Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Profesjonalne kosmetyki fryzjerskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Profesjonalne kosmetyki fryzjerskie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 marca 2020

L'oreal Professionnnel Serie Expert Intense Repair - maska

Opis:
"Maska intensywnie odżywiająca do włosów suchych. Formuła Cuti Liss System o działaniu odżywiającym i uelastyczniającym zawiera jednocześnie pochodną kationową, która ułatwia rozczesywanie i pochodną silikonu wygładzającą włos i nadającą mu lekkość. Maseczka nie jest czasochłonna. Nakładamy ją na umyte włosy i trzymamy 2-3 minuty. "


Skład:

Konsystencja: gęsta niczym pasta,ale śliska

Zapach: arbuzowy jak cała seria

Kolor: widoczny niżej

Działanie: na początku byłam zawiedziona bo używana zgodnie z instrukcją po umyciu obciążała mi włosy i efekt był daleki od obiecanego, gdy zaczęłam jej używać na kilka minut przed myciem poznałam jej całe spektrum działania. Włosy są sypkie, błyszczące i super miękkie- nie jest to efekt trwały jeśli ma się zniszczone włosy warto sięgnąć po coś jeszcze jak oleje. Ale na ochronę wlosow przed zimnem czy gdy chcemy użyć maski proteinowej działa świetnie.

Opakowanie: plastikowe z zakrętką,poręczne

Pojemność: 200 ml,

Wydajność: używam jej od bardzo długiego czasu konkretnie 2015 roku mam jej jeszcze odrobinę, gdyby nie to,że moja mama zaczęła jej używać zostałaby by ze mną na jeszcze dłużej.Zaczęłam jej używać gdy miałam długie włosy i zarówno na nich jak i na krótkich nakłada się jej niewiele.

Dostępność: kiedyś drogerie internetowe, w stacjonarnych dawno jej nie widziałam, teraz nie mogę jej znaleźć, może pojedyncze wysepki. Z nieoficjalnych źródeł ponoć jest wycofana, ale na 100% nie wiem.

Cena: 42 - 65 zł

Czy kupię ponownie?  Tak gdyby udało mi się ją dostać, skład nie jest naturalny ,ale nie udało mi się póki co znaleźć profesjonalnych fryzjerskich kosmetyków z dobrym składem które by mi się sprawdziły i nie kosztowały fortuny.


czwartek, 30 stycznia 2020

Wierzbicki &Schmidt eliksir myjący bezzzapachowy szampon stabilizująco- odbudowujący

Opis:
"Pominięcie kompozycji zapachowej sprawia, że jest to szampon hipoalergiczny. Nie ma w swoim składzie również SLS-ów. Jest idealny dla alergików, kobiet w ciąży, matek karmiących, a także samych dzieci. Myje, pielęgnuje włosy oraz skórę głowy. Zawiera wyciąg z alg Nori, a także składniki aktywne, takie jak ekstrakt z winogrona i płynna keratyna, które działają wielokierunkowo. Chronią i zabezpieczają przed negatywnym działaniem środowiska, wnikając w głąb włosa, odbudowują zniszczenia oraz intensywnie wzmacniają."




Skład:

Konsystencja: bardziej lejąca w porównaniu z szamponami alterry czy standardowego szamponu

Zapach: teoretycznie bezzapachowy,ja wyczuwam lekką kwasowość

Kolor: bezbarwny

Działanie:  przyznam,że zaskoczył mnie pozytywnie ponieważ nadaje włosom objętości i grubości,mimo swoich pielęgnacyjnych właściwości nie zastąpi odżywki, bez niej moje włosy są sztywne.

Opakowanie: poręczna przyciemniona plastikowa butelka z bardzo mocnym plastikowym zamknięciem (po pewnm czasie część zamknięcia mi pękła,póki koś mi jej nie przewróci o nie przecieka) .

Pojemność: 250 g

Dostępność: drogeria rossmann, sklepy internetowe np. loki koki

Cena: ok.30 zł

wtorek, 21 lipca 2015

Kosmetyczne zawody #2

Drugi post z nowej serii o nie udanych zakupach. Z jednej strony jasne chciałabym by bylo ich jak najmniej ,z drugiej mogę was przestrzec ;) Zaczynamy ;]

Pomadka nawilżająca  Cocoa butter formula, marki Palmers. 
Zadowolona z masła do ciała, postanowiłam spróbować,a co mi tam. Kosztowała ok. 7- 8 zł, były tez inne warianty smakowe jak wiśnia czy mięta. Ja wzięłam klasyczną. Ma śmieszne opakowanie,jest nie co spłaszczona i wykręcana . Pierwsze wrażenia? Nigdy nie miałam tak tłustego balsamu, który pozostawiał by tak nieprzyjemną warstwę. Na początku prócz konsystencji wydawał się ok,ale potem nie wiem dlaczego usta zaczęły mnie po nim piec,więc oddałam go w dobre ręce obawiając się efektu jak po korres [ czytaj tu]. 

Maska oczyszczająca Himalaya Herbals Neem Mask
Himalaya oczarowała mnie swoją pomadką pielęgnacyjną, zatem będąc w jednej z drogerii osiedlowych skusiłam się na maskę. Szczerze mówiąc trudno mi mówić o jakichkolwiek efektach, jest dość przeciętna dla mnie pod tym względem,kolor niczym błoto mnie nie przeraża trochę dziwne jest to,że zanim wypłynie maska sączy się z tubki jakby olej o tym samy zapachu, myślałam,że to tylko przy pierwszym użyciu ,ale jest tak za każdym razem. Do tego jej zapach mnie totalnie odrzuca. Nigdy nie wyczekiwałam tak bardzo aby zmyć maskę z twarzy. Nie wiem do czego ją przyrównać,ale jeżeli nie lubicie mocnych ,aromatycznych kosmetyków to trzymajcie się z dala!



Sylveco balsam myjący do włosów z betuliną
O marce słyszałam wiele dobrego, przyglądając się ich ofercie ten produkt najbardziej przykuł moją uwagę ,opinie jak zawsze mieszane,ale przeważały te pozytywne. Co warto powiedzieć na początek? Ma rozmarynowo - miętowy zapach, lejącą konsystencję, biała barwę i kiepsko się pieni.  Moje włosy u nasady są przetłuszczające,natomiast na długości suche. Okropnie przetłuszcza mój skalp i włosy u nasady, jeszcze tego samego dnia po umyciu są obciążone , dosłownie tłuste i przyklapnięte, za to na długości tępe. Efekt ten pojawia się przy każdym myciu. Próbowałam łączyć go z innymi produktami np. myjąc nim tylko nasadę ,albo tylko długość,ale te partie włosów które były nim myte są takie jak opisałam wyżej. U mnie totalnie się nie sprawdził, szkoda mi wydanych na niego pieniędzy ,bo za tę cenę ( 28zł regularna) można kupić szampon Matrixa albo dołożyć kilka złotych  mieć świetny z L'oreala.

Fitomed krem nawilżający tradycyjny
Mimo dobrych chęci, pochwał, niskiej ceny nie trafił w moje serce. Ma bardzo przyzwoite nawilżenie np. na okres jesienno zimowy (nie ryzykowałabym w czasie ostrej zimy) , jest bardzo wydajny, nie wchłania się w minutę więc z nałożeniem make up- u trzeba trochę poczekać. U mnie wywoływał okropne pieczenie oczu , mimo że zapach jest bardzo delikatny .Kombinowałam by krem nie znajdował się w ich pobliżu to i tak efekt był ten sam. Szkoda.

AA Hydro Algi różowe krem nawilżająco korygujący cera sucha i normalna
w poszukiwaniach kremu do codziennej pielęgnacji zwróci moja uwagę krem AA. Jak dotąd nie używałam z ich oferty produktów do twarzy i po tym kremie nie zamierzam próbować. O dziwo bo na ogół ich produkty są bezzapachowe, ten ma miły przyjemny zapach,do tego ma lekko różowy kolor. A poza tym nie zauważyłam nawilżenia, u mnie wywołał za to łuszczenie skóry. A do tanich szczególnie tez nie należy ,zapłaciłam za niego ok. 17 zł w rossmanie, to ponoć nowość.


TIGI odżywka do włosów suchych Bed Hair 
Dołączona do zestawu z szamponem z tej samej serii w nie co wygórowanej cenie jest po prostu przeciętna niczym zwykła tania i raczej nie wychwalana odżywka z drogerii,a teoretycznie jest to produkt 'profesjonalny'. Ma ładny zapach, jest cholernie wydajna i to w sumie tyle, poza tym nic nie robi.


środa, 8 lipca 2015

Obecna pielęgnacja włosów: czerwiec 2015

Szykowałam taki post bardzo dawno temu i przez nagłe pogorszenie się kondycji moich włosów nie miał prawa bytu,tym razem umieszczam go kiedy są naprawdę w dobrej formie.

Same włosy sięgają mi już do pasa, nie planuję dużego cięcia ani grzywki. Są długie, gładkie i całkiem miękkie jak na swoje możliwości. Produktów nie jest dużo ,są z różnej półki cenowej, więc myślę,że każdy znajdzie coś dla siebie ;)

Olejowanie
Raz w tygodniu używam olejku Orientany 'kokosowej terapii do włosów' . Można go dostać w Naturze i hebe za ok. 22 zł, wbrew pozorom ta buteleczka jest niezwykle wydajna, obłędnie pachnie (zapach jest intensywny trzyma się nawet do 2 dni). Nakładam go od 'ucha' efekty są zniewalające.

Mycie
Na ogół używam szamponu Alterry ,z papają albo granatem zależy co mam akurat w domu. Raz na 2 tygodnie używam arbuzowego  szamponu l'oreal intese Repair . Bardzo wydajny, o obłędnym zapachu, świetnie nawilża i odbija włosy u nasady.Nie jest tani za 250 ml najmniej stacjonarnie zapłacimy ok 28 zł w Naturze. I raz na jakiś czas szampon z SLS jak Timotei z serii  Jericho rose.

Odżywki 
Przez długi czas używałam arganowej odżywki z Vitalderm o której pojawi się w najbliższym czasie pełna recenzja. Używam jej teraz kiedy moje włosy marudzą, maltretuję też odżywkę TIGI Bed Hair której działanie jest bardzo przeciętne,ale chcę ja już wykończyć, ma przyjemny zapach który nie zostaje na włosach za długo po myciu, nie jest też ani lejąca ani specjalnie gęsta,zdecydowanie nie warta swojej kwoty.

Maski 
Ostatnio ogromnie zaskoczyła mnie niezwykle tania rosyjska maska ekspresowo regenerująca Banii Agafii o wspaniałym zielonym kolorze i zapachu polnych kwiatów, świetnie wygładza i zmiękcza włosy aż do następnego mycia ( 3-4 dni), zostawia też po sobie zapach. Za 100 ml zapłacimy ok 4 zł. Lubię używać je w dni gdy olejuję włosy, razem spisują się świetnie. Jest to kosmetyk o lepszym składzie (bez sls,pegów,edta itp)