Z okazji zbliżających się wielkimi krokami Świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim czytelniczkom i czytelnikom dużo zdrowia, wesołych,rodzinnych i spokojnie spędzonych świąt , wymarzonych prezentów i odpoczynku.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Proza życia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Proza życia. Pokaż wszystkie posty
sobota, 22 grudnia 2018
piątek, 24 lipca 2015
Szpilki w śniegu przedstawiają
Nie wiem czy ktokolwiek zwrócił uwagę,ale od jakiegoś czasu prowadzę drugiego bloga, nadal nie jest to pamiętnik jeśli ktoś zapyta. Jest również o zainteresowaniach tyle,że nieco bardziej personalnych? Raz czy dwa opublikowałam tu swoje twory,aż w końcu za namową kilku osób przeniosłam je na razie częściowo tam. Recenzuję miejsca które w jakiś sposób mnie zaciekawiły , robię tutoriale rysunkowe i czasem pisze o tym co mnie zastanawia czy denerwuje ;P dla chętnych umieszczam link i kilka zdjęć na zachętę;)
ścienna lama ktora jest niesamowicie prosta do wykonania
jak krok po kroku narysować księżyc?
przybliżenie jednej z ukochanych postaci. Zgadniecie kto to?
pierwsze podejście do galaktycznego nieba na papierze
ukochane kości
wtorek, 5 sierpnia 2014
My mysterious eyes
Ostatnio pomyślałam,że warto by o nich napisać, dlaczego? O tym będzie poniższy post,jesteście ciekawi?
Na blogu pokazuję recenzję różnych produktów,ale nie eyelinerów nie bez powodu. Przygodę z nimi rozpoczęłam mniej więcej 2-3 lata temu, na pierwszy rzut wybrałam eyeliner w płynie marki Lovely, nie czytałam żadnych opinii wybrałam pierwszy z brzegu w celu po prostu wyćwiczenia malowania kreski,jakość i pigmentacja były słabe ,ale to mnie całkowicie nie dziwiło bo czegóż można żądać za 5 zł? Już wtedy pojawił się problem odbijania kreski na górnej powiece,ale myślałam,że to również przez jakość produktu, potem przyszła pora na kredkę ,jednak tutaj pojawił się problem samej aplikacji. Mimo,że produkt był wychwalany w blogosferze i ogółem na wizazu,mi nie przypasowała była za miękka i wgl. się nie sprawdziła (wtedy zniechęciłam się do kredek xD),tym sposobem zaczęłam używać pisaków. Pierwszy był polecony przez koleżankę marki Manhattan Eyemazing Liner ,na początku byłam całkiem zadowolona jednak z czasem zaczął podrażniać mi oczy nawet nie sam eyeliner ale twardy aplikator w formie pędzla. Na jakiś czas porzuciłam eyelinery,by powrócić do nich za kilka miesięcy tym razem w formie kremo/żelu był nim Maybeline Eye studio,Lasting Drama (którego używam do dzisiaj) ,jednak problem odbijania nie znikał.
Zaczęłam drążyć temat i natknęłam się na wiele osób które miały podobny problem, pierwszą wydawać by się mogło odpowiedzią był post o tłustej skórze więc jakby inaczej również powiekach, rozwiązanie wydawało się proste - trochę pudru ,spróbowałam i po 5 minutach było to samo. Dla pewności wypróbowałam tę metodę na rożnych markach,ale efekt był ten sam. Potem przeczytałam o bazie,że ona ma bardziej matujące działanie na powiekach, postanowiłam spróbować. Na pierwszy ogień poszedł tytułowy bubel w 2014 czyli baza Bell, no cóż jak wiecie po samej recenzji nie sprawdziła się (choć teraz wiem,że problem wcale nie leżał po tej stronie,sama baza do najtrwalszych nie należy), postanowiłam zainwestować więcej i kupiłam poleconą bazę Artdeco. Jak możecie się domyśleć,problemu nie zlikwidowała choć kreska potrafiła się utrzymać max do 25 minut. Poza tym sama baza spisuje się naprawdę świetnie jeśli chodzi o cienie do oczu (o samej bazie,napiszę wkrótce). Wtedy przypomniałam sobie o dawno obejrzanym filmiku a 'propo fixerów, w prawdzie słyszałam o takich do całego makijażu,ale z pewnością były i takie które służyły do utrwalenia makijażu oka. Nie myliłam się,znalazłam takich kilka ,niestety gorzej było z ich dostępnością. W końcu zdecydowałam się na Viperę, jednak okazało się,że nie tędy droga,znowu. Wtedy byłam już mocno wkurzona całą tą drogą,która prowadziła donikąd. Wtedy gdzieś w pewnej rozmowie bodajże z Yuki, padła wypowiedź o budowie oka. Na początku pomyślałam ,że to bzdura,moje czy są takie jak mają wszyscy wiecie wszystko na swoim miejscu,ale czy na pewno?
Pewnie słyszeliście te sformułowanie, w telewizji czy gdzieś na kanałach urodowych na YT. Mi obiło się o uszy,ale myślałam,że osoby starsze borykają się z nimi (wybaczcie),a z czym pytacie? Z opadającymi powiekami, to własnie one były powodem i przyczyna mojej frustracji ciągłemu odbijaniu się tuszu. Ale co dalej? Znałam,przyczynę to już coś. Na początku pomyślałam,że koniec z kreskami,najwidoczniej tak ma być. Wtem wpadłam na kilka filmików i postów gdzie okazało się,że kreski u dziewczyn z oczami z opadającymi powiekami jest możliwy! Do tego jest równie szykowny i subtelny. Po prostu trzeba nauczyć się to uwydatnić,jednocześnie uważać na 'poduszeczkę' by jej nie ubrudzić by potem ona nie odbiła tuszu.
Dzięki tej wiadomości, nauczyłam się wykonywać taką kreskę. I najlepszym do tej pory eyelinerem jest właśnie Maybelline. Pełną recenzję umieszczę,gdy wypróbuję go w gorące dni. Również Kobo w pisaku,trzyma się całkiem nieźle no jedynie czerń staje się bledsza po pewnym czasie,ale za taką cenę można mu to wybaczyć.
Jaki jest wniosek tej 'historii' ? Nie wszystko wydaje się być tak proste jak mogłoby się wydawać i czasem to nie technika jest kwestią nauki. Ja wyłapałam kilka naprawdę godnych uwagi produktów o których napiszę wam jeszcze. Jestem ciekawa, czy ktoś z was ma opadające powieki i jak sobie z nimi radzi?
poniedziałek, 14 kwietnia 2014
I'm singing my blues
Poniedziałki mają specyficzny wydźwięk, kończący się weekend napotyka na niego jak na przeszkodę, to taki piątek 13 tyko,że co tydzień. Nigdy nie był to dla mnie dzień, który mnie jakoś specjalnie zniechęcał do siebie. Oczywiście nie wzbudzał takich odczuć jak na myśl o piątku,ale nie był na 'wygnaniu',do czasu . Dziś właśnie się takim stał. Po nie co burzliwym weekendzie, nie spodziewałam się genialnego poniedziałku,ale choć trochę bardziej entuzjastycznego. Przyznam,że przypisanie kategorii temu postowi,jest naprawdę trudnym do za selekcjonowania wyborem ;) Choć nie zapowiadał się tak fatalnie,takim się okazał nie jestem w stanie zliczyć ile razy się wkurzyłam, ile razy chciałam by się skończył. Dzisiejszy poniedziałek jest jeszcze o tyle szczególny,że to 'czarny dzień" w krajach Azji ,czyli dzień singli w którym to miały by jeść czarne potrawy itp. jak kawa czy popularny makaron z czarną fasolą. czemu czarny,nie badałam jeszcze tego zjawiska, w moim odczuciu powinien być to dzień celebracji,czarny kolor napawa smutkiem. Nie świętowałabym tego w taki sposób any way. To idealny przykład blue moday,dlatego nuta przewodnią jest Blue, Big Bang. A jak minął wasz poniedziałek?
wtorek, 21 stycznia 2014
Zajęcia po świąteczne - migawki ze słodkościami w roli głównej
W czasie świat udało mi się uchwycić co nie co zarówno z przysmaków czy upominków, nie jest tego za wiele,ale myślę, że warto się podzielić ;)
Na początek jak przystało,słodkości w te święte nie było ich wiele zaledwie 2 ciasta. Jedno moje z przepisu muffinki z bloga dream-about-muffins ,a konkretnie tarta czekoladowa z kawowym mascarpone oraz w mojej wariacji z borówkami zamiast truskawek. Drugie mamine: ananasowiec,na biszkopcie z bezą kokosową ;)
Myślałam, gdzie o nich napomknąć i je wam pokazać. I stwierdziłam,że czemu nie tutaj? Nie wiem,czy wspominałam,że jeszcze przed świętami udało mi się upolować kilka silikonowych forem w całkiem okazyjnych cenach wszystkie w empiku. Tuż po świętach postanowiłam je wypróbować i takie są efekty tych "prób" ;)
Foremki są bardzo proste w użyciu, łatwe w umyciu choć gwiazdki są bardziej problematyczne przez drobne wzorki ,to kwestia odmoczenia anim resztki ciasta zaschną,planuję używać je w bardziej plastycznych celach zważając na dość cienki silikon z którego są wykonane ;)
Po świętach mieliśmy nie tylko słodkości,sałatki czy zapewniony tygodniowy obiad,lecz również sporo zajęć w tym nowości czytelnicze :
A będąc zainspirowaną nie co odmiennym od codziennego widoku nieba, które zaraz wam przedstawię wymyśliłam coś takiego:
o tło się nie postarałam,nie co nie świąteczny wystrój z tego co pamiętam to były jeszcze 2 dni do wigilii ;)
Na początek jak przystało,słodkości w te święte nie było ich wiele zaledwie 2 ciasta. Jedno moje z przepisu muffinki z bloga dream-about-muffins ,a konkretnie tarta czekoladowa z kawowym mascarpone oraz w mojej wariacji z borówkami zamiast truskawek. Drugie mamine: ananasowiec,na biszkopcie z bezą kokosową ;)
może nie prezentuje się jak ciasto z wystawy,ale tak smakuje ;)
Myślałam, gdzie o nich napomknąć i je wam pokazać. I stwierdziłam,że czemu nie tutaj? Nie wiem,czy wspominałam,że jeszcze przed świętami udało mi się upolować kilka silikonowych forem w całkiem okazyjnych cenach wszystkie w empiku. Tuż po świętach postanowiłam je wypróbować i takie są efekty tych "prób" ;)
zdjęcie nie uchwyciło środka z kawałkami czekolady
Po świętach mieliśmy nie tylko słodkości,sałatki czy zapewniony tygodniowy obiad,lecz również sporo zajęć w tym nowości czytelnicze :
A będąc zainspirowaną nie co odmiennym od codziennego widoku nieba, które zaraz wam przedstawię wymyśliłam coś takiego:
Zależnie od światła nasycenie koloru jest różne i patrząc teraz widzę małe podobieństwo do efektu który miałam na myśli stworzyć,ale to taka próba ;)
Na koniec pochwalę się notesem-sdresownikiem za ok.12 zł w ślicznej vintage aksamitnej oprawie z empika ;)
poniedziałek, 30 grudnia 2013
Ostateczne nowości w 2013 ;]
Trudno uwierzyć,że za zaledwie 1 dzień rozpocznie się nowy rok, czas mija zadziwiająco szybko. Trudno to dostrzec w pędzie życia. Pamiętam jak będąc w szkole podstawowej czasu było tak wiele dni w szkole spędzone na kolejnych ćwiczeniach ortograficznych, opuszczanie jej murów o trzynastej, pewnego rodzaju swoboda/posiadanie czasu w tak dużej mierze ,nie było planów na za tydzień/miesiąc/rok,życie toczyło się wolniej z mojego dziecięcego punktu widzenia. Za kilka lat musiałam nauczyć się dobrze nim rozporządzać, bo nie było takich luk w moim planie, nie było miejsca na zastanowienie się nad sobą i otaczających mnie rzeczy czy ludzi to jak gra która z początku nas wciąga potem podążamy w niej do jakże wymarzonych celów,z czasem orientujemy się jak bardzo były wyretuszowane i ,że to co najważniejsze zostawiliśmy za sobą. Nie wiem skąd ten 'felieton' gdyż to miał być/JEST post o kosmetykach. Uznajmy to,za dłuższy wstęp. Przechodząc do sedna. Przybyło mi kilka nowości,jedne upatrzone,wyczekiwane i pozytywnie odnalezione na dodatek na promocji ! Inne to kompletne przypadki zakupione 'przy okazji'. Jeśli jesteście ciekawi o czym mowa zapraszam dalej:
Poszukiwanie Revlona COLORSTAY trwało już odo dobrych dwóch tygodni, zależało mi na dobraniu odpowiedniego odcienia co okazało się niemożliwe w miejscach w których był dostępny od ręki, chwilowo odpuściłam i przez przypadek odkryłam,ze jest dostępny w jednym z Rossmanów za 40 zł! Nie wiem do kiedy trwa ta obniżka,ale jesli ktoś jest zainteresowany tym podkładem to naprawdę świetna okazja ( cena ogólna to ok.80zł) . Przy okazji kupiłam kredkę koloryzującą Just Bitten Kissable która wedle opisu jest również balsamem do ust, choc mi osobiście zależy tylko na kolorze/trwałości/braku wysuszania.
Następne są 2 szminki ,Rimmelowa Kate jest u mnie obecna od kilku tygodni i bardzo ją lubię. Na NYXa szykowałam się w zeszłym roku,lecz nie mogłam utrafić z kolorem przez pewien czas używałam GOSHa jednak z czasem uznałam ,ze jest za jasny i poszła w kąt, kilka dni temu w ramach gwiazdkowego podarku otrzymałem tę. Użyłam jej dopiero dwa razy,sam kolor naprawdę ładnie się prezentuje nie tylko w opakowaniu.
Jeszcze jedna Kate konkretnie no.16 ma trochę ciemniejszy odcień niż powyższy NYX. Kupiony w promocji szampon Dove intensywna odbudowa do włosów zniszczonych za bodajże 6 zł w superpharm, pomadka ochronna DAX-a była dodana do jakiegoś kosmetyku, mała biała wydawać by się mogło pomadka to w rzeczywistości korektor SYNERGEN-marki podlegającej rossmanowi, żel pod prysznic The body shop oraz żel do mycia twarzy MARIONu.
Na koniec trochę próbek. Kupiliście coś nowego w ostatnim czasie?
wtorek, 24 grudnia 2013
Wszystkiego naj naj naj !
Czego mogę życzyć moim czytelnikom? Przede wszystkim odpoczynku od szkoły/studiów/pracy, rodzinnych pełnych śmiechu świąt, mnóstwa pysznego jedzenia (tak to do ciebie "O"!) oraz wymarzonych prezentów ;)
pierwsza 'próba przedświąteczna' pierniczków ;D
czwartek, 12 grudnia 2013
Obiecany lecz spóźniony post czyli ostatki listopada ;]
Przy wpisie So good to be here! obiecałam,że umieszczę jeszcze post ze zdjęciami z listopada choć je gromadziłam,kasowałam i modyfikowałam nie udało mi się zamieścić ich w porę dlatego przedstawię wam je dziś i choć tego nie planowałam ich główną tematyką jest jedzenie ;] Myślę,że to żadna strata gdyż listopad nie mógł się pochwalić słoneczną pogodą itp.
Za to listopad obfitował m.in w chwiejną pogodę, wieczory filmowe, kosmetyczne zakupy, zmienne nastroje i o jak widać kulinarne specjały w dużej mierze nie spod mojej ręki,lecz były obecne.
Za to listopad obfitował m.in w chwiejną pogodę, wieczory filmowe, kosmetyczne zakupy, zmienne nastroje i o jak widać kulinarne specjały w dużej mierze nie spod mojej ręki,lecz były obecne.
ulubione obiady czyli spaghetti, kurczak curry i żeberka
zabawa nowym komórkowym aparatem; gra świateł, życiowe motto FRUGO, 'szarlotka' z wiśniami i niespodziewany rozkwit orchidei na moim parapecie ;]
śniadanie mistrzów ; bardzo pożywne tosty odkryte dzięki blogowi : wstawaj śniadanie gotowe!
poniedziałek, 25 listopada 2013
I'm waiting for this Autumn 2013!
Już dawno rozmyślałam nad tym tematem albowiem każdy z nas na coś czeka,pragnie,potrzebuje nie jestem wyjątkiem w tej kwestii lecz zamiast zagłębiać w was w moje marzenia (?!) opowiem o bardziej błahych sprawach które ostatnimi czasy nie dają mi spokoju ;]
Czytając bloga możecie łatwo stwierdzić,że nie jestem wielką fanka dram ani koreańskich ani japońskich/chińskich czy tajwańskich ,szczerze mówiąc moja osoba nie może być podpisana pod żadną formą fana (fanki/anty fanki) co jest wynikiem mojego braku bliższego kontaktu z nimi .Szczerze obejrzałam 2 w całości,więc moje doświadczenie jest okrągłe niczym zero. Słyszałam o wielu,kojarzę niektóre poprzez pryzmat obsady ,ale specjalnie mnie do nich nie ciągnie. A jak też zapewne wiecie,jeśli śledzicie choć trochę moje bardziej osobiste przemyślenia,staram się omijać teasery albumów/singli/teledysków/występów live. WHY? Myślę,że z wiadomych przyczyn,nie jestem osobą cierpliwą i widząc/słysząc coś co mnie zainteresuje naturalnie nie mogę się tego doczekać,moje oczekiwania są szczególnie wzmocnione kiedy piszą i mówią o tym 'wszyscy'. Oczywiście najbardziej szlak mnie trafia kiedy czekam na coś od dłuższego czasu,a ten wielki powrót ( bazując na podstawach k-popu ) okazuje się rozczarowaniem. Dlatego mnie sama zadziwił fakt,że czekam na coś tak oczywistego,jednocześnie nie pewnego i kompletnie "nie w moim stylu". Cóż to takiego? Chińska drama z pokaźną i tak na dobrą sprawę pełną rolę Nichkhun-a ( 2PM) nie licząc 30 sekundowego występu w Dream High w spocie reklamowym, przyznam,że polubiłam 2PM i przy okazji kojarzę jego skład. Wieść o filmowym debiucie ich twarzy musiała obiec cały świat choć premiera tegoż (na nasze) 'serialu' zapowiedziana jest na wiosnę 2014 roku, więc moje nerwy trudno utrzymać na wodzy widząc to:
Ostatnio w wielu wywiadach dużo mówi się o kolejnych projektach Dawida Podsiadła, kilka dni temu wyszła nowa polska piosenka z teledyskiem reżyserowanym przez PSYCHOKINO o tytule: "Powiedz mi ,że nie chcesz" zapowiadająca nowy krążek wokalisty, zarówno wielokrotnie zapowiadano płytę zespołu w którym śpiewa. Jeśli śledziliście castingi w Mam Talent może kojarzycie kapelę "Curly Heads"? Niestety zobaczyć było ich można tylko na tym przesłuchaniu,albowiem wszyscy z jury byli jedynie za przepuszczeniem Dawida,na co się nie zgodził co również opisuje jakim jest człowiekiem ;)
Po debiutanckim albumie "Comfort and Happines" (którego recenzję wam szykuję między czasie) moje oczekiwania wobec tej są duże, czekam na nią z zapartym tchem ;]
Nie wiem czy kiedykolwiek pisałam tu o mojej małej obsesji ;D Nie,żartuję, o Wodogrzmotach Małych animacji którą wykupił Disney. Fabuła jak i grafika odbiega od typowych 'pożeraczy mózgów' z których nie wynika nic, no nie licząc przygłupich tekstów które tkwią w naszych głowach przez długi czas np. "wyjadacze rybich mózgów" który to pochodzi bodajże z akfalansu. Kiedy choruje za dużo czasu spędzam przez telewizorem. To nie znaczy,że z Wodogrzmotów wyciągnęłam nad pretensjonalne wartości i wnioski,ale to miła odmiana zobaczyć coś zarówno zabawnego i nie prostackiego. I pomimo mojego wieku oglądam animacje, nie jest ich za wiele,bo trudno znaleźć coś na miarę wartego oglądnięcia,ale to fakt. Tak więc polscy dystrybutorzy nie spieszą się szczególnie z popularyzacją tejże animacji,co mnie wręcz oburza. Premiera w Polsce miała miejsce 5 miesięcy później niż w USA,co jak na nasze nie jest wcale takim złym wynikiem, jednak denerwuje mnie fakt,że odcinki choć z początku były w miarę regularne tak potem cisza (dlatego powołałam się na oglądanie ich online) ,do tego dochodzi fakt,że premiera następnego sezonu przypada gdzieś w 2014 jeśli znowu poślizg będzie sięgał 5 miesięcy to życzcie mi powodzenia..
Czytając bloga możecie łatwo stwierdzić,że nie jestem wielką fanka dram ani koreańskich ani japońskich/chińskich czy tajwańskich ,szczerze mówiąc moja osoba nie może być podpisana pod żadną formą fana (fanki/anty fanki) co jest wynikiem mojego braku bliższego kontaktu z nimi .Szczerze obejrzałam 2 w całości,więc moje doświadczenie jest okrągłe niczym zero. Słyszałam o wielu,kojarzę niektóre poprzez pryzmat obsady ,ale specjalnie mnie do nich nie ciągnie. A jak też zapewne wiecie,jeśli śledzicie choć trochę moje bardziej osobiste przemyślenia,staram się omijać teasery albumów/singli/teledysków/występów live. WHY? Myślę,że z wiadomych przyczyn,nie jestem osobą cierpliwą i widząc/słysząc coś co mnie zainteresuje naturalnie nie mogę się tego doczekać,moje oczekiwania są szczególnie wzmocnione kiedy piszą i mówią o tym 'wszyscy'. Oczywiście najbardziej szlak mnie trafia kiedy czekam na coś od dłuższego czasu,a ten wielki powrót ( bazując na podstawach k-popu ) okazuje się rozczarowaniem. Dlatego mnie sama zadziwił fakt,że czekam na coś tak oczywistego,jednocześnie nie pewnego i kompletnie "nie w moim stylu". Cóż to takiego? Chińska drama z pokaźną i tak na dobrą sprawę pełną rolę Nichkhun-a ( 2PM) nie licząc 30 sekundowego występu w Dream High w spocie reklamowym, przyznam,że polubiłam 2PM i przy okazji kojarzę jego skład. Wieść o filmowym debiucie ich twarzy musiała obiec cały świat choć premiera tegoż (na nasze) 'serialu' zapowiedziana jest na wiosnę 2014 roku, więc moje nerwy trudno utrzymać na wodzy widząc to:
zwiastun z angielskimi napisami
jeden z plakatów promujących
Po debiutanckim albumie "Comfort and Happines" (którego recenzję wam szykuję między czasie) moje oczekiwania wobec tej są duże, czekam na nią z zapartym tchem ;]
dla zachęty ,a dla niektórych przypomnienia jedna z moich ulubionych piosenek "Vitane"
Nie wiem czy kiedykolwiek pisałam tu o mojej małej obsesji ;D Nie,żartuję, o Wodogrzmotach Małych animacji którą wykupił Disney. Fabuła jak i grafika odbiega od typowych 'pożeraczy mózgów' z których nie wynika nic, no nie licząc przygłupich tekstów które tkwią w naszych głowach przez długi czas np. "wyjadacze rybich mózgów" który to pochodzi bodajże z akfalansu. Kiedy choruje za dużo czasu spędzam przez telewizorem. To nie znaczy,że z Wodogrzmotów wyciągnęłam nad pretensjonalne wartości i wnioski,ale to miła odmiana zobaczyć coś zarówno zabawnego i nie prostackiego. I pomimo mojego wieku oglądam animacje, nie jest ich za wiele,bo trudno znaleźć coś na miarę wartego oglądnięcia,ale to fakt. Tak więc polscy dystrybutorzy nie spieszą się szczególnie z popularyzacją tejże animacji,co mnie wręcz oburza. Premiera w Polsce miała miejsce 5 miesięcy później niż w USA,co jak na nasze nie jest wcale takim złym wynikiem, jednak denerwuje mnie fakt,że odcinki choć z początku były w miarę regularne tak potem cisza (dlatego powołałam się na oglądanie ich online) ,do tego dochodzi fakt,że premiera następnego sezonu przypada gdzieś w 2014 jeśli znowu poślizg będzie sięgał 5 miesięcy to życzcie mi powodzenia..
Na początek tyle moich zwierzeń,by was nie rozpieszczać? Hehe,kiedy założyłam bloga nie planowałam by pisać o bardziej personalnych rzeczach,choć te nie są szczególnie usytuowane jako top secret, nie wiem czy posty o takiej treści będą was interesować, więc dajcie mi znać czy taka 'seria' jest bliska waszym sercom/oczekiwaniom. I końcowe pytanie na co wy czekacie?
niedziela, 15 września 2013
Dieta, zdrowie i czekolada czyli ekstremalna wersja Życiowego poradnika vol.1
Ostatnio KTOŚ powiedział mi ,że się odchudza. I tak naprawdę to główny wątek dzisiejszych pocieszycieli, ale nie w tym znaczeniu o jaki myślicie. Nie wspieram diet, sama nie mam takiej potrzeby,a moi przyjaciele na pewno wybili mi to z głowy ;] Zdrowa dieta i rozsądna,nie jest czymś czego nie toleruję, ale myślę,że jednak obecny czas nie jest najlepszy na te eksperymenty,dlatego notka ma kogoś uświadomić ;]
Staram się jeść zdrowo ,o ile to możliwe. Okres wiosenny sprzyja trzymaniu się tego postanowienia, natomiast w czasie późnej jesieni i zimie jest o wiele mniejszy zasób świeżych produktów i choć pomysłów mi brakuje trudno jest je zrealizować.
stali czytelnicy oglądając Brunch Ga-in zamieszczony w poprzedniej notatce na pewno przyuważyli tę scenę,która mi również nie uszła ;]
Ostatnio każdego wieczoru piję kakao lub czekoladę zamiennie,aby jednak czuć różnicę. Ponad to zamiast zimnych napoi, przyszedł czas na herbaty .Wieczory stają się dłuższe, dni ponure i zimniejsze. A mój pokój wciąż taki sam. Kolorowy i ciepły, mnóstwo papierów i ołówków szuka swojego miejsca, zaczęte i nieskończone prace, przewertowane 1000 razy książki, od dawna nie używana paleta z zaschniętą czerwoną akrylą na wierzchu , wiecznie włączone głośniki i lekko zakurzony budzik,a w najdalszym kącie tlą się marzenia.
Nie wiem czy pamiętacie,bo post ukazujący podobne fotografie pojawił się u MNIE miał zachęcić was i mnie do spożywania porannego śniadania. Nie pochwaliłam się wam,ale przez te kilka miesięcy naprawdę się tego trzymałam, bardzo rzadko zdarza mi się je pominąć i w sumie jestem z siebie dumna.
Autorką tych zdjęć jest Camilla Sundberg.
A jakie jest wasze podejście do diet , odchudzacie się, widzicie efekty i czy trzymacie się diet? A może jesteście na stanowcze nie? Heh podzielmy się doświadczeniami ;]
poniedziałek, 9 września 2013
Początek roku, początek zmartwień czyli kolejna dawka życiowego poradnika ;]
Szczerze mówiąc ostatni wpis z tej serii powstał jeszcze przed ostatnią wiosną,pod tym względem blog trochę się 'zapuścił', w ostatnim czasie sporo nazbierałam,więc postaram się to nadrobić. Ok, to zaczynamy:
Początek września to nie tylko powrót od szkolnego towarzyskiego życia, ale jakby nie było powrót do nauki ,śleńczenia nad książkami o wiele więcej niż by się komukolwiek chciało. Pogoda za oknem powoli staje się równie nieprzyjemna co szara szkolna codzienność, nie poddajmy się temu, mam nadzieję,ze ten wpis da wam chociażby uśmiech .Trzymajcie się l]
Początek września to nie tylko powrót od szkolnego towarzyskiego życia, ale jakby nie było powrót do nauki ,śleńczenia nad książkami o wiele więcej niż by się komukolwiek chciało. Pogoda za oknem powoli staje się równie nieprzyjemna co szara szkolna codzienność, nie poddajmy się temu, mam nadzieję,ze ten wpis da wam chociażby uśmiech .Trzymajcie się l]
Subskrybuj:
Posty (Atom)














































