Opis:"Poznaj sekret pielęgnacji marokańskich kobiet zamknięty w ekskluzywnej formule stworzonej przez profesjonalistów Olejek arganowy zwany `płynnym złotem` to drogocenna substancja od lat wykorzystywana przez kobiety z Maroka do pielęgnacji włosów i ciała. Z połączenia skarbu natury, wielowiekowej tradycji i najnowszej technologii stworzyliśmy produkty idealnie dopasowane do współczesnych potrzeb pielęgnacji. Bursztynowo – drzewny zapach z nutą wanilii i korzennych przypraw przenosi w tajemniczy świat orientalnych perfum, dopełniając wyjątkowość rytuału pielęgnacji.
Balsam do ciała z olejkiem arganowym to odżywcza formuła bogata w witaminę E oraz kwasy Omega 3+6+9. Dzięki dużej ilości antyoksydantów działa przeciwstarzeniowo, długotrwale nawilża i wzmacnia skórę. Pomaga odbudować hydrolipidową barierę naskórka chroniąc skórę przed wysuszeniem. Doskonale absorbowany przez skórę łatwo się rozprowadza i szybko wchłania pozostawiając skórę miękką i elastyczną."
Opakowanie: miękka plastikowa tuba,pod koniec były trudności z wydobyciem produktu,ale łatwo było ją przeciąć.
Skład: widoczny na zdjęciu,nie jest tak obiecujący jak opis ,ale widywałam gorsze. Pierwsza w składzie woda swoje wyjaśnia.
Konsystencja: odrobinę rzadsza niż standardowa ,ale nie wodnista
Kolor: kremowy
Zapach: przyjemny, kosmetyczny i sztuczny, ale nie drażniący ,utrzymuje się na skórze przez kilka godzin od nałożenia
Działanie: dla mnie jest zdecydowanie za mało nawilżający, sprawdza się jedynie przy codziennym stosowaniu. Bo inaczej skóra jest po prostu sucha,a aż tak moja wysuszona nie jest. I jest to niezależne od pory roku, w sumie głównie używałam go wiosną i latem ,ostatnio do niego wróciłam pod sam koniec tubki przed włączeniem kaloryferów. Przy palmersie wystarczyła aplikacja co 3 dni. Podobna cena,a zupełnie inne działanie.
Cena: ok. 35 zł, ja zapłaciłam ok. 15 na jakiejś promocji coś a'la " jeśli twoje zakupy przekroczą tą kwotę,ten produkt dostajesz za pół ceny"
Dostępność: drogerie hebe
Czy kupię ponownie? Nie
piątek, 27 stycznia 2017
niedziela, 16 października 2016
Mój jesienny must have: kolorówka
Pomysł na post był dość spontaniczny. Mam nadzieje,że się wam spodoba. Szczerze mówiąc jeszcze niedawno nie miałam takiej listy, takiego podziału i w sumie nie jest to coś co ustalam z góry idę w pewnym stopniu na żywioł. To co tu przedstawię to kolory, produkty , rzeczy które towarzyszą mi tej jesieni i których sama się nie spodziewałam.
Na kościach policzkowych nadal gości rozświetlacz z mystic warsaw sam gdy wolę uzyskać delikatniejszy efekt bądź w duecie z lovely gold.
A co wy najchętniej nosicie tej jesieni?
Twarz
Już dawno zrezygnowałam z podkładów zarówno tych ciężkich jak i lżejszych. W czasie ostatniej wiosny zaczęłam stosować za to korektor L'oreal True Match pod oczy prawie ,aż do skrzydełek nosa. Dzięki czemu nawet po ciężkiej nocy twarz jest rozświetlona. (jeśli np. jesteście nocnymi markami jak ja i wasz sen przełożył się na popołudniowe godziny ,nie jest to rozwiązanie na stałe - nie spać i nie dawać tego po sobie poznać ,bo trzeba dać organizmowi odpocząć, ale to przydatne rozwiązanie). Utrwalone pudrem Stay matte od rimmel trzyma się spokojnie na swoim miejscu ,aż do demakijażu. Natomiast na większe syfki itp używam kamuflażu catrice i przypieczętowuje również pudrem.Na kościach policzkowych nadal gości rozświetlacz z mystic warsaw sam gdy wolę uzyskać delikatniejszy efekt bądź w duecie z lovely gold.
Usta
Tutaj górują maty. Płynna pomadka NYX z serii Lingerie w odcieniu 02 Embellishment jest nieodłącznym sprzymierzeńcem, oprócz niej stary hit z Rimmel Lasting Finish od Kate Moss 103 Rossetto czyli pudrowy zgaszony róż . Do tego oczywiście konturówki zarówno catrice Longlasting w odcieniu 020 Hey Acadamia Ahey i wet n wild coloricon w odcieniu E 711 chestnut/ Marron oraz essence 12 wish me rose
Paznokcie
Tutaj wróciłam do starego hitu z Golden Rose Rich colour nr. 10 zgaszony beż z odcieniami szarości. Ostatnio gości w towarzystwie pyłku który kupiłam na minti ,ale nie wiem jakiej jest marki,nie ma żadnej naklejki itp. ale sprawdza się fajnie mimo,że w sieci efekt syrenki zrobił furorę na hybrydach świetnie radzi sobie ze zwykłymi lakierami ;) Przy ostatniej Rossmanowksiej promocji zakupiłam 2 lakiery z wibo 1 Coat Manicure w iście jesiennych tonacjach: szarości z iskrzącymi drobinkami nr. 12 i ciemne winne bordo o nr. 13.A co wy najchętniej nosicie tej jesieni?
niedziela, 9 października 2016
BIOLOVE Body peeling coffee - recenzja
Z góry przepraszam za brak moich zdjęć, zdjęcia zawartości gdzieś wcięło,a opakowanie wyrzucił jednej z domowników zanim zdążyłam to udokumentować.
Opis: "Naturalny peeling cukrowy z olejem macadamia i kawą ujędrnia skórę i zwalcza celluit. Nie zawiera: SLS, PEG, silikonów, parabenów, barwników, konserwantów, alergenów "
Skład: Sucrose, Butyrospermum Parkii Butter, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Coffea Arabica Seed Powder, Cocos Nucifera Oil, Tocopheryl Acetate, Parfum
Opakowanie: plastikowe z aluminiową nakrętką.
Konsystencja: treściwa,ziarnista. Jest mniej tłusty w kontakcie ze skórą niż przypuszczałam,obawiałam się, że będzie zostawiać taką mocną olejową warstwę, ale w żadnym wypadku. Zostawia lekką powłoczkę dzięki czemu skóra jest nawilżona,ale nie jest to tłusty film.
Zapach: obłędny, jest to autentyczna świeżo parzona kawa, bez żadnej chemii. Obawiałam się,że w czasie używania może się zmienić, produkt jest naturalny ,a słoiczek w sklepie nie pachniał tak dobrze, nie tyle,że zwietrzał ,o ile wgl pachniał bardziej sztucznie. Więc byłam ogromnie zdziwiona,bo do końca używania został tak samo niesamowity.
Wydajność: słoiczek mieści jedynie 100ml, w sumie niezła.
Działanie: bardzo dobre, świetnie radził sobie ze swoim zadaniem,do tego fajnie nawilżał skórę.
Cena:ok. 20 zł, mi udało się zakupić za ok. 15 zł na promocji.
Dostępność: jedynie drogerie kontigo (marka Biolove jest tylko u nich)
Czy kupię ponownie? Z pewnością, zużyję co mam i będę polować na promocji ;)
Opis: "Naturalny peeling cukrowy z olejem macadamia i kawą ujędrnia skórę i zwalcza celluit. Nie zawiera: SLS, PEG, silikonów, parabenów, barwników, konserwantów, alergenów "
Skład: Sucrose, Butyrospermum Parkii Butter, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Coffea Arabica Seed Powder, Cocos Nucifera Oil, Tocopheryl Acetate, Parfum
Opakowanie: plastikowe z aluminiową nakrętką.
Konsystencja: treściwa,ziarnista. Jest mniej tłusty w kontakcie ze skórą niż przypuszczałam,obawiałam się, że będzie zostawiać taką mocną olejową warstwę, ale w żadnym wypadku. Zostawia lekką powłoczkę dzięki czemu skóra jest nawilżona,ale nie jest to tłusty film.
Zapach: obłędny, jest to autentyczna świeżo parzona kawa, bez żadnej chemii. Obawiałam się,że w czasie używania może się zmienić, produkt jest naturalny ,a słoiczek w sklepie nie pachniał tak dobrze, nie tyle,że zwietrzał ,o ile wgl pachniał bardziej sztucznie. Więc byłam ogromnie zdziwiona,bo do końca używania został tak samo niesamowity.
Wydajność: słoiczek mieści jedynie 100ml, w sumie niezła.
Działanie: bardzo dobre, świetnie radził sobie ze swoim zadaniem,do tego fajnie nawilżał skórę.
Cena:ok. 20 zł, mi udało się zakupić za ok. 15 zł na promocji.
Dostępność: jedynie drogerie kontigo (marka Biolove jest tylko u nich)
Czy kupię ponownie? Z pewnością, zużyję co mam i będę polować na promocji ;)
sobota, 3 września 2016
Zakupy z ostanich miesięcy
Na pierwszy rzut idzie wiosenna promocja -40% w Naturze i -49% w Rossmanie .Szczerze, nie mogłam się ich w tym roku doczekać. Planowałam zakupić kilka pomadek m.in słynnych płynnych z bourjois z których w końcu zrezygnowałam czego nie żałuję. Z powodu wyjazdu obawiałam się,że zakupy przejdą mi koło nosa,ale na szczęście dane produkty zostały przecenione przed moją rozłąką z domem ;) Zdecydowałam się na kremowy róż Maybelline w kolorze 07 Berry , korektor rozświetlający wibo deluxe brightener, kontórówkę Longlasting Catrice 020 Hey Macadamia Ahey! Mogę spokojnie ją polecić,bardzo naturalny odcień,pasuje do każdego makijażu, fajnie sie rozprowadza i jest odpowiednio miękka. Oraz konturówkę Wet n wild coloricon E 711 Chestnut/ Marron. Ta również mnie nie zawiodła tu odcień wpada bardziej w rudość,jest zdecydowanie bardziej ciepły w porównaniu do poprzednika. Fajny jesienny kolor.
W czasie jednej z aptecznych promocji ( konkretnie w Ziko Dermo), udało mi się upolować kilka obiecujących produktów jak balsam pielęgnacyjny Reve De Miel w słoiczku. Za 27,60 zł. Do niego oraz kremu kupowanemu dla bliskiej mi osoby dostałam 2 gratisy w postaci kremu rozświetlającego Nuxellence ECLAT o pojemności 15 ml i suchego lejku Huile Prodigieuse. To moje pierwsze kosmetyki tej marki i nie ukrywam jestem ich bardzo ciekawa ;)
Z mniej ekscytujących produktów mam: żel arnikowy od flosleku oraz maść arnikową.
Poniżej zakupy z Hebe. Produkt termoochronny Chantel Pro Salon do stylizacji który u mnie się nie specjalnie sprawdza,bardzo szybko przetłuszczają się mi po nim włosy. Następnie 2 produkty Nacomi masło do ciała i świeca w jednym o zapachu zielonej herbaty oraz maska algowa z żurawiną.Oraz hity kontigo: kupiony na 'zapas' rozświetlacz w kredce od mystic warsaw, błyszczyk moov o intesywnym kolorze oraz mój wielki ulubieniec tych wakacji i wiosny czyli peeling cukrowy kawowy od biolove. Jedyny minus to niewielka pojemność,więcej o nim już wkrótce.
poniedziałek, 25 kwietnia 2016
Clinique, take the day off, Make up remover - recenzja
Opis:
'Dwufazowy płyn do demakijażu przyspiesza usuwanie trudnego do usunięcia makijażu oczu i ust bez naciągania skóry. Rozpuszcza i usuwa trudny do usunięcia makijaż, a nawet wodoodporny tusz do rzęs. Nie podrażnia, nie szczypie w oczy. Przetestowany okuli stycznie. Produkt odpowiedni dla osób noszących soczewki kontaktowe.'
Opakowanie: moja próbka jest małą bo zaledwie 30 ml wykonaną z lekko barwionego fioletowego plastiku z zakrętka jak w syropach z ochronką dla dzieci (aby ją odtworzyć, trzeba najpierw docisnąć,a potem odkręcić ) z zieloną zakrętka.
Kolor: przezroczysty
Konsystencja: lejąca jak woda, tłusta lecz nie morka (wiem , jak to brzmi)
Zapach: brak
Działanie: świetnie radzi sobie nawet z opornymi tuszami, cienie, eyelinery itp zmywa w sekundę, dobre radzi sobie też z farbkami do ust tzw. tintami.
Wydajność: Używałam od święta, by go oszczędzać. A i tak szybko go ubywało mimo małej pojemności 30ml, więc sądzę,że jest mocno średnia w kierunku kiepskiej.
Dostępność: salony Clinique, Sephora
Czy kupię pełnowymiarowe opakowanie? Za 125 ml życzą sobie 100 zł co uważam za nie co śmieszne, jego działanie jest naprawdę w porządku,ale wydajność i cena to już nie moja bajka.
'Dwufazowy płyn do demakijażu przyspiesza usuwanie trudnego do usunięcia makijażu oczu i ust bez naciągania skóry. Rozpuszcza i usuwa trudny do usunięcia makijaż, a nawet wodoodporny tusz do rzęs. Nie podrażnia, nie szczypie w oczy. Przetestowany okuli stycznie. Produkt odpowiedni dla osób noszących soczewki kontaktowe.'
Opakowanie: moja próbka jest małą bo zaledwie 30 ml wykonaną z lekko barwionego fioletowego plastiku z zakrętka jak w syropach z ochronką dla dzieci (aby ją odtworzyć, trzeba najpierw docisnąć,a potem odkręcić ) z zieloną zakrętka.
Kolor: przezroczysty
Konsystencja: lejąca jak woda, tłusta lecz nie morka (wiem , jak to brzmi)
Zapach: brak
Działanie: świetnie radzi sobie nawet z opornymi tuszami, cienie, eyelinery itp zmywa w sekundę, dobre radzi sobie też z farbkami do ust tzw. tintami.
Wydajność: Używałam od święta, by go oszczędzać. A i tak szybko go ubywało mimo małej pojemności 30ml, więc sądzę,że jest mocno średnia w kierunku kiepskiej.
Dostępność: salony Clinique, Sephora
Czy kupię pełnowymiarowe opakowanie? Za 125 ml życzą sobie 100 zł co uważam za nie co śmieszne, jego działanie jest naprawdę w porządku,ale wydajność i cena to już nie moja bajka.
wtorek, 22 marca 2016
Ogromny haul z calaya.pl
W ostatnim czasie starałam się kupować tylko i wyłącznie to co było mi niezbędne (z podkreśleniem słów starałam się ;p). I ograniczyłam do sklepów stacjonarnych, choć kilkukrotnie miałam coś zamówić,ale w efekcie końcowym wychodziłam z pustym koszykiem. I jak to bywa gdy coś się kończy to żeby było bardziej 'zabawnie' kończą się wszystkie np. półprodukty . I oczywiście w okolicznych zielarskich sklepikach ceny powalają,a do tego nie ma tego czego się potrzebuje. Tak więc oto to,na co się skusiłam po długim detoxie zakupów internetowych. I taa kupiłam nie co na zapas,co widać XD
Ryżowa maska- peeling i truskawkowy peeling do twarzy, reszta jest widoczna na zdjęciach;)
niedziela, 20 marca 2016
Ziaja maseczka nawilżająca z serii liście zielonej oliwki, oliwkowa maska regenerująca - recenzja
Opis:
' Maseczka zawiera esencję z liści zielonej oliwki oraz kwas hialuronowy. Skutecznie wygładza i odnawia naskórek. Dodaje skórze blasku i energii. Działa kojąco na podrażnienia. Liście zielonej oliwki - zawierają oleuropeinę - naturalny przeciwutleniacz i substancję łagodzącą. Odświeżają i wzmacniają skórę oraz chronią przed transepidermalną utratą wody. Dermobaza oliwkowo - regenerująca - zapewnia skórze równowagę wodno-lipidową. Zmiękcza, wygładza, uelastycznia i łagodzi. Kwas hialuronowy i witaminy młodości - skutecznie nawilżają i wygładzają skórę. Redukują zmęczenie skóry powstałe w ciągu dnia. '
Opakowanie: plastikowa saszetka o pojemności 7 ml
Konsystencja: kremowa
Kolor: biały
Zapach: przyjemny, nie drażniący
Działanie: świetnie sprawdza się nałożona na noc, całkiem dobrze się wchłania zostawia skórę wypoczętą,odświeżoną i nawilżoną. Nie powoduje łuszczenia się skóry.
Cena: ok. 1.50
Dostępność: drogerie sieciowe
' Maseczka zawiera esencję z liści zielonej oliwki oraz kwas hialuronowy. Skutecznie wygładza i odnawia naskórek. Dodaje skórze blasku i energii. Działa kojąco na podrażnienia. Liście zielonej oliwki - zawierają oleuropeinę - naturalny przeciwutleniacz i substancję łagodzącą. Odświeżają i wzmacniają skórę oraz chronią przed transepidermalną utratą wody. Dermobaza oliwkowo - regenerująca - zapewnia skórze równowagę wodno-lipidową. Zmiękcza, wygładza, uelastycznia i łagodzi. Kwas hialuronowy i witaminy młodości - skutecznie nawilżają i wygładzają skórę. Redukują zmęczenie skóry powstałe w ciągu dnia. '
Opakowanie: plastikowa saszetka o pojemności 7 ml
Konsystencja: kremowa
Kolor: biały
Zapach: przyjemny, nie drażniący
Działanie: świetnie sprawdza się nałożona na noc, całkiem dobrze się wchłania zostawia skórę wypoczętą,odświeżoną i nawilżoną. Nie powoduje łuszczenia się skóry.
Cena: ok. 1.50
Dostępność: drogerie sieciowe
Subskrybuj:
Posty (Atom)
