itp.) nie umiem dziergać i jakoś nie jestem chętna do nauki, potem zauważyłam ,ze na polskich blogach handmade można było zamówić takie sweterki jednak co któryś wpadł mi w oko był już sprzedany, więc stwierdziłam ,ze poczekam i się opłaciło ; D Teraz są dostępne w Home&You czy New looku z kubkami w komplecie,ale poszukam jeszcze osieroconych swetrów ;] Szukam też kubka lecz musi byc wyjątkowy bez dzierganych ozdobników,od mojego ulubieńca odpadło ucho ;/ 



Na pędzle do makijażu oka ( choć na obrazku mamy całą gamę ) szykuję się od dawna. Dotąd używałam pędzli przeznaczonych do farb akrylowych z których jestem zadowolona,ale zamiast być w moim pokoju w wielu miejscach jak to z nimi już bywa ,są porozrzucane po łazience,a to mi ni pasuje do tego ich pielęgnacja jest szczególnie ważna bo resztki akryli w oku równa się równie dobrze ze szpitalem,dlatego po jakimś czasie zrezygnowałam z ich używania ich w  prawdziwym 
celu ich przeznaczenia. Między innymi chcę je z powrotem na moim biurku z innymi bibelotami do malowania obrazów nie oczek ;]

Pastelowe kolory + zima = piękne ciepłe sweterki których brakuje w mojej szafie, dlatego miło by było znaleźć je pod choinką ;]

 
Kartka z listą kuchennych akcesoriów jak kokilki czy wysokie szklanki jest zapełniona do połowy do tego wokół niej krążą szkice tychże przedmiotów co dodaje temu takiego vintage uroku. 
Ładna biżuteria zawsze poprawia humor,przyznam,że w sixie bywam rzadko i tak samo rzadko udaję mi się coś dla siebie znaleźć,nie wiem czy trafiam na już wybrakowany towar czy ostatnie kolekcje są totalnie nie w moim guście. 
Szczerze najbardziej uraczy mnie coś szczerego co zawładnie moim sercem ,zapadnie w pamięć ,będzie niespodziewane, a dobre. Łatwo powiedzieć,trudniej dokonać,ale w mojej rodzinie są osoby po których odziedziczyłam dar dopasowywania nieoczekiwanych prezentów wpadających w czyiś gust jak dotąd działa perfekcyjnie (100% zadowolenia na każdych mikołajkach w których brałam udział). Oczywiście mam małe obawy bo pod pewnymi względami mój gust różni się ,ale trzymam kciuki,że będzie to coś ciekawego ;]  I pytanie do was czego wy życzycie sobie znaleźć pod choinką? 

czwartek, 8 sierpnia 2013

Szpilki w piasku czyli migawki z urlopu blogowania ;D



 Po tak długiej przerwie należą się wam wyjaśnienia pora wakacyjna nie zwalnia z obowiązku blogowania. Mój urlop stał się urlopem w momencie kiedy okazało się,że nie będę miała stałego dostępu do internetu - czyli w dniu odlotu o 6 rano. Dopakowywanie ostaniach tobołków,upewnianie się,że wzięło się wszystko zajęło cały 'wolny' czas, nie zdążyłam was poinformować o zaistniałej sytuacji,wiec za to przepraszam. Przechodząc do sedna czyli Majorki. Jednej z najbardziej popularnych i największych wysp w Hiszpanii.Osobiście uważam,że jest przereklamowana. Choć trzeba przyznać,że ma przepiękne widoki. Co mi rekompensowało atmosferę nie co oschłą przynajmniej z początku. Czas spędzony na niej był swojego rodzaju odcięciem od porzuconej rzeczywistości. Choć nie wierzyłam,że naprawdę się od tego oderwę, spróbowałam i udało się. Nie chodziłam z głową w chmurach, ale odpoczęłam i to dało mi niesamowita energię którą przywiozłam ze sobą aż tutaj.


pobliski port o zachodzie słońca ;]

Z wycieczki do stolicy Hiszpanii - Palmy zapamiętałam przede wszystkim katedrę La Seu. Z przyczyn technicznych nie zwiedziłam jej wnętrza i musiało mi wystarczyć obejście jej dookoła, z zewnątrz jest równie niesamowita ;] 









Oprócz podziwiania architektury wyszukałam cukierenkę (jedyną ;<) i obserwowałam mieszkańców będąc zachwyconą gwarem dużego miasta i przepięknej okolicy czułam się niczym w domu. 






Odwiedziłam również sklep  la cure gourmande ze słodkościami takimi jak lizaki i cukierki o przeróżnych smakach w przeróżnych opakowaniach wyjętych niczym ze starego filmu z lat 80. 

świeże owoce ku mojemu ogromnemu zdziwieniu były tańsze niż w mieścinie w której mieszkałam 0.0

I oczywiście coś dla ochłody trafiłam na miesiąc w czasie którego temperatura nie spadała w nocy poniżej 37 stopni Celsjusza. Za to w dzień przekraczała 39.  Tak długi czas w tak gorącym klimacie był momentami nie do wytrzymania dlatego nie obyło się bez napojów ,lodów i deserów ;] 




Na koniec piosenka która zmieniła mój dzień na lepszy. Polecam wam  teledysk prosty, lecz przemyślany co sprawia ,że jest wyjątkowy ;]