Opis: 'Odbudowująca odżywka do włosów z olejem arganowym (olej arganowy + kompleks witamin). Natychmiastowa, regenerująca moc kuracji w jedną minutę. Głęboko nawilża przywracając włosom jedwabistość, gładkość, miękkość, połysk i zdrowy wygląd. Wzbogacona czystym marokańskim olejem arganowym, który odżywia i wygładza włókno włosa, pozostawiając włosy wyglądające zdrowo, nawilżone i błyszczące. Najlepiej zastosować po umyciu włosów szamponem VitalDerm.
Olej arganowy w produktach VitalDerm wytwarzany tradycyjnymi metodami jest ceniony od setek lat za wyjątkowe właściwości zdrowotne i upiększające dla skóry i włosów. Poprawia strukturę włosów i korzystnie, leczniczo wpływa na skórę głowy. Efektem jest odżywcza synteza, która sprawia, że włosy już po jednorazowym użyciu są wyjątkowo lśniące, miękkie i sprężyste.'
Konsystencja: kremowo , nie spływa z dłoni ani z włosów
Kolor: biały
Opakowanie: duża ciemna plastikowa butla z dozownikiem - pompką która się nie zacina
Zapach: słodki, przyjemny myślę ,że tak pachnie olejek argonowy
Działanie: z początku miałam mieszane uczucia, ale potem zawojowała moje serce. To najlepsza odzywka jaką do tej pory miałam ! Do tego jej cena nie jest wygórowana ( spójrzcie na jej pojemność). Pozostawia włosy gładkie,lśniące , mięciutkie i pachnące przez następnych kilka dni ! Często czytałam o produktach których zapach pozostaje na włosach ale przy żadnym nie trwało to więcej niż kilka godzin po umyciu ,przy nim włosy pachną i pachną.
Wydajność: przy nakładaniu jej od połowy długości (od przysłowiowego 'ucha') używając jej od października czyli już od 9 miesięcy wciąż mam 1/4 butelki.
Pojemność: 400 ml
Cena: ok. 23 - 26 zł
Dostępność: drogerie dayli , sklepy internetowe
czwartek, 16 lipca 2015
niedziela, 12 lipca 2015
Moov super creamy lipgloss 'Daring' - recenzja
Opis:
"Marka Moov to kosmetyki do ust oraz lakiery do paznokci. Pomadki Color Punch dostępne w 11 soczystych odcieniach nadadzą ustom intensywny kolor. Delikatniejszy efekt dadzą kremowe błyszczyki Super Creamy." źródło
Opakowanie:
plastikowe, poręczne z czarną zakrętką ,co ciekawe napisy się nie ścierają ;) Aplikatorowi nie mam nic do zarzucenie po prostu gąbeczka.
Kolor:
mocno cukierkowy "Barbie" róż, co ważne głębie koloru można stopniować ;)
to było moje ogromne zaskoczenie,ponieważ nie spotkałam się jak dotąd z błyszczykiem który byłyby tak miękki nie wiem jak określić te uczucie ,ale jest naprawdę przyjemne ! To nie chodzi tylko o to,że się nie klei ,ale pozostawia takie charakterystyczne odczucie w pozytywnym tego słowa znaczeniu ;p
Działanie:
Oprócz obłędnego koloru, co w sumie nie należy do działania,ale co tam . Przede wszystkim porównałabym go z dobrą szminką. Efekt jaki pozostawia po nałożeniu jest naprawdę ładny,nie chodzi o sam kolor ,ale fakt,że bezproblemowo można go stopniować, świetnie się trzyma nawet po kilku godzinach ,schodzi w miarę równomiernie mimo wszystko pozostawia kolor co dla mnie jest plusem ! Do tego przepięknie pachnie owocami pierwsza myśl która przychodzi mi do głowy to poziomki! Szkoda,że tak nie smakuje .
Dostępność: drogerie Kontigo ( moov jest to jedna z ich marek własnych )
Cena: ok. 7 zł za 5,5 g.
"Marka Moov to kosmetyki do ust oraz lakiery do paznokci. Pomadki Color Punch dostępne w 11 soczystych odcieniach nadadzą ustom intensywny kolor. Delikatniejszy efekt dadzą kremowe błyszczyki Super Creamy." źródło
Opakowanie:
plastikowe, poręczne z czarną zakrętką ,co ciekawe napisy się nie ścierają ;) Aplikatorowi nie mam nic do zarzucenie po prostu gąbeczka.
Kolor:
mocno cukierkowy "Barbie" róż, co ważne głębie koloru można stopniować ;)
w sztucznym świetle
w dziennym
Konsystencja:to było moje ogromne zaskoczenie,ponieważ nie spotkałam się jak dotąd z błyszczykiem który byłyby tak miękki nie wiem jak określić te uczucie ,ale jest naprawdę przyjemne ! To nie chodzi tylko o to,że się nie klei ,ale pozostawia takie charakterystyczne odczucie w pozytywnym tego słowa znaczeniu ;p
Działanie:
Oprócz obłędnego koloru, co w sumie nie należy do działania,ale co tam . Przede wszystkim porównałabym go z dobrą szminką. Efekt jaki pozostawia po nałożeniu jest naprawdę ładny,nie chodzi o sam kolor ,ale fakt,że bezproblemowo można go stopniować, świetnie się trzyma nawet po kilku godzinach ,schodzi w miarę równomiernie mimo wszystko pozostawia kolor co dla mnie jest plusem ! Do tego przepięknie pachnie owocami pierwsza myśl która przychodzi mi do głowy to poziomki! Szkoda,że tak nie smakuje .
Dostępność: drogerie Kontigo ( moov jest to jedna z ich marek własnych )
Cena: ok. 7 zł za 5,5 g.
środa, 8 lipca 2015
Obecna pielęgnacja włosów: czerwiec 2015
Szykowałam taki post bardzo dawno temu i przez nagłe pogorszenie się kondycji moich włosów nie miał prawa bytu,tym razem umieszczam go kiedy są naprawdę w dobrej formie.
Same włosy sięgają mi już do pasa, nie planuję dużego cięcia ani grzywki. Są długie, gładkie i całkiem miękkie jak na swoje możliwości. Produktów nie jest dużo ,są z różnej półki cenowej, więc myślę,że każdy znajdzie coś dla siebie ;)
Same włosy sięgają mi już do pasa, nie planuję dużego cięcia ani grzywki. Są długie, gładkie i całkiem miękkie jak na swoje możliwości. Produktów nie jest dużo ,są z różnej półki cenowej, więc myślę,że każdy znajdzie coś dla siebie ;)
Olejowanie
Raz w tygodniu używam olejku Orientany 'kokosowej terapii do włosów' . Można go dostać w Naturze i hebe za ok. 22 zł, wbrew pozorom ta buteleczka jest niezwykle wydajna, obłędnie pachnie (zapach jest intensywny trzyma się nawet do 2 dni). Nakładam go od 'ucha' efekty są zniewalające.
Mycie
Na ogół używam szamponu Alterry ,z papają albo granatem zależy co mam akurat w domu. Raz na 2 tygodnie używam arbuzowego szamponu l'oreal intese Repair . Bardzo wydajny, o obłędnym zapachu, świetnie nawilża i odbija włosy u nasady.Nie jest tani za 250 ml najmniej stacjonarnie zapłacimy ok 28 zł w Naturze. I raz na jakiś czas szampon z SLS jak Timotei z serii Jericho rose.
Odżywki
Przez długi czas używałam arganowej odżywki z Vitalderm o której pojawi się w najbliższym czasie pełna recenzja. Używam jej teraz kiedy moje włosy marudzą, maltretuję też odżywkę TIGI Bed Hair której działanie jest bardzo przeciętne,ale chcę ja już wykończyć, ma przyjemny zapach który nie zostaje na włosach za długo po myciu, nie jest też ani lejąca ani specjalnie gęsta,zdecydowanie nie warta swojej kwoty.
Maski
Ostatnio ogromnie zaskoczyła mnie niezwykle tania rosyjska maska ekspresowo regenerująca Banii Agafii o wspaniałym zielonym kolorze i zapachu polnych kwiatów, świetnie wygładza i zmiękcza włosy aż do następnego mycia ( 3-4 dni), zostawia też po sobie zapach. Za 100 ml zapłacimy ok 4 zł. Lubię używać je w dni gdy olejuję włosy, razem spisują się świetnie. Jest to kosmetyk o lepszym składzie (bez sls,pegów,edta itp)
wtorek, 30 czerwca 2015
NYX, High Definition HD Photogenic Concealer Wand - recenzja
Opis:
'Zapewnia kremowe wykończenie. Łatwo rozprowadza się na skórze.
Stworzony z myślą o makijażach do telewizji, sesji zdjęciowych oraz na scenę.
Nie zawiera parabenów i talku. Wzbogacony w minerały.
Hypoalergiczny i nie testowany na zwierzętach.
Dostępny w kilku odcieniach.'
Kolor: zdecydowanie za ciemny dla mnie beż
Konsystencja: akurat nie za gęsta,nie za lejąca
Zapach: śmierdzi jak stare kosmetyki, na szczęście na twarzy nie jest wyczuwalny
Opakowanie: tzw. błyszczykowe plastikowe, z gąbeczką do nakładania która przy pojedynczych pryszczach nakłada za dużo. Nie jest to też zbyt higieniczne.
Działanie: przede wszystkim nie nadaje się pod oczy,jest zdecydowanie za ciężki w moim przypadku również za ciemny (nie wiem czy to wina oświetlenia w sklepie,bo gdy ekspedientka w douglasie pomagała mi przy doborze odcienia wszystko wydawało się w porządku), nie nadaje się również do 'wulkanów' (czyli dużych pojedynczych pryszczy) oraz większych obszarów skóry ze zmianami trądzikowymi czy bliznami. Jedynie na małe niedoskonałości czy niewielkie zmiany skórne. Ponad to utlenia się więc muszę nakładać go pod podkład i dobrze go rozetrzeć, ponieważ tworzy beżowo- pomarańczowe plamy. Długo 'wysycha' .Lekko przesusza wypryski. Nie spowodował u mnie pogorszenia stanu cery.
Krycie: lekkie w stronę średniego, niby jest treściwy ,ale nie pokrywa 'zmian czy krostek czy czegokolwiek' w pełni.
Cena: ok. 35 - 45 zł
Dostępność: sklep NYX, drogerie Douglas
Czy kupię go ponownie? Nie.
'Zapewnia kremowe wykończenie. Łatwo rozprowadza się na skórze.
Stworzony z myślą o makijażach do telewizji, sesji zdjęciowych oraz na scenę.
Nie zawiera parabenów i talku. Wzbogacony w minerały.
Hypoalergiczny i nie testowany na zwierzętach.
Dostępny w kilku odcieniach.'
Kolor: zdecydowanie za ciemny dla mnie beż
Konsystencja: akurat nie za gęsta,nie za lejąca
Zapach: śmierdzi jak stare kosmetyki, na szczęście na twarzy nie jest wyczuwalny
Opakowanie: tzw. błyszczykowe plastikowe, z gąbeczką do nakładania która przy pojedynczych pryszczach nakłada za dużo. Nie jest to też zbyt higieniczne.
Działanie: przede wszystkim nie nadaje się pod oczy,jest zdecydowanie za ciężki w moim przypadku również za ciemny (nie wiem czy to wina oświetlenia w sklepie,bo gdy ekspedientka w douglasie pomagała mi przy doborze odcienia wszystko wydawało się w porządku), nie nadaje się również do 'wulkanów' (czyli dużych pojedynczych pryszczy) oraz większych obszarów skóry ze zmianami trądzikowymi czy bliznami. Jedynie na małe niedoskonałości czy niewielkie zmiany skórne. Ponad to utlenia się więc muszę nakładać go pod podkład i dobrze go rozetrzeć, ponieważ tworzy beżowo- pomarańczowe plamy. Długo 'wysycha' .Lekko przesusza wypryski. Nie spowodował u mnie pogorszenia stanu cery.
Krycie: lekkie w stronę średniego, niby jest treściwy ,ale nie pokrywa 'zmian czy krostek czy czegokolwiek' w pełni.
Cena: ok. 35 - 45 zł
Dostępność: sklep NYX, drogerie Douglas
Czy kupię go ponownie? Nie.
środa, 24 czerwca 2015
Mix Haul - pierwsze zakupy w KiKo Milano, paczka z ladymakeup, Kontigo i haul czerwca 2015
O marce Kiko słyszałam same pozytywy,ale nigdzie nie widziałam och stacjonarnego sklepu, przez przypadek natknęłam się na nich w Warszawskiej Arkadii, poczułam motylki w brzuchu i od progu wiedziałam ,że coś trafi w moje łapki. Nie myliłam się i jestem z tych zakupów niesamowicie zadowolona ,szczególnie ,że wszystko pochodzi z promocji i na całe zakupy wydałam 20 kilka złotych.
Od dawna marzył mi się cień od Lily Lolo 'Choc fudge Cake' ,ale jego cena nie zachęcała. Dlatego widząc ten po prostu oniemiałam przepiękny fioletowo - różowy wielowymiarowy cień 'Infinity +' ,jest go naprawdę sporo ,a jego cena to zaledwie 11, 90 zł !
Holograficzny fioletowo - złoto - bordowy z kolorowymi drobinkami widocznymi tylko pod odpowiednim kątem lakier o zadziwiającej pigmentacji no. 66 (do pełnego krycia potrzeba zaledwie 1 warstwę) przypomina trochę Max Factor Fantasy Fire,z wyjątkiem pigmentacji i ceny ten dostałam za 10 zł . A obok równie przyciągający spojrzenie Fancy top coat za 5.90 oba lakiery są o pojemności 11 ml.
W tym roku udało mi się załapać na dni darmowej promocji na ladymakeup jak nigdy bo zawsze e-maile z tą informacja docierają do mnie kilka dni po upływie takiej akcji. Tym razem zdążyłam ,zamówiłam poniżej widocznego truskawkowego eos-a ,po długich przemyśleniach zaryzykowałam, obok 2 pędzelki z Maestro i Hakuro.
W drogerii Kontigo, upolowałam odżywkę do rzęs Eveline trzecie albo czwarte opakowanie oraz konturówkę do ust essence z serii lipliner 12. wish me a rose.
Przechodząc do czerwca nie jest tego tak dużo,ale jestem bardzo zadowolona bo wreszcie udało mi się dorwać maseczkę oczyszczającą z Palmer' a z zieloną glinką i masłem kakaowym za 27 zł na promocji w Naturze (normalnie kosztuje ok 35 - 37 zł ), na promocji był też turkusowy tusz z essence Colour Crush za 10 zł. W Rossmanie pokusiłam się na kilka saszetek - maseczki z Efektimy z glinką porcelanową i Rival de Loop waniliowo - truskawkową oraz peeling enzymatyczny z Lirene. Postanowiłam spróbować też suchych chusteczek tani (30 sztuk za ok. 4.50 zł ) i pierwsze wrażenia są obiecujące.
Od dawna marzył mi się cień od Lily Lolo 'Choc fudge Cake' ,ale jego cena nie zachęcała. Dlatego widząc ten po prostu oniemiałam przepiękny fioletowo - różowy wielowymiarowy cień 'Infinity +' ,jest go naprawdę sporo ,a jego cena to zaledwie 11, 90 zł !
Holograficzny fioletowo - złoto - bordowy z kolorowymi drobinkami widocznymi tylko pod odpowiednim kątem lakier o zadziwiającej pigmentacji no. 66 (do pełnego krycia potrzeba zaledwie 1 warstwę) przypomina trochę Max Factor Fantasy Fire,z wyjątkiem pigmentacji i ceny ten dostałam za 10 zł . A obok równie przyciągający spojrzenie Fancy top coat za 5.90 oba lakiery są o pojemności 11 ml.
W tym roku udało mi się załapać na dni darmowej promocji na ladymakeup jak nigdy bo zawsze e-maile z tą informacja docierają do mnie kilka dni po upływie takiej akcji. Tym razem zdążyłam ,zamówiłam poniżej widocznego truskawkowego eos-a ,po długich przemyśleniach zaryzykowałam, obok 2 pędzelki z Maestro i Hakuro.
W drogerii Kontigo, upolowałam odżywkę do rzęs Eveline trzecie albo czwarte opakowanie oraz konturówkę do ust essence z serii lipliner 12. wish me a rose.
Przechodząc do czerwca nie jest tego tak dużo,ale jestem bardzo zadowolona bo wreszcie udało mi się dorwać maseczkę oczyszczającą z Palmer' a z zieloną glinką i masłem kakaowym za 27 zł na promocji w Naturze (normalnie kosztuje ok 35 - 37 zł ), na promocji był też turkusowy tusz z essence Colour Crush za 10 zł. W Rossmanie pokusiłam się na kilka saszetek - maseczki z Efektimy z glinką porcelanową i Rival de Loop waniliowo - truskawkową oraz peeling enzymatyczny z Lirene. Postanowiłam spróbować też suchych chusteczek tani (30 sztuk za ok. 4.50 zł ) i pierwsze wrażenia są obiecujące.
wtorek, 23 czerwca 2015
Bandi home spa, maseczka oczyszczająca - recenzja
Opis: "Natychmiastowo poprawiająca wygląd skóry maska. Maska oczyszcza zaskórniki, ściąga rozszerzone pory, rozjaśnia zaczerwienienia i nawilża skórę. Efekt: wygładzona i zmatowiona skóra."
Konsystencja: żelowa, gęsta
Kolor: przezroczysta
Zapach: wyczuwam nutę ogórkową, przyjemny
Opakowanie: 2 saszetki
Działanie: przede wszystkim co mnie bardzo zdziwiło bardzo dobrze nawilża skórę, część maseczki się wchłania, do tego naprawdę świetnie poprawia jej wygląd: ściąga pory i rozświetla zostawiając skórę matową,oczyszczoną i nawilżoną zarazem. Po prostu świetna !
Wydajność: 1 saszetka mieści 6 ml produktu i starcza na 3 razy
Cena: 8 zł za 2 saszetki
Dostępność: drogerie hebe, sklepy internetowe
Konsystencja: żelowa, gęsta
Kolor: przezroczysta
Zapach: wyczuwam nutę ogórkową, przyjemny
Opakowanie: 2 saszetki
Działanie: przede wszystkim co mnie bardzo zdziwiło bardzo dobrze nawilża skórę, część maseczki się wchłania, do tego naprawdę świetnie poprawia jej wygląd: ściąga pory i rozświetla zostawiając skórę matową,oczyszczoną i nawilżoną zarazem. Po prostu świetna !
Wydajność: 1 saszetka mieści 6 ml produktu i starcza na 3 razy
Cena: 8 zł za 2 saszetki
Dostępność: drogerie hebe, sklepy internetowe
piątek, 12 czerwca 2015
Zabieg normalizująco - oczyszczający Yasumi - wrażenia
Wizyta u kosmetyczki czekała mnie od dłuższego czasu, ale jak to bywa zawsze było coś ważniejszego, coś nagłego, pilniejszego ,czym trzeba było zając się od razu. Mimo 'wypełnionego do granic możliwości grafiku' udało się zapisać do gabinetu Yasumi.
Czemu wybrałam Yasumi?
Z kilku prostych powodów, ich oferta wydawała się ciekawa, mają bardzo miłą obsługę (zanim byłam tam na zabiegu, wybrałam się by wypytać o to i owo) , obniżające ceny kupony ważne do końca czerwca bieżącego roku oraz niewielka odległość od miejsca zamieszkania.
Przebieg
Zanim przyszłam na umówioną wizytę wypełniłam formularz by uzyskać specjalny kod /kupon obniżający cenę o 50 zł . Zostałam również uprzedzona ,że czas trwania zabiegu to ok. 1,5 h przedłużyło się to nieco do ponad 2 godzin,ale nie poczułam tego czasu.
Zabieg rozpoczął się od nałożenia pianki do demakijażu, nie miała jakiegoś specyficznego zapachu,za to bardzo przyjemną konsystencję. Następnie nałożenia peelingu enzymatycznego, masażu skóry by wzmocnić jego działanie po czym złuszczenia skóry za pomocą Skin spatula do m.in peelingu kawitacyjnego czy redukcji trądziku ogółem do głębokiego oczyszczenia twarzy. Urządzenie jest ultradźwiękowe, przy jego użyciu miałam odczucie jakby ktoś trzymając się powierzchni skóry,jeździł po niej (nie co opornie przy miejscach z trądzikiem) wygładzając ją, bezboleśnie. Później przyszła pora na maseczkę spulchniającą której działanie wzmocniono za pomocą pary wodnej. Teraz trochę nieprzyjemna część czyli oczyszczanie manualne ( w tym wyciskanie wągrów) po czym ponownie użycie Skin spatuli,a później maseczki. Na koniec zabieg za pomocą Darnsonval (to urządzenie jest nie co inne dlatego ,że razi prądem). Nie jest to najprzyjemniejsze,ale nie powiedziałabym ,że bolesne. Ma działanie bakteriobójcze oraz anty trądzikowe. Na koniec ampułka antybakteryjna oraz krem (oba kosmetyki maja bardzo przyjemne zapachy).
Zalecenia
Skóra po zabiegach prezentowała się nie najgorzej, nie spodziewajcie się zaraz cudów,tego ,że wyjdziecie niemal z porcelanową buzią, moja była jeszcze nie co 'oszołomiona'. Skóra nie jest maszyną, oczywiście ma swoje mechanizmy,ale nie działa na zawołanie (choć oczywiście tak byłoby łatwiej). Do końca tygodnia miałam omijać peelingi i skupić się na stosowaniu ampułki antybakteryjnej. Poza tym reszta pielęgnacji miała pozostać taka sama. Taki zabieg oczyszczająco - normalizujący polecany co der tłustych czy trądzikowych zaleca się stosować raz bądź 2 razy na pół roku. wszystko zależy od preferencji waszej cery.
Efekty
Już drugiego dnia zauważyłam,że skóra jest niesamowicie gładka, aż sama jej nie poznawałam. Do tego niemal wszystkie niechciane wągry z nosa zniknęły,jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, jak i krostki czy pryszcze. Obszary trądziku również się bardzo zmniejszyły.
Od zabiegu minęły ponad 2 tygodnie,a stan cery jest niemal idealny ,jakikolwiek pryszcze pojawiające się na buzi znikają po zastosowaniu ampułki.
Niniejszy post nie jest sponsorowany, ma na uwadze podzielenie się moimi wrażeniami i efektami które przyniósł omawiany zabieg.
Byliście kiedykolwiek u kosmetyczki? Jakie macie doświadczenia i wrażenia?
Czemu wybrałam Yasumi?
Z kilku prostych powodów, ich oferta wydawała się ciekawa, mają bardzo miłą obsługę (zanim byłam tam na zabiegu, wybrałam się by wypytać o to i owo) , obniżające ceny kupony ważne do końca czerwca bieżącego roku oraz niewielka odległość od miejsca zamieszkania.
Przebieg
Zanim przyszłam na umówioną wizytę wypełniłam formularz by uzyskać specjalny kod /kupon obniżający cenę o 50 zł . Zostałam również uprzedzona ,że czas trwania zabiegu to ok. 1,5 h przedłużyło się to nieco do ponad 2 godzin,ale nie poczułam tego czasu.
Zabieg rozpoczął się od nałożenia pianki do demakijażu, nie miała jakiegoś specyficznego zapachu,za to bardzo przyjemną konsystencję. Następnie nałożenia peelingu enzymatycznego, masażu skóry by wzmocnić jego działanie po czym złuszczenia skóry za pomocą Skin spatula do m.in peelingu kawitacyjnego czy redukcji trądziku ogółem do głębokiego oczyszczenia twarzy. Urządzenie jest ultradźwiękowe, przy jego użyciu miałam odczucie jakby ktoś trzymając się powierzchni skóry,jeździł po niej (nie co opornie przy miejscach z trądzikiem) wygładzając ją, bezboleśnie. Później przyszła pora na maseczkę spulchniającą której działanie wzmocniono za pomocą pary wodnej. Teraz trochę nieprzyjemna część czyli oczyszczanie manualne ( w tym wyciskanie wągrów) po czym ponownie użycie Skin spatuli,a później maseczki. Na koniec zabieg za pomocą Darnsonval (to urządzenie jest nie co inne dlatego ,że razi prądem). Nie jest to najprzyjemniejsze,ale nie powiedziałabym ,że bolesne. Ma działanie bakteriobójcze oraz anty trądzikowe. Na koniec ampułka antybakteryjna oraz krem (oba kosmetyki maja bardzo przyjemne zapachy).
Zalecenia
Skóra po zabiegach prezentowała się nie najgorzej, nie spodziewajcie się zaraz cudów,tego ,że wyjdziecie niemal z porcelanową buzią, moja była jeszcze nie co 'oszołomiona'. Skóra nie jest maszyną, oczywiście ma swoje mechanizmy,ale nie działa na zawołanie (choć oczywiście tak byłoby łatwiej). Do końca tygodnia miałam omijać peelingi i skupić się na stosowaniu ampułki antybakteryjnej. Poza tym reszta pielęgnacji miała pozostać taka sama. Taki zabieg oczyszczająco - normalizujący polecany co der tłustych czy trądzikowych zaleca się stosować raz bądź 2 razy na pół roku. wszystko zależy od preferencji waszej cery.
Efekty
Już drugiego dnia zauważyłam,że skóra jest niesamowicie gładka, aż sama jej nie poznawałam. Do tego niemal wszystkie niechciane wągry z nosa zniknęły,jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, jak i krostki czy pryszcze. Obszary trądziku również się bardzo zmniejszyły.
Od zabiegu minęły ponad 2 tygodnie,a stan cery jest niemal idealny ,jakikolwiek pryszcze pojawiające się na buzi znikają po zastosowaniu ampułki.
Niniejszy post nie jest sponsorowany, ma na uwadze podzielenie się moimi wrażeniami i efektami które przyniósł omawiany zabieg.
Byliście kiedykolwiek u kosmetyczki? Jakie macie doświadczenia i wrażenia?
Subskrybuj:
Posty (Atom)