Pokazywanie postów oznaczonych etykietą swatche. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą swatche. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 lipca 2020

Maybelline Color Whisper 150 faint for fuchsia - recenzja

Opis:
"Maybelline ColorWhisper to pigmenty koloru zatopione w transparentnej, żelowej bazie. Jedwabista formuła z lekkim olejkiem jojoba daje uczucie komfortu i nawilżenia ust. 12 odcieni.Color Whisper to seksowna przezroczystość koloru na Twoich ustach. Dzięki lekkiej, żelowej formule, światło swobodnie przepływa krawędzią ust nadając im kuszącego blasku. Kolor frywolny, delikatny i zarazem intensywny, jak tajemnica szeptana na ucho. Odważ się, czasami szept znaczy więcej niż krzyk."

Skład: 
Diisopropyl Dimer Dilinoleate, Hydrogenated Polyisobutene, Polyglyceryl-2 Diisostearate, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-2, Simmondsia Chinensis Oil / Jojoba Seed Oil, Octyldodecanol, Polyethylene, Ozokerite, Butyrospermum Parkii Butter / Shea Butter, VP/Hexadecene Copolymer, Disteardimonium Hectorite, Synthetic Fluorphlogopite, Alumina, Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl Hydroxyhydrocinnamate, Calcium Aluminum Borosilicate, Propylene Carbonate, Punica Granatum Seed Oil, BHT, Calcium Sodium Borosilicate, Silica, Linalool, Polyethylene Terephthalate, Benzyl Benzoate, Aluminum Hydroxide, Acrylates Copolymer, Tin Oxide, Benzyl Alcohol, Dimethicone, Parfum / Fragrance. May Contain: Mica, CI 77891 / Titanium Dioxide, CI 45410 / Red 28 Lake, CI 77491, CI 77492, CI 77499 / Iron Oxides, CI 45380 / Red 22 Lake, CI 15850 / Red 7, CI 15985 / Yellow 6 Lake, CI 19140 / Yellow 5 Lake, CI 42090 / Blue 1 Lake, CI 75470 / Carmine.

Konsystencja: masełkowata

Wykończenie: błyszczące 

Zapach: słodki

Kolor:




Działanie: przyjemnie się nosi i nie wysusza ust. łatwo się nią posługiwać. Ładnie łączy się z innymi szminkami, konturówkami tworząc ładny efekt. długo używałam jej do koreańskiego tintowego .efektu na ustach ;)

Opakowanie: standardowe

Pojemność: 3,3g

Dostępność: drogerie z szafą maybelline

Cena: 25zł

Czy kupię ponownie?  Nie udało mi się jeszcze zużyć żadnej szminki do końca,ale przy tej jestem już blisko XD Lecz jeśli wciąż będzie mi się podobała to owszem. 

poniedziałek, 30 marca 2020

Maybelline Color Sensional The loaded bolds 882 Fierry Fuchsia- recenzja

Opis:
"Odkryj sposób na podkreślenie makijażu i nadanie ustom charakteru. Pomadki Color Sensational Loaded Bolds to idealne rozwiązanie dla osób, które nie boją się odważnych i zdecydowanych kolorów! Intensywne odcienie i duży wybór kolorów: szarości, ciemna śliwka, nasycona czerwień czy elektryzujący róż. Wybierz najbardziej odpowiadający Ci kolor i ciesz się dobrym kryciem, i długotrwałym efektem. Dzięki mocno nasyconym pigmentom usta nabiorą wyrazistości. Matowe wykończenie i nieprzezroczyste krycie to efekt, który uzyskasz."


Skład: ISONONYL ISONONANOATE ●
 OCTYLDODECANOL ● OLEYL ERUCATE ● SILICA ● CERA ALBA / BEESWAX ● PHENYL TRIMETHICONE ● SYNTHETIC WAX ● SESAMUM INDICUM SEED OIL / SESAME SEED OIL ● PEG-45/DODECYL GLYCOL COPOLYMER ● PARAFFIN ● CERA MICROCRISTALLINA / MICROCRYSTALLINE WAX ● KAOLIN ● DISTEARDIMONIUM HECTORITE ● DIMETHICONE ● TOCOPHERYL ACETATE ● PENTAERYTHRITYL TETRA-DI-T-BUTYL HYDROXYHYDROCINNAMATE ● ALUMINA ● ALUMINUM HYDROXIDE ● BENZYL ALCOHOL ● MEL / HONEY ● CALCIUM ALUMINUM BOROSILICATE ● SYNTHETIC FLUORPHLOGOPITE ● CALCIUM SODIUM BOROSILICATE ● POLYETHYLENE TEREPHTHALATE ● TOCOPHEROL ● HYDROGENATED PALM GLYCERIDES CITRATE ● ACRYLATES COPOLYMER ● TIN OXIDE ● PARFUM / FRAGRANCE ● [+/- MAY CONTAIN MICA ● CI 77891 / TITANIUM DIOXIDE ● CI 77491, CI 77492, CI 77499 / IRON OXIDES ● CI 45410 / RED 28 LAKE ● CI 45380 / RED 22 LAKE ● CI 15850 / RED 7 ● CI 15985 / YELLOW 6 LAKE ● CI 19140 / YELLOW 5 LAKE ● CI 42090 / BLUE 1 LAKE ● CI 75470 / CARMINE ● ] F.I.L. D166274/8
skład zaczerpnięty z oficjalnej strony

Konsystencja: standardowa kremowa

Zapach: bardzo podobny do serii Color Sensional Creamy Matte, odrobinę intensywniejszy: słodki waniliowy

Wykończenie: matowe

Kolor:


Działanie: przyjemnie się nosi i nie wysusza ust. łatwo się nią posługiwać

Opakowanie: standardowe

Pojemność: 3,9g

Dostępność: drogerie z szafą maybelline

Cena: 17-30zł zależnie od miejsca

Czy kupię ponownie? Nie udało mi się jeszcze zużyć żadnej szminki do końca , jeśli wciąż będzie mi się podobała to tak. 

niedziela, 29 marca 2020

Maybelline Color Sensional Creamy Matte 965 Siren in Scarlett- recenzja

Opis:

"Kremowa konsystencja, połączona z pigmentami zapewniającymi głębię koloru nadaje efekt matowych ust. Formuła ze specjalnym kremem matującym gwarantuje doskonałe nawilżenie."


Skład: Aqua / Water,Sodium Laureth Sulfate,Dimethicone,Sodium Chloride,Coco-Betaine,Glycol Distearate,Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride,Cocamide Mipa,Sodium Benzoate,Hydroxypropyltrimonium Hydrolyzed Wheat Protein,Sodium Cocoate,Sodium Hydroxide,Arginine,Salicylic Acid,Limonene,Linalool,2-Oleamido-1,3-Octadecanediol,Carbomer,Methyl Cocoate,Citric Acid,Hexylene Glycol,Hexyl Cinnamal,Glyceryl Linoleate,Glyceryl Oleate,Glyceryl Linolenate,Parfum / Fragrance,

Konsystencja: standardowa kremowa

Zapach: słodki, waniliowy

Wykończenie: satynowo-matowe

Kolor:  intensywność można dawkować, jest to dobry kolor startowy jeśli ktoś nie chcę od razu sięgać po krwistoczerwone odcienie, pasuje do wielu typów urody.


w świetle naturalnym

z lampą błyskową


Działanie: bardzo ją lubię, podoba mi się jej kolor, do tego łatwo się nią posługiwać, przyjemnie się nosi i nie wysusza ust.

Opakowanie: standardowe

Pojemność: 5ml

Dostępność: drogerie z szafą maybelline

Cena: 16-32 zł zależnie od miejsca

Czy kupię ponownie? Nie udało mi się jeszcze zużyć żadnej szminki do końca , jeśli wciąż będzie mi się podobała to tak. 

wtorek, 10 marca 2020

skin79 Dark Panda BB Cream

Opis:
"Animal BB Cream to inteligentne połączenie podkładu, kremu pielęgnacyjnego i filtra UV, który zaspokaja potrzeby każdego typu skóry. Zapewnia doskonałe krycie, ukojenie, wygładzenie i nawilżenie.

Dark Panda to lekki krem w kolorze jasnego beżu, który z łatwością dopasowuje się do większości karnacji. Zawiera wyciąg z bambusa, bogate źródło flawonoidów, składników mineralnych i witamin, sprzyja tworzeniu się włókien elastycznych w tkance łącznej, wpływa również na fibroblasty, stymulując je do produkcji kolagenu. Witamina B3 zwiększa nawilżenie i elastyczność skóry, wspomaga walkę z przebarwieniami, sprzyja gojeniu i regeneracji skóry."



Opakowanie: miękka mała tubka
Konsystencja: trochę mnie zdziwiła bo w porównaniu z innymi bebikami które miałam gęstszy. wręcz toporny trochę.

Zapach: kosmetyczny przyjemny. szybko się ulatnia po nałożeniu
Wrażenia: to mnie najbardziej zawiodło, zawsze uważałam,że orginalne czyli azjatyckie kremy bb są lepsze ten odbiega od reguły, szczerze zachowuje się jak podkład i do tego daje taki nieestetyczny w moim odczuciu płaski efekt na twarzy, bardzo przeciętny. Gdybym zobaczyła go na innej osobie nie poznałabym,że to bebik. Kupiłam go licząc na glow, jednk go nie znalazłam. Jeśli chodzi o obietnica producenta za krótko go używałam by coś zaobserwować.


Dostępność: hebe, douglas, internet

Cena: 50-70zł/ 30ml

Czy kupię ponownie: zdecydowanie nie.


środa, 5 lutego 2020

Cienie glamshadows recenzja 3 kolorów: Wiśniówka, Musztardówka i błękitny burgund



Konsystencja: wiśniówka piaskowa, błękitny burgund bardziej kremowy, musztardówka sucha

Pigmentacja: wiśniówka i błękitny burgund wypadły lepiej przy jednym pociągnięciu niż musztardówka poniżej


Kolory:
musztardówka po dołożeniu cienia

błękitny burgund zaskoczył mnie pozytywnie,tak naprawdę nie miałam go w planach, zobaczyłam go na swatchach u Hani i wleciał do koszyka,co ciekawe z niego jestem najbardziej zadowolona,to nie spotykany piękny cień. 


nie podoba mi się jak musztardówka wygląda na oku,to nie jest ten odcień o który mi chodziło,bo ten sprawia,że okolica oka wygląda na chorą, mam wrażenie,że jest rozbielony


wiśniówka nie jest tym czego szukałam,ale podobają mi się jej bazowe kolory, dosłownie wolę ją celowo rozbledndować by wydobyć te barw. Polubiłam ją z czasem,choć nie o taki kolor mi wyjściowo chodziło.

Trwałość: ciężko mi się wypowiedzieć bo nie nosiłam ich solo, określiłabym że w porządku, dotrzymywały mi kroku aż do demakijażu,czyli tak jak być powinno.

Aplikacja: wiśniówka i błękitny burgund lepiej nakłada mi się palcem, musztardówka pędzlem.


Ogólne przemyślenia: cienie glamshadows są naprawdę fajnymi produktami w rozsądnej cenie, można znaleźć swoje perełki, firma ma też cienie bez talkowe oraz całą gamę innych produktów jak pędzle, turbo pigmenty czy paletki. Jedynym minusem dla mnie jest to,że póki co nie ma ich stacjonarnie, ale Hania wrzuca filmiki ze swatchami i bardzo starannie opisuje kolory.

Czy kupię ponownie? Jeśli coś wpadnie mi  w oko to owszem.


niedziela, 2 lutego 2020

Huda Beauty Obsessions swatche ruby, warm browns, topaz

Dziś nie codzienny wpis wyłącznie ze swatchami 3 paletek hudy beauty z serii obssesions. Zdecydowałam się by go zrobić po tym jak mi samej było bardzo ciężko znaleźć zdjęcia które faktycznie pokazywały by jak się sprawy mają,dlatego dołączam zdjęcia w świetle naturalnym i sztucznym. 
Większość cieni była jedwabiście gładka w dotyku i ich pigmentacja pozytywnie zaskoczyła. Nie wypowiem się co do trwałości itd,bo nie było dane mi ich użyć.  Finalnie zakupiłam paletkę innej marki. Mam nadzieje,że foty pomogą w dokonaniu wyboru. 









MUA Luxe Velvet Lip Lacquer Matowa Pomadka Do Ust W Płynie Splash - recenzja


Opis:
"Długotrwały lakier do ust o matowym wykończeniu.Wysoka pigmentacja pozwala na osiągnięcie wyjątkowego makijażu ust. Szminka bardzo łatwo się aplikuje i długo pozostaje na ustach. Produkt zamknięty w eleganckiej matowej buteleczce."






Skład:
Isododecane, Cyclopentasiloxane(and)Trimethylsiloxysilicate, Hydrogenated Styrene/Isoprene Copolymer, Cera Alba, Silica Dimethyl Silylate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Tocopheryl Acetate, [+/- CI 77891, CI 42090:2, CI 77499, CI 77491, CI 77492, CI 15850, CI 15850:1, CI 19140, Fragrance, Flavour] źródło
Konsystencja: standardowa przy płynnych pomadkach

Aplikator: pod spodem

Zapach: owocowy

Kolor: Splash, widoczny na zdjęciach
od razu po nałożeniu

po wyschnięciu

Działanie: kupiłam równocześnie kolor "Firecracker" który krótko po testach oddałam kuzynce. W obu przypadkach sytuacja jest taka sama. Pomadki mocno wpijają się w usta, bardzo je na nich czuć (po wyschnięciu również) do tego wysychają na ten potwornie suchy ściągający usta mat. Są długo trwałe. Najlepiej zmywać je olejem, najłatwiej wtedy schodzą.


Opakowanie: plastikowe przypominające zaszronione szkło

Pojemność: 6 ml

Dostępność: sklepy internetowe

Cena: 15 zł

Czy kupię ponownie? Nie

niedziela, 4 sierpnia 2019

wibo cienie do powiek viva a viva i zmalowana #mychoice recenzje

O współpracy wibo z Karoliną i Marty dowiedziałam się jakoś przez przypadek, Karolinę kiedyś oglądałam, Martę jeszcze teraz czasem też. Zdziwiło mnie to bo obie dziewczyny kojarzyły mi się z markami z wyższej półki cenowej. Mi samej marka wibo kojarzy się z łatwo dostępnymi, tanimi kosmetykami, często tworzą odpowiedniki innych droższych marek. Szczerze mówiąc chyba nie miałam nigdy nic od wibo, raz kupiłam korektor w pisaku,ale w końcu go nie używałam (po prostu przestałam używać korektorów w tamtym czasie). Sama współpraca jakoś mnie mocno nie zainteresowała,ale tak spojrzałam na kolory cieni i to mnie ujęło. Sam pomysł na możliwość kupna 2 małych cieni uważam za wielki plus bo np. ja nie kupiłabym pełnej paletki gdy interesują mnie z niej 2 czy 1 kolor, a tak każdy może znaleźć coś dla siebie. Od kilku dobrych miesięcy poszukiwałam cienia o kobaltowym odcieniu, przejrzałam masę stron, nawet 1 kupiłam niestety okazał się ciemniejszy niż na zdjęciach i do tego współpraca okazała się trudniejsza niż przypuszczałam,ale o szczegółach dowiecie się z innego postu. Dlatego gdy go zobaczyłam, po prostu musiałam go mieć. Cena regularna 13 zł (za 2 cienie) również przemawiała za jego kupnem. U Karoliny natomiast upatrzyłam komplet 4.Mistery zainteresował mnie fioleto-niebieski ponieważ rożnie był opisywany, choć fioletów praktycznie nie używam ten odcień miał w sobie coś wyjątkowego, ciepły żółty też by mi się przydał bo niestety ten z glamshadows nie podoba mi się na oku.


I tu zaczęła się zabawa w chowanego,bo cienie miały wyjść od kwietnia cokolwiek miało to znaczyć, może było to naiwne,ale byłam 1 kwietnia w rossmannie (szczerze nawet nie poszłam tam specjalnie po prostu mijałam nie było, pomyślałam ok jest jeszcze wcześnie. Potem w rożnych dniach, na początku ,w środku miesiąca w sumie zwiedziłam 6-8 Rossmannów w przeróżnych dzielnicach podobnie nie jechałam po cienie po całym mieście po prostu byłam w okolicy załatwiając inne sprawunki. w niektórych Rossmannach była część kolekcji #mychoice np. cienie pojedyńcze, w innych pozostałe kolory współpracy i dowiedziałam się,że wibo nie jest w każdym Rossmannie (w jednym jej nie prowadzili). Pierwszy dorwałam jakoś w połowie kwietnia duet od Zamlowanej 2.Indigo Bunting, cienie Karoliny dopadłam dopiero w maju. Na instagramie dowiedziałam się,że nie byłam sama w tych poszukiwaniach wiele dziewczyn błąkało się po mieście w poszukiwaniu tej kolekcji/kolaboracji. Jeśli dotarliście do tej części w której będę rzeczywiście omawiać cienie bardzo gratuluję,bo nie planowałam się tak rozpisać ;)

wibo&zmalowana #mychoice - 2.Indigo Bunting

Skład:  Talc, Mica, Ethylhexyl Stearate, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-1, Caprylic/Capric Triglyceride, Magnesium Stearate, Calcium Aluminum Borosilicate, Caprylyl Glycol, Calcium Sodium Borosilicate, Phenoxyethanol, Silica, Hexylene Glycol, Tocopheryl Acetate, Tin Oxide, Hydrolyzed Collagen, Hydrolyzed Silk, Maltodextrin, CI 77891, CI 74160, CI 42090.
Skład dostępny jest na stronie wibo,nie ma go na opakowaniach wkładów

Konsystencja: oba cienie są niesamowicie gładkie,wręcz jedwabiście (podejrzewam,że to zasługa jedwabiu który jest w składzie), trochę się pylą przy nakładaniu pędzelkiem,ale ja robię oczy na początku potem ścieram to co się osypało więc nie jest to dla mnie duży mankament. Aktualizacja: kobaltowy cień zaczął się scalać tworzyć twardsze miejsca co czuć zwłaszcza przy nakładaniu cieni palcem i widać na powyższym zdjęciu.

Pigmentacja: jaśniejszy smerfowo-syrenkowy cień na duży plus powiedziałabym takie 4/5 ,zobaczycie na swatchach takie jednorazowe pociągnięcie wypada w porządku, natomiast kobalt gorzej,ale nie beznadziejnie, tak średnio (przy jednorazowym pociągnięciu).

przy większej aplikacji cienia kobaltowego -ciemniejszego

Kolory:  idealny odcień kobaltu jakiego szukałam, smerfowo-syrenkowy też jest piękny mam już podobny z inglota.

Trwałość: tutaj jest największy mankament w obu kompletach, cienie po prostu blakną kolor się rozmywa,nie wiem czemu się tak dzieje. I to nie po jakiś 8-10h ale nie patrzyłam na zegarek, tak gdzieś po godzinie zaczyna blednąć, jeszcze póki ktoś bierze ze sobą cienie itd w drogę  i będzie to poprawiał i nie będzie mu to przeszkadzało,ja do tych osób nie należę, noszę podręczne kosmetyki,ale raczej jeśli nie zdążę się pomalować w domu niż miałabym poprawiać makijaż oka co godzinę.  Testowałam je zarówno w upalne jak i po prostu ciepłe dni i efekt był ten sam, zrobiłam test na dłoni i one w warunkach domowych zachowują się identycznie

Opakowanie: posiadam wkłady które niestety nie są magnetyczne (na co skrycie liczyłam) bo nie wejdą do magnetycznych paletek,nie posiadają też wieczek tylko plastikowe osłonki, spotkałam się z gorszymi opakowaniami wkładów (czyt.nabla) więc bez szału i be tragedii.

Dostępność: drogerie Rossman

Cena: 12,99 zł

wibo& viva a viva #mychoice - 4 mistery
Skład:
Mica, Talc, Silica, Zinc Stearate, Lauroyl Lysine, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-1, Ethylhexyl Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Tocopheryl Acetate, CI 77891, CI 77510, CI 15850, CI 45410.
Skład dostępny jest na stronie wibo,nie ma go na opakowaniach wkładów

Konsystencja: oba cienie/komplety są niesamowicie gładkie,wręcz jedwabiście, (podejrzewam,że to zasługa jedwabiu który jest w składzie) trochę się pylą przy nakładaniu pędzelkiem,ale ja robię oczy na początku potem ścieram to co się osypało więc nie jest to dla mnie duży mankament.

Pigmentacja: cień żółty na duży plus powiedziałabym takie 4/5 ,zobaczycie na swatchach takie jednorazowe pociągnięcie wypada w porządku, natomiast fiolet gorzej,ale nie beznadziejnie, tak średnio (przy jednorazowym pociągnięciu). to podobna sytuacja jak przy komplecie zmalowanej.
jedno pociągnięcie z mniejszą ilością cienia


Kolory: ciepła żółć jest dla mnie ideałem żółci,nie jest za ciepła taka akurat, nie wyglada na oczach niezdrowo, fiolecik bo jednak okazał się fioletem nie błękitem jest równiez niezwykły, nie spotkałam jak dotąd takiego koloru jako cień, jest prześliczny i mówi to osoba która nie jest fanką fioletów na oczach ;)


Trwałość: tutaj jest największy mankament w obu kompletach, cienie po prostu blakną kolor się rozmywa,nie wiem czemu się tak dzieje. I to nie po jakiś 8-10h ale nie patrzyłam na zegarek, tak gdzieś po godzinie zaczyna blednąć, jeszcze póki ktoś bierze ze sobą cienie itd w drogę  i będzie to poprawiał i nie będzie mu to przeszkadzało,ja do tych osób nie należę, noszę podręczne kosmetyki,ale raczej jeśli nie zdążę się pomalować w domu niż miałabym poprawiać makijaż oka co godzinę. Testowałam je zarówno w upalne jak i po prostu ciepłe dni i efekt był ten sam, zrobiłam test na dłoni i one w warunkach domowych zachowują się identycznie.

Opakowanie: posiadam wkłady które niestety nie są magnetyczne (na co skrycie liczyłam) bo nie wejdą do magnetycznych paletek,nie posiadają też wieczek tylko plastikowe osłonki, spotkałam się z gorszymi opakowaniami wkładów (czyt.nabla) więc bez szału i be tragedii.

Dostępność: drogerie Rossman

Cena: 12,99 zł

Podsumowując: kolory przepiękne, konsystencja zaskakująca dobra w większości, niestety trwałość jest jaka jest co nie powiem spowodowało,że rzadko po nie sięgam bo najzwyczajniej szkoda mi mojej własnej pracy która samoistnie zanika. Mam słabość do fioletu,ale to w sumie tyle bo efekt który uzyskuje jest krótki. Na początku zastanawiałam się jeszcze nad pomarańczami,ale w tej sytuacji nie zamierzam inwestować kolejnej gotówki,jak i tak nie mam co zrobić z tymi które posiadam.

poniedziałek, 26 listopada 2018

ZOEVA Luxe Cream One Wish - recenzja

Opis:"Kremowa, nawilżająca szminka do ust.Intensywne, trwałe kolory"


Opakowanie: plastikowe, które na pierwszy rzut oka przypomina metal. Z lustrzanym połyskiem. Zamykane na magnes. Ciekawym akcentem jest to co widzicie na zdjęciu.


Konsystencja: niemal maślana, trochę cięższa niż np. matowe pomadki maybelline

Kolor: piękna śliwka z fioletowymi i purpurowymi tonami. Zależnie od światła przybiera też kolor śliwkowego borda. Po prostu poezja ;p
to ta pośrodku w świetle dziennym zimowym

oraz w świetle sztucznym

Zapach: nie co chemiczny, ciężki do zdefiniowania,ale nie czuć go na ustach

Formuła:  Na początku byłam nią zachwycona dowód,to początek tej opinii pisany niedługo po zakupie: Kolor to marzenie a do tego jest naprawdę wytrzymała (najbardziej ze wszystkich które mam!) Od rana przez posiłek (oczywiście nie tłusty) aż do wieczora . Naprawdę mnie to zdziwiło. Oczywiście jeżeli zamierzacie prze cały dzień jeść pić itd to trzeba będzie coś poprawić,ale i tak to olbrzymi plus. Jednak jej cięższa konsystencja mi wadzi, poza tym ostatnio ciemne kolory mnie już tak nie zachwycają.

Dostępność: sklepy internetowe, ja zakupiłam na minti shop

Cena: 45 zł

Czy kupię ponownie? Gdyby zmienili formułę.