Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filmy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filmy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 maja 2014

Frustracje ,rozczarowania i niespodzianki - czyli Finał 5 Pamiętników Wampirów wrażenia.

Ok,ok w jednym z postów ubiegłorocznych konkretnie TYM przedstawiłam wam nie tylko moje odczucia związane z samym serialem,ale też fakt,ze zrezygnowałam z dalszego śledzenia losów jego bohaterów. Nie wyczekiwałam zniecierpliwiona na sezon 5 (który został już zakończony), ale skoro pisze ten post jakoś musiałam do niego wrócić? I tak było,ale powodem nie jest jak by się mogło wydawać jakaś tęsknota,czy nie wiadomo co jeszcze,ale zwyczajna nuda. Powiedzmy,że miałam wolną godzinkę w grafiku.
wiem,że to plakat promujący 4 sezon

Większość odcinków nie zrobiła na mnie wrażenia godnego zapamiętania odczucia były podobne jak i podczas 4 sezonu,choć nie wnikając głębiej odnoszę wrażenie,że jednak znaczna część wiała po prostu nudą. Jak wspominałam w tamtym poście,cechą która na początku była dużym plusem serialu czyli ciągłą akcja stała się zwyczajnie jego negatywną stroną,odcinki przestały być tak dynamiczne i nie przewidywalne za to jest bardziej nużący i gdzieś po 15 minutach traciło się nim zainteresowanie. Również ironizowanie co drugiej kwestii nie jest patentem na dłuższą metę,na początku owszem zyskało sukces,ale to już tak nie działa na publikę.

 Do tego doszedł fakt,braku logiki. Wiem,że w serialach z postaciami z mocami/umiejętnościami nad przyrodzonymi to ostatnia rzecz jakiej się w nich szuka,ale  to co tam się dzieje wychodzi poza taką wytyczna normę w serialach i pomijania rożnych faktów/zdarzeń dla przykładu: Skoro ów dziewoja Elena była na tyle sprytna by zorientować się,ze jej chłopak (już wtedy?) jest wampirem,to jak nie połapała się ,że jej przyjaciółka jest duchem przez całe wakacje (dodam fakt,że znają się całe życie)  Do tego fakt,który denerwował mnie od baardzo dawna w tym serialu czyli temat związków pod tym względem naprawdę PW przypominają znaną wszech i wobec modę na sukces,czyli sami wiecie o co chodzi. Czy jest tam osoba która nie była z kimś (przelotnie czy na stałe) kto potem był z jej 'przyjaciółką'/znajomym? Z postaci które nie zginęły tak szybko jak się pojawiły na ekranie? Widzę las rąk. Ciekawą kwestią,widoczna też w polskich serialach jest zniknięcie bohaterów jak np. w PW dziewczyny Alarica,pani doktor.

Tak w ogóle 'przyjaźń' w PW to totalne zaprzeczenie znaczenia tego słowa. To wręcz kpina, na początku serialu owszem miało to swoje fundamenty i trwało,ale z czasem to przekształciło się w coś niefortunnego. Rzeczy które oczekują od siebie tzw.'przyjaciele' 'bo się przyjaźnimy' są niedorzeczne, a większość relacji jest oparta na szantażach. nie bierzcie przykładów wzorowej przyjaźni z tego serialu ;]

Rzeczą która mnie mocno zdziwiła jest bardzo szybkie ucięcie wątków które były w 5 sezonie rzeczywiście po części nie oczekiwane i wciągające: postać Nadii i jej relacji z Katherine, instytucja Augustine (m.in kariera ojca Eleny czy dieta Michealsona ), postać Qetsiyah, Tom-a Avery, czy Amary (ogółem więcej o przeznaczeniu sobowtórów,a nie tylko retrospekcje i domniemania), sabat Liv i Luka.

W tym sezonie można by stworzyć listę top momentów (uratowanie Katherine przez Stefana czy sposób pożegnania teoretycznego odejścia również Kathrine z tego świata ) oraz najbardziej dennych zdarzeń jak cały wątek 2 znikającej strony sposób przedstawienia jej (przez wieki Marcos nie znalazł oddanych fanatyków i nagle puff i się zjawił? Serio?), osobne piekiełko dla Kathrine, ogółem uśmiercenie jej w tak beznadziejny sposób w 'rodzinnej' atmosferze w domu Salvatorów czy skazana na porażkę misja 'ukryjmy się przed podróżnikami' kto był autorem tego bez bezprecedensowego pomysłu? ).

Cechą która naprawdę zaważyła na mojej opinii również poprzedniej jest fakt powrotów z zaświatów, na początku (strzelam,że sezon 1 i 2 było to granicą nie do pokonania dla nikogo ) ,mimo,że ten fakt jest smutny to był w pewien sposób prawdziwy w realnym świecie mimo tej otoczki jesteśmy nieśmiertelni (tak akurat..Harry Potter i jego różdżka to poważne zagrożenie dla ponad 100 letniego wampira.. ), utknęliśmy na stopniu rozwoju przeciętnego nastolatka itd. Natomiast z czasem okazało się,że nie tylko się da ba!Jest to możliwe na wiele sposobów i znikający i pojawiający się na przemiennie bohaterowie to już norma. Następną anologiczną sprawą jest fakt, kto powraca, jak pokazał nam to końcowy odcinek 5 serii, logiki tu również brak biorąc pod uwagę ilość osób które zginęły z sezonu na sezon i ich status nadprzyrodzony oraz fakt,że druga strona nie od 'dziś' mogła obserwować życie innych więc jakim cudem nie wiedziała o tej całej 'akcji' ? Do tego przechytrzenie Silasa,było zbyt łatwe skoro on miał podobnie jak Kathrine osobną otchłań w której był bodajże z Qetsiyah to biorąc pod uwagę,że to również jest nie żywa część ,też się rozpadła co za tym idzie obie postacie zniknęły na dobre? Śmię wątpić. A jakie są wasze wrażenia?




wtorek, 18 lutego 2014

I'm waiting for this! Winter February, 2014 !

Pod koniec listopada znalazł się tu wpis o podobnej treści, choć nie był on bardzo popularny,stwierdziłam,że kontynuuję tego typu wpisy,oficjalnie nie jest to jeszcze seria. Tym razem skupię się na debiutach i kontynuacjach.

Ostatnio pisałam o survivalowym programie spod skrzydeł YG, z niecierpliwością czekam na debiut zespołu B. (dla ścisłości TEAMu B). Ich umiejętność z pewnością wychodzą poza przeciętne, moim skromnym zdaniem są lepsi od wielu grup spod innych wytwórni które debiutowały w ostatnim czasie czy w zeszłym roku. Próbkę,zamieszczam poniżej więcej w podanym wyżej linku :







2ne1 jedna z moich ulubionych grup żeńskich w kpopie,tak na dobra sprawę od nich się zaczęło [lollipop], przechodząc do rzeczy. Dziewczyny debiutowały w 2009, od tego czasu wydały kilkanaście singli, kilka mani albumów w tym zaledwie tylko 1 pełny krążek! Aż trudno w to uwierzyć,ile czasu poświęcono do jego produkcji, był to jeden z ostro temperowanych tematów. Oczekiwania są ogromne, a premiera już niedługo. I oczywiście jak na YG przystało, musieli ją opróżnić,na szczęście to zaledwie 2 dni z 24 na 26 lutego.

zdjęcie promujące TRASĘ AOM (ALL OR NOTHING)

Ktoś z was wie kim jest Bang Yedam? Nie,nie przejmujcie się, ja odkryłam ten młody talent zaledwie 12 letni, całkiem niedawno, w skrócie brął udział w koreańskim na nasze idolu/bitwie na głosy ,a konkretnie kpop star. Doszedł bardzo daleko,w nagrodę podpisał kontrakt z yg,z czego się bardzo cieszę, zanim zadebiutuje podejrzewam,że minie sporo czasu,ale myśl o tym poprawia mi humor. W Korei mówią o nim jak o MJ i szczerze wcale się nie dziwię,posłuchajcie :





Lee Hi również zadebiutowała w YG również z kpop star, na blogu umieszczałam MV do piosenki ROSE. 18 letnia wówczas dziewczyna o głosie jak piorun, potrafi wyzwolić wszelkie emocje, jednym z moich ulubionych otworów jest jej featurning z epik high -it's cold który też jest gdzieś na blogu, jednym z początkowym nie kosmetycznym wpisie.

 Na dokładkę dodam jej występ wraż z powyższym Bang Yedam-em oraz Akdong Musician
COVER OFFICIALLY MISSING YOU

Nie mogło zabraknąć tu również BIG BANG oraz solowego powrotu SOL-a. Prace nad comebackiem BB,trwają już od jakiegoś czasu podejrzewam,ze wyjdzie kolejny mini album. Po 'ALIVE' wymagania są duże, ale Bangi nie wydaja złych piosenek ;) Co do SOL-a jego singiel RINGA DINGA i 1AM zrobiły i tak już furorę wśród fanów, zaprezentował coś zupełnie nowego wychodząc spoza ram,ten album zapowiada się być czymś zupełnie innym.

BAD BOY


RINGA LINGA
Na co wy czekacie tej zimy?


piątek, 14 lutego 2014

Jak cieszyć się walentynkami będąc singielką?

To już dzisiaj 14 luty, dzień zakochanych par, kartek w serduszka, trzymających się za łapki misiów i co wam tylko przyjdzie wam do głowy myśląc o walentynkach. Z góry przepraszam was,że post ukazał się o tak późnej porze,dzisiejszy dostęp do internetu miałam ograniczony,a ostatni tydzień był pełen nieoczekiwanych zwrotów i tak na dobrą sprawę większość postu tworzyłam dzisiaj. W przyszłości postaram się lepiej to organizować,mam nadzieję,ze mimo wszystko docenicie moje starania ;)

To jedno z tych świąt które przynosi czasem więcej tarapatów niż uciechy. Pomijając fakt,że to fantastyczny okazja do komercji na wielką skalę.  Podobnie jak 'Tłusty Czwartek' z jednej strony zdrowy sposób życia/odżywiania się,z drugiej te wszystkie pyszne słodkości kuszące nas zza lady.

Jednak to 'Walentynki' maja większy rozgłos na całym świecie, w niektórych krajach obchodzi się je wyjątkowo specyficznie,ale nie o tym chcę wam opowiadać. Jak sam tytuł mówi, post ma charakter poradnika, jak nie tyle przetrwać ten dzień co równie cieszyć się z niego będąc singlem.

Przyjęło się,że to święto związków,jakby nie było to święto miłości. Więc dlaczego by nie celebrować przyjaźni ,czy bycia szczęśliwym potrafiąc kochać? Nie tylko innych,ale również siebie,zaakceptować to jacy i kim jesteśmy,cieszyć się będąc sobą,nie musząc udawać kogokolwiek innego? Kochając fakt,że mamy swoje pasje i czerpiemy z nich jak najwięcej? W pędzie życia, będąc manipulowanym, przez media zapominamy o mogłoby się wydawać takich niuansach/oczywistościach, które wcale nimi nie są. To ważne rzeczy o które tak po prostu nam umykają, w takim dniu jak ten warto sobie o tym przypomnieć.

Nie musimy mieć drugiej połówki, by obchodzić ten dzień. W gruncie rzeczy wgl. nie musimy 'czcić' tego dnia. Przez dłuższy czas moje podejście wyglądało mniej więcej tak. I nie miało to nic wspólnego z moim statusem bycia czy nie bycia z kimś:

Jak  cieszyć się z walentynek w 2014 ? 

1. Przede wszystkim wszystko zależy od waszego nastawienia, jeśli wstając z łóżka stwierdzicie ,że będzie to okropny dzień, będziecie mieli utrudnione zadanie jak nie przekreślone z góry.


2. Może moi stali czytelnicy kojarzą mój śniadaniowy problem nie tak dawno aktualny, już we wrześniu zeszłego roku  pochwaliłam sie wam wytrwaniem temu postanowieniu i powiem,wam ,że nadal się trzymam! Co to ma wspólnego z Walentynkami? Dobre śniadanie na dobry start !


3. Nie zapomnijcie to piątek,po którym czeka nas weekend !
 

4. Na dokładkę za weekendem czeka czas ferii !


5. Po pożywnym śniadaniu i przyjęciu wiedzy o długich 2 tygodniach laby ,czas jakoś zaplanować dzień. W walentynki można natknąć się na przeróżne promocje zwłaszcza w przemyśle gastronomicznym, może obiad na mieście? Z przyjaciółkami? A może kawa i dłuugie pogaduchy ? 


6. Korzystajcie z zimy póki jeszcze z nami jest. Choć nie wszędzie śnieg za oknem,to mamy lodowiska, trochę ruchu nikomu nie zaszkodziło zwłaszcza w dobrym towarzystwie! 


7. Coś dla łasuchów. Wykorzystując czerwoną obwódkę wokół liczby 14 w kalendarzu, zabierzcie się za pieczenie/gotowanie, sprawdzi się zarówno jeśli zamierzacie spędzić ten dzień tylko z sobą  czy też nie.


8. Coś dla wielbicieli świętego spokoju - dobra książka,dobra na wszelkie zmarnienia,smutki,ale również do celebrowania chwil ;] 

9. Nie zapominajmy,że to również dzień pracy/szkoły ogółem obowiązków,nie każdy ma czas czy energię by wyjść i spotkać się z bliskimi mu osobami/czy spędzić dzień tak jakby chciał,w domowym zaciszu można równie miło spędzić czas, najnowszy odcinek ulubionego serialu czy długo odkładany seans filmowy zawsze poprawia humor ;) 

10. Czy nie najlepszym pomysłem jest spędzenie dnia na rozpieszczeniu samych siebie,zakupy? A może domowe spa? 


Jak ja spędziłam walentynki? Na koleżeńskich pogaduchach przy kawie, pieczeniu niesamowitego ciasta, długiej rozmowie która uświadomiła mi tak wiele oraz na dobre zakończenie najnowszy odcinek ostatnio oglądanego serialu. A jak wy spędziliście Walentynki?


środa, 27 listopada 2013

Gravity Falls koniec sezonu 1 wrażenia !

Jak wiecie jestem 'fanką' Gravity Falls , choć oficjalnie pierwszy sezon w wersji polskiej 'trwa' finałowy odcinek przyjdzie 28 listopada tak, w USA sezon dobiegł końca, a finałowy odcinek pozostawia zarówno tyle samo pytać co i odpowiedzi. Małe ostrzeżenie, post zawiera wiele spoilerów odnoście serialu,bohaterów, zdarzeń mających miejsce W Gravity Falls i poza jego granicami! 


Dla niewtajemniczonych animacja emitowana przez Disney-a od 2012 roku. Opowiada o losach bliźniaków - Mabel pełnej energii i wigoru 12 latki oraz Dippera o 4 minuty młodszego z nadzwyczajnym intelektem. Wakacje zapowiadały się wspaniale póki ich rodzice nie stwierdzili,że to idealny czas by zbratali się ze swoim wujkiem Stanem mieszkającym w zapyziałym miasteczku zwanym Wodogrzmotami Małymi. Ta wizja nie wydaje się być tak pociągająca dla naszych bohaterów chociażby dlatego,że wujek Stanek różni się od przeciętnego krewnego jego głównym celem jest unikanie podatków oraz oszukiwanie ludzi tym samy zbijając fortunę. Dlatego już pierwszego dnia zatrudnia swoich 'wychowanków' w swojej mistycznej chacie czyli muzeum dziwactw i niespotykanych zjawisk które prowadzi. Wszystkie eksponaty są zwykłym oszustwem ,ale przyciągają  tłumy z całego świata,wiec to idealny interes który przynosi krocie. Oczywiście nasi bohaterowie nie dostają wynagrodzenia,tak przy okazji Stanek jest również bardzo skąpym człekiem, wakacje zapowiadały się być długie,gorące i nudne. Ale to podejście gwałtownie się zmienia kiedy Dipper odkrywa tajemniczą księgę zakopana w gęstym lesie ,która opowiada o niesamowitościach tej mieściny: wampirach,duchach wszystkim w co tak trudno uwierzyć. I choć z początku nawet oni nie wierzyli, Gravity Falls zaczęło ukazywać swoje nieprawdopodobne oblicze.



OPIS ZDARZEŃ + RECENZJA ODC.19 I 20 SEZONU 1=OPINIA OGÓLNA

Jestem mocno zaszokowana ostatnimi wydarzeniami w Wodogrzmotach, chociażby dlatego, że nie podejrzewałam, że Gideon powróci z taką siłą.

 Myślę,że dużym błędem było 'olanie' go przez Stanka,wiem,że to miało być punktem kulminacyjnym, ale kiedy w przed ostatnim odcinku stracili chatę, nie mogłam uwierzyć,że to się stało i byłam po prostu w szoku, z początku myślałam,ze Gideon rozwalił ją doszczętnie dlatego w 20 odcinku radowałam się faktem,że nadal stoi twardo na ziemi.
 Dwa ostatnie odcinki różnią się od poprzednich nie tylko myślę,że najbardziej niespodziewanym zwrotem akcji jak i również faktem ,że tworzą jeden większy odcinek nie wiem jak to określić. Jak to u  Pines-ów otrzymaliśmy piękne siostrzano-braterskie momenty gdzie jedno zacięcie walczy o drugie i wierzy w jego siły ;] Widzimy też okazującego emocje Stanka i poznajemy mamę Soosa.   W każdym bądź razie dostajemy pakiet nowych wiadomości oraz nową postać (Bill Cyferka) i powrót starych dawno nie widzianych gnomów czy naszego łysolka z przyszłości.


nasz Blendin ledwo zauważalny w scenie demaskującej Gideosia

małe przypomnienie ukochanych gnomów

Bill Cypher

 Co do nowych wiadomości myślę,że każdego zadziwiła postawa Stanka w tym wszystkim i te zawieszenie co do końcowych minut wobec tego co dalej? Domysłów jest wiele,ale prawda tylko jedna,mam kilka swoich teorii ,ale o nich nie tutaj. A jakie są wasze wrażenia, znacie Gravity Falls ?


poniedziałek, 25 listopada 2013

I'm waiting for this Autumn 2013!

Już dawno rozmyślałam nad tym tematem albowiem każdy z nas na coś czeka,pragnie,potrzebuje nie jestem wyjątkiem w tej kwestii lecz zamiast zagłębiać w was w moje marzenia (?!) opowiem o bardziej błahych sprawach które ostatnimi czasy nie dają mi spokoju ;]


Czytając bloga możecie łatwo stwierdzić,że nie jestem wielką fanka dram ani koreańskich ani japońskich/chińskich czy tajwańskich ,szczerze mówiąc moja osoba nie może być podpisana pod żadną formą fana (fanki/anty fanki) co jest wynikiem mojego braku bliższego kontaktu z nimi .Szczerze obejrzałam 2 w całości,więc moje doświadczenie jest okrągłe niczym zero. Słyszałam o wielu,kojarzę niektóre poprzez pryzmat obsady ,ale specjalnie mnie do nich nie ciągnie. A jak też zapewne wiecie,jeśli śledzicie choć trochę moje bardziej osobiste przemyślenia,staram się omijać teasery albumów/singli/teledysków/występów live. WHY? Myślę,że z wiadomych przyczyn,nie jestem osobą cierpliwą i widząc/słysząc coś co mnie zainteresuje naturalnie nie mogę się tego doczekać,moje oczekiwania są szczególnie wzmocnione kiedy piszą i mówią o tym 'wszyscy'. Oczywiście najbardziej szlak mnie trafia kiedy czekam na coś od dłuższego czasu,a ten wielki powrót ( bazując na podstawach k-popu ) okazuje się rozczarowaniem. Dlatego mnie sama zadziwił fakt,że czekam na coś tak oczywistego,jednocześnie nie pewnego i kompletnie "nie w moim stylu". Cóż to takiego? Chińska drama z pokaźną i tak na dobrą sprawę pełną rolę Nichkhun-a ( 2PM) nie licząc 30 sekundowego występu w Dream High w spocie reklamowym, przyznam,że polubiłam 2PM i przy okazji kojarzę jego skład. Wieść o filmowym debiucie ich twarzy musiała obiec cały świat choć premiera tegoż (na nasze) 'serialu' zapowiedziana jest na wiosnę 2014 roku, więc moje nerwy trudno utrzymać na wodzy widząc to:
zwiastun z angielskimi napisami


jeden z plakatów promujących 

Ostatnio w wielu wywiadach dużo mówi się o kolejnych projektach Dawida Podsiadła, kilka dni temu wyszła nowa polska piosenka z teledyskiem reżyserowanym przez PSYCHOKINO o tytule: "Powiedz mi ,że nie chcesz" zapowiadająca nowy krążek wokalisty, zarówno wielokrotnie zapowiadano płytę zespołu w którym śpiewa. Jeśli śledziliście castingi w Mam Talent może kojarzycie kapelę "Curly Heads"? Niestety zobaczyć było ich można tylko na tym przesłuchaniu,albowiem wszyscy z jury byli jedynie za przepuszczeniem Dawida,na co się nie zgodził co również opisuje jakim jest człowiekiem ;)
Po debiutanckim albumie "Comfort and Happines" (którego recenzję wam szykuję między czasie)  moje oczekiwania wobec tej są duże, czekam na nią z zapartym tchem ;]
dla zachęty ,a dla niektórych przypomnienia jedna z moich ulubionych piosenek "Vitane"

Nie wiem czy kiedykolwiek pisałam tu o mojej małej obsesji ;D Nie,żartuję, o Wodogrzmotach Małych animacji którą wykupił Disney. Fabuła jak i grafika odbiega od typowych 'pożeraczy mózgów' z których nie wynika nic, no nie licząc przygłupich tekstów które tkwią w naszych głowach przez długi czas np. "wyjadacze rybich mózgów" który to pochodzi bodajże z akfalansu. Kiedy choruje za dużo czasu spędzam przez telewizorem. To nie znaczy,że z Wodogrzmotów wyciągnęłam nad pretensjonalne wartości i wnioski,ale to miła odmiana zobaczyć coś zarówno zabawnego i nie prostackiego. I pomimo mojego wieku oglądam animacje, nie jest ich za wiele,bo trudno znaleźć coś na miarę wartego oglądnięcia,ale to fakt. Tak więc polscy dystrybutorzy nie spieszą się szczególnie z popularyzacją tejże animacji,co mnie wręcz oburza. Premiera w Polsce miała miejsce 5 miesięcy później niż w USA,co jak na nasze nie jest wcale takim złym wynikiem, jednak denerwuje mnie fakt,że odcinki choć z początku były w miarę regularne tak potem cisza (dlatego powołałam się na oglądanie ich online) ,do tego dochodzi fakt,że premiera następnego sezonu przypada gdzieś w 2014 jeśli znowu poślizg będzie sięgał 5 miesięcy to życzcie mi powodzenia..

Na początek tyle moich zwierzeń,by was nie rozpieszczać? Hehe,kiedy założyłam bloga nie planowałam by pisać o bardziej personalnych rzeczach,choć te nie są szczególnie usytuowane jako top secret, nie wiem czy posty o takiej treści będą was interesować, więc dajcie mi znać czy taka 'seria' jest bliska waszym sercom/oczekiwaniom. I końcowe pytanie na co wy czekacie? 

środa, 20 listopada 2013

Po drugiej stronie lustra - recenzja 21 Jump Street

Po krótce:
Komedia kryminalna w reżyserii Phil Lord i Chrisa Millera. Wyprodukowana przez USA w 2012. W rolach głównych Channing Tatum, Jonah Hill, Brie Larson, Dave Franco i Ice Cube.


Po drugiej stronie lustra 


Jenko (Channing Tatum) jest typowym popularnym maturzystą,z kółeczkiem otaczających znajomych podążających za nim niczym cień. Najważniejsza jest dobra zabawa, nauka zawsze staczała się do minimalnego stopnia . Ostatniego dnia przed balem maturalnym trafia po raz kolejny do gabinetu dyrektora,spodziewa się kolejnej odsiadki kozy,jednak tym razem jest inaczej: Jenko pomimo okropnych wyników w nauce dostaje dyplom,ale warunkiem jest rezygnacja z balu, dla wydawać by się mogło przyszłego króla to jak cios w twarz. Tym samym jego losy krzyżują się z jego dokładnym przeciwieństwem Schimidt-em (Jonah Hill)  który na oczach prawie,że całej szkoły zaprasza na bal kogoś dla niego wyjątkowego,niestety ta osoba odrzuca go wywołując śmiech wszystkich łącznie z Jenkiem.

 Żadne z nich nie wie,że ich drogi znów się połączą i tak w nieoczekiwany sposób obaj trafiają do jednej szkoły policyjnej,pomimo początkowych oporów zauważają,że pomimo różnic są sobie nawzajem potrzebni, a do tego maja wspólny cel być jak James Bond.


W ten sposób stają się kuplami. Pewnego dnia dostają wyjątkową misję zostają wysłani do oddziału zajmującego się rozszyfrowywaniem młodych grup przestępczych ,w ten oto sposób znów trafiają do liceum do ostatniej klasy, czy ten powrót do przeszłości nie stanie się dla nich zagrożeniem i zakończeniem ich przyjaźni? To zagadką którą również będą musieli rozwikłać!





Choć sam termin idealnie pasuje do samej Alicji ,ja chciałam zastosować go do  czegoś mniej oczywistego i zarezerwować ten tytuł właśnie tutaj. W sumie wiele nie rozwinę,bo chcę abyście mieli te nie małe zaskoczenie oglądając ten film,ale osoby które go obejrzały myślę,że zgodzą się z ta 'terminologią' .21 Jump Street jest jedną z tych lekko przygłupich komedii z ciekawą obsadą które czasem się zbytnio dłużą,ale mimo wszystko jesteśmy ciekawi finału takich historii. Tutaj dodatkowo została wzbogacona o wątek momentami trudnej przyjaźni pomiędzy głównymi bohaterami co ciekawie dopełnia ten obraz. Film sam w sobie jest średni,mimo wszystko poniżej moich oczekiwań,ale nie jest też zły  ogólna ocena 5/10 za obsadę,pomysł, efekty specjalne. Natomiast na tym te dobre strony się kończą do tych 'złych' należy zbyt przewidywalny scenariusz, sztuczna /wymuszona gra, oklepane żarty oczywiście w 89% z podtekstami. To dobry film dla osób lubiących się w kinie akcji i ogółem bez przeszkód tolerujących amerykańskie kino ;] To tyle na ten temat ;]



sobota, 10 sierpnia 2013

Pod skrzydłami anioła - recenzja Nawiedzony 1995


Po krótce
Horror w reżyserii Lewisa Gilberta, wyprodukowany przez Wielką Brytanię w 1995 roku.Występujący też pod nazwami: Haunted i Duchy. Film na podstawie książki Jamesa Herberta o tym samym tytule. W rolach głównych: Aidan Quinn, Kate Beckinsale, Anthony Andrews, Alex Lowe i Victoria Shalet.
Film stał się inspiracją do stworzenia recenzowanych prze zemnie tu SZEPTÓW .


Pod skrzydłami anioła

David Ash (Aidan Quinn) na co dzień zajmujący się odsłanianiem oszustów wyłudzających krocie na ludzkim nieszczęściu podczas ich własnego show dostaje list z prośbą o przyjazd do dworu w Edbrook. Choć z początku odrzuca tą 'propozycje' w końcu zgadza się.


W posiadłości wita go starsza gosposia oraz trójka rodzeństwa piękna Christina, która od pierwszego dnia zwraca jego uwagę,jako jedyna traktuje jego przyjazd poważnie i jest chętna do pomocy. Uczucie które rodzi się pomiędzy nimi, zburzy nie jeden mur.


Simon dowcipniś ,najmłodszy z trójcy


Oraz najstarszy Robert który jest dość niechętnie nastawiony do Davida.Traktując skargi niani jako bujdę.



 List napisała gosposia nazywana przez rodzeństwa nianią ,wedle ich spostrzeżeń kobieta po prostu wariuje, czego główny bohater był świadkiem kilkakrotnie. Po 3 dniach Robert uznaje ,że jego przyjazd był stratą czasu,ale ostatniej nocy dochodzi do dziwnych wydarzeń, postanawia zostać pomimo postawy Roberta. Z dnia na dzień zaczyna rozumieć stan starszej kobiety i jako jedyny zaczyna jej wierzyć dotąd pewny siebie i swoich przekonać profesor psychologii zaczyna wątpić w to czego uczył się przez całe życie. Na ratunek przyjdzie mu ktoś, kogo pogrzebał w sercu dawno temu bo miłość przetrwa wszystko.


Nawiedzony to jeden z tych filmów których się nie zapomina. Obejrzałam go jeszcze jako dziecko ,a zapadł mi w pamięć na długo po tym fakcie. Szukałam go niejednokrotnie, ale tak to już jest. Gdy czegoś bardzo potrzebujemy nie możemy tego znaleźć natomiast kiedy się tego niespodziewany odnajdujemy więcej niż byśmy chcieli. W tym filmie można dostrzec naprawdę wiele, opowiada o bezgranicznej miłości, zatajonych sekretach, poczuciu winy i o przebaczeniu. Ogromnie wam go  polecam !

piątek, 7 czerwca 2013

Dobrani nie do pary ! - recenzja Eorin shinbu (2004)

Pierwsza koreańska komedia ( wspominałam o niej TUTAJ ), która mnie urzekła i nie raz do niej wracam ,zachęcona ogrywaną rolą mojej ulubionej aktorki Geun-yeong Moon (znanej m.in z "Opowieści o dwóch siostrach" , "Sindrella Eonni" które już tu recenzowałam) oraz zabawną nie co naiwną fabułą , teraz postaram się zachęcić was ;)


Po krótce:
Eorin shinbu znany tez pod nazwą My Little Bride został wyprodukowany przez Koreę Południową w 2004 roku w reżyserii Ho-joon Kim .W rolach głównych wspomniana Geun-yeong Moon, Rae-won -Kim.Jedna z drugoplanowych ról ma Se-kyeong Sin (znanej przede wszystkim z filmu  Sin-de-rel-la 2006) odgrywającą postać najlepszej przyjaciółki Seo -Bo.  Film jest adaptacją japońskiego "Ngo liu poh lut gau ching" z 2002 roku. Jest komedią i romansem.




Dobrani nie do pary !


Bo-eun  wraz ze swoim najlepszym przyjacielem postanowili ,że ich pociechy się pobiorą. Lecz obaj mieli synów (dziś nie stanowiłoby to takich problemów) , z tego powodu ta obietnica spada na następne pokolenie. Przyjaciel Bo-eun umiera ,a on bierze pod swoja opiekę jego jedynego syna wychowując go jak swojego. Po latach ich wnuki mają spełnić tę obietnicę.

Seo-Bo-eun (Geun-yeong Moon)  jest 15 letnią uczennicą liceum, dziewczyną o dobrym sercu, która przezywa swoje pierwsze zauroczenie. Jest cicha, nieśmiała, nie rożni się szczególnie od swoich rówieśniczek . Nie spodziewa jakim zmianom ulegnie jej życie.


Park -sang min( Rae-won -Kim) to dwudziestokilkuletni mężczyzna, student który jeszcze się nie wyszalał, po skończeniu studiów w Ameryce, wraca do kraju by odwiedzić rodzinę i poszukać pracy. Nieoczekiwanie spada na niego posada nauczyciela w szkole Bo-eun,co więcej będzie ją uczył. Ale to nie jedna niespodzianka która zaskoczy tych dwojga.



Początkowo oboje zareagowali na ta propozycje jak żart, choć znają się od dziecka nie potrafią sobie wyobrazić życia razem. Szczególnie,ze Seo-eun ma dopiero 15 lat, ale jej dziadek (oraz przyszywany dziadek Sang-mina) boi się iż nie doczeka następnych lat, podstępem zmusza młodych do ślubu.





 W ten sposób ich życie zmienia się o 180 stopni. To nie tylko fakt wspólnego za maż pójścia,ale wspólne mieszkanie co dla 15 letniej dziewczyny jest wręcz nie do pomyślenia , przejęcie obowiązków matki ,a ponad to wspólne życie, czego oczekuje rodzina na zawsze. Ta syt, przerasta Seo-Bo która nie zaznała jeszcze prawdziwej miłości ,a musi żyć ze swoim 'kuzynem' . Dla obojga to trudna sytuacja. Ale z czasem ich odczucia się zmieniają, ale czy na lepsze? Czy ta dwójka ma szansę być naprawdę razem?





Eorin shinbu naprawdę mnie zaskoczyło, choć fabuła wydawała mi się na początku dość płytka to naprawdę dobra komedia, nei jest przygłupia jak wiele amerykańskich produkcji, ani przesadzona, to jeden z moich ulubionych koreańskich filmów, polecam wszystkim ,myślę,ze spodoba się nie tylko k-popowiczom :)