piątek, 13 marca 2020

Stara mydlarnia, Eco Receptura bioaloes peeling enzymatyczny - recenzja


Opis:
"Enzymatyczny peeling Stara Mydlarnia jest oparty na bazie dwóch roślinnych enzymów - bromelainy i papainy, z dodatkiem kwasu hialuronowego (poprawia jędrność i elastyczność), kwasu mlekowego i cytrynowego (wyrównuje koloryt skóry), ekstraktu z aloesu (łagodzi podrażnienia, nawilża), neutrazenu (zmniejsza zaczerwienienia)."

Skład:

Kolor: mocno rozbielona zieleń
na zdjęciu mam końcówkę przełożoną do innego opakowania

Konsystencja/ Aplikacja: kremowa przypomina mi gęstszą maseczkę, ale spokojnie da się ją rozsmarować bez wysiłku. Przy zmyciu ze względu na to ,że przylega do skóry trzeba sporo płukać dlatego ja najpierw moczę chusteczkę tami i w ten sposób zmywam jej największą część potem tylko domywam skórę wodą.

Zapach: intensywny lecz przyjemny, kosmetyczny, ciężki do scharakteryzowania

Działanie: spisuje się ze swojej roli, nie jest ani za delikatny,ani za mocny. Dla mnie w sam raz.
 Po jego użyciu skóra jest rozświetlona i mięciusieńka.

Wydajność: jest naprawdę wydajny, ciężko mi powiedzieć ile szczegóowo ale używany raz w tyg to ok.6-8 miesięcy

Opakowanie: plastikowa tubka, pod koniec rozcinam i przekładam do innego opakowania jak na zdjęciu, da się go wydobyć bez rozcinania, ale idzie to ciężej.

Cena: 29 zł

Dostępność: Stara Mydlarnia stacjonarnie i online, część produktów starej mydlarni jest też w drogeriach natura,ale tego peelingu tam nie widziałam

Czy zakupię ponownie? To moje minimum 3 opakowanie i póki co nie mam godnego zastępcy ;)

Jakie peelingi enzymatyczne z których jesteście zadowoleni polecacie?

wtorek, 10 marca 2020

skin79 Dark Panda BB Cream

Opis:
"Animal BB Cream to inteligentne połączenie podkładu, kremu pielęgnacyjnego i filtra UV, który zaspokaja potrzeby każdego typu skóry. Zapewnia doskonałe krycie, ukojenie, wygładzenie i nawilżenie.

Dark Panda to lekki krem w kolorze jasnego beżu, który z łatwością dopasowuje się do większości karnacji. Zawiera wyciąg z bambusa, bogate źródło flawonoidów, składników mineralnych i witamin, sprzyja tworzeniu się włókien elastycznych w tkance łącznej, wpływa również na fibroblasty, stymulując je do produkcji kolagenu. Witamina B3 zwiększa nawilżenie i elastyczność skóry, wspomaga walkę z przebarwieniami, sprzyja gojeniu i regeneracji skóry."



Opakowanie: miękka mała tubka
Konsystencja: trochę mnie zdziwiła bo w porównaniu z innymi bebikami które miałam gęstszy. wręcz toporny trochę.

Zapach: kosmetyczny przyjemny. szybko się ulatnia po nałożeniu
Wrażenia: to mnie najbardziej zawiodło, zawsze uważałam,że orginalne czyli azjatyckie kremy bb są lepsze ten odbiega od reguły, szczerze zachowuje się jak podkład i do tego daje taki nieestetyczny w moim odczuciu płaski efekt na twarzy, bardzo przeciętny. Gdybym zobaczyła go na innej osobie nie poznałabym,że to bebik. Kupiłam go licząc na glow, jednk go nie znalazłam. Jeśli chodzi o obietnica producenta za krótko go używałam by coś zaobserwować.


Dostępność: hebe, douglas, internet

Cena: 50-70zł/ 30ml

Czy kupię ponownie: zdecydowanie nie.


poniedziałek, 9 marca 2020

L'oreal Professionnnel Serie Expert Intense Repair - maska

Opis:
"Maska intensywnie odżywiająca do włosów suchych. Formuła Cuti Liss System o działaniu odżywiającym i uelastyczniającym zawiera jednocześnie pochodną kationową, która ułatwia rozczesywanie i pochodną silikonu wygładzającą włos i nadającą mu lekkość. Maseczka nie jest czasochłonna. Nakładamy ją na umyte włosy i trzymamy 2-3 minuty. "


Skład:

Konsystencja: gęsta niczym pasta,ale śliska

Zapach: arbuzowy jak cała seria

Kolor: widoczny niżej

Działanie: na początku byłam zawiedziona bo używana zgodnie z instrukcją po umyciu obciążała mi włosy i efekt był daleki od obiecanego, gdy zaczęłam jej używać na kilka minut przed myciem poznałam jej całe spektrum działania. Włosy są sypkie, błyszczące i super miękkie- nie jest to efekt trwały jeśli ma się zniszczone włosy warto sięgnąć po coś jeszcze jak oleje. Ale na ochronę wlosow przed zimnem czy gdy chcemy użyć maski proteinowej działa świetnie.

Opakowanie: plastikowe z zakrętką,poręczne

Pojemność: 200 ml,

Wydajność: używam jej od bardzo długiego czasu konkretnie 2015 roku mam jej jeszcze odrobinę, gdyby nie to,że moja mama zaczęła jej używać zostałaby by ze mną na jeszcze dłużej.Zaczęłam jej używać gdy miałam długie włosy i zarówno na nich jak i na krótkich nakłada się jej niewiele.

Dostępność: kiedyś drogerie internetowe, w stacjonarnych dawno jej nie widziałam, teraz nie mogę jej znaleźć, może pojedyncze wysepki. Z nieoficjalnych źródeł ponoć jest wycofana, ale na 100% nie wiem.

Cena: 42 - 65 zł

Czy kupię ponownie?  Tak gdyby udało mi się ją dostać, skład nie jest naturalny ,ale nie udało mi się póki co znaleźć profesjonalnych fryzjerskich kosmetyków z dobrym składem które by mi się sprawdziły i nie kosztowały fortuny.


niedziela, 8 marca 2020

Feel Free, Moisturizing Day Cream recenzja

Opis:
"Nawilżający krem do twarzy poprawia elastyczność skóry i chroni ją przed szkodliwym wpływem środowiska. Zawiera naturalne oleje z granatu, arganowy, awokado, ekstrakty z rumianku i aloesu."

Skład:
Konsystencja: standardowa

Zapach: tutaj tkwi szkopuł, nie wiem jak go określić mi nie podpadł i mnie denerwował na tyle,że przez to przestałam go używać. Zanim go kupiłam natknęłam się na skrajne opinie od tego,że jest delikatny po opinie gdzie zapach był minusem tego kremu i u mnie również tak jest.

Działanie: na mojej normalnej/mieszanej cerze nie powodował wzmożonego przetłuszczenia, nawilżał ok ,na ciepły okres wiosenny w porządku. Szybko się wchłaniał. Mysle,że nie powinien robić problemów jako krem pod make up.

Opakowanie: miękka tubka,z drewnianą nakładką na zakrętkę co dodaje takiego miłego akcentu.

Cena: 20 zł /50ml, często na promocjach za ok. 16zł

Dostępność: drogerie Hebe

sobota, 7 marca 2020

Naturvittal sensittive maska do włosów aloes i jałowiec -recenzja

Opis:

"W ciągu zaledwie 3 minut przywraca włosom utraconą witalność i nawilżenie sprawiając,ze uzyskują one połysk i zdrowy wygląd. Sok z organicznie uprawianego aloesu jest bogaty w aminokwasy, witaminy i minerały toteż silnie nawilza włosy i dodaje im miekkości. Stają się one błyszczące, elastyczne i dobrze się układają. Jałowieć działa tonizująco na skórę głowy i stymulująco na cebulki włosów. 
Zawiera sok z aloesu pochodzącego w 100% z certyfikowanych upraw organicznych, ekstrakt z owoców jałowca oraz prowitaminę B5. 
Nie zawiera barwników silikonów, parabenów ani olejów mineralnych (parafiny). "

Opis na stronie drogrii Natura jest króciutki to praktycznie 1 zdanie,ten który umieściłam jest na nalepce na masce,musiałam go trochę rozszyfrować bo część słów zaczynała się od środka przy okazji pisania posta rozwiązałam rebus ;)

Skład:

Zapach: nic specjalnego,nie jest mocny, nie przeszkadza nie umila.

Konsystencja: standardowa, myślałam,że będzie bardziej żelowa.

Działanie: swojego czasu trudno było ją zdobyć pojawiała się i  znikała w zaskakującym tempie, poleciła mi ją pani pracująca w drogeriach natura swego czasu w jednej z tych drogerii pracowały naprawdę przemiłe i prze pomocne kobiety w różnym wieku które nie chciały wciskać czegoś na siłę i za wielkie pieniądze. Zbierała dobre noty więc postanowiłam w nią zainwestować, kupiłam ją dobry kawał czasu temu,a dzięki temu,że przez dosłownie lata używałam maski z loreala ta spokojnie czekała na swoją kolej (wciąż była i jest w terminie) i oto przyszedł ten dzień. Nałożyłam ją na naolejowane wcześniej włosy na długość od ucha (choć można jej używać na  skórę głowy). Tak naprawdę efekt był zauważalny na drugi dzień bo włosy myłam późnym wieczorem a na mokrych ciężko powiedzieć jak coś zadziałało. Włosy nie były w ogóle sypkie tylko jakby posklejane (nie kleiły się,spłukałam dokładnie produkt) tylko przypominały mi włosy brudne takie które ma się po kilku dniach nie mycia. Tylko tam gdzie jej nie nałożyłam czyt.przy skórze głowy były czyste i normalne. Nie były też miękkie czy błyszczące. Trochę lepiej sprawdziła się u mojej mamy, obyło się bez efektu 'klejenia',ale włosy nie były super miękkie czy bardziej błyszczące (mamy inne typy/porowatości włosów).

Opakowanie: plastikowy słoik,z otwieranym wieczkiem zauważyłam,ze sporo osób narzeka na to opakowanie jak dla mnie jest w porządku,tylko musiałam na początku z nim powalczyć by je poprawnie otworzyć.

Dostępność: drogerie Natura

Cena: 24zł/ 300ml

Czy kupię ponownie: Nie

czwartek, 6 lutego 2020

Natura siberica extra-firming night facial mask intensywnie ujędrniająca maska do twarzy na noc dla wszystkich typów skóry - recenzja

Opis:
"Naturalna intensywna maska do twarzy na noc na bazie oleju cedrowego opracowana specjalnie dla regeneracji skóry podczas snu. Maska sprzyja aktywnej regeneracji komórek, zwalnia procesy starzenia się skóry, przywraca skórze miękkość i sprężystość."



Skład: 



  • Aqua (Water)
  • Caprylic/capric Triglyceride
  • Kaolin
  • Glyceryl Stearate SE
  • Cetearyl Alcohol
  • Octyldodecanol
  • Coco Caprylate/ Caprate
  • gliceryna
  • Oenothera Biennis (Evening Primrose) Oil [1]
  • Amaranthus Caudatus Seed Oil [1]
  • Rosacanina(Rosehip) Fruit [1]
  • Pinus Sibirica Seed Oil Polyglyceryl-6 Esters PS
  • Cetraria Nivalis Extract
  • Rhodiola Rosea Root Extractwh
  • Achillea Asiatica Extract
  • Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Water [1]
  • Calendula OffIcinalis (Calendula) Flower Extract [1]
  • Spiraea Ulmaria Extract [1]
  • Melissa Officinalis Flower/Leaf/Stem Water [1]
  • Saponaria Officinalis Root Extract [1]
  • Tocopherol
  • Sodium Stearoyl Glutamate
  • Xanthan Gum
  • Benzyl Alcohol
  • Dehydroacetic Acid
  • Sodium Benzoate
  • Potassium Sorbate
  • Parfum (Fragrance)
  • Linalool [2]

    1. z kontrolowanych upraw ekologicznych
    2. z naturalnych olejków eterycznych


    Kolor: lekko żółty

    Konsystencja: lekka, lejąca

    Zapach: słodki

    Pojemność: 75ml

    Działanie: nie wiedziałam czego się po niej spodziewać, pożyczyłam ją od mamy bo to ona sobie ją zakupiła,ale jest do wszystkich typów skóry,a ja z braku stricte gotowych maseczek ją wypróbowałam. Co ciekawe jest pewna niezgodność w tłumaczeniu 'instrukcji' jej użytkowania wedle tubki i instrukcji po angielsku wynika,że nie trzeba jej spłukiwać. Natomiast polska instrukcja każe ją zmyć po 15 minutach. Ja zostawiłam ja na noc i zdziwiło mnie to,że nie czułam nawilżenia, wiem,że nie jest to maseczka stricte nawilżająca,ale myślałam,że trochę ją nawilży, (na jednej ze stron jest reklamowana jako odżywcza) ale tak się nie stało. Nie wysuszyła też skory,nie ubrudziła poduszki. Dla mnie produkt nijaki, nie zaszkodziła, nic specjalnie nie zrobiła.

    Opakowanie: miękka tubka, trzeba uważać by nie wycisną jej za dużo. Tubka jest zabezpieczona folią (nie zrobiłam zdjęcia). 

    Wydajność: biorąc pod uwagę konsystencję to podejrzewam,że średnio.

    Dostępność: drogeria Hebe, sklepy internetowe

    Cena: 17-31zł

    Czy kupię ponownie? Nie


    środa, 5 lutego 2020

    Cienie glamshadows recenzja 3 kolorów: Wiśniówka, Musztardówka i błękitny burgund



    Konsystencja: wiśniówka piaskowa, błękitny burgund bardziej kremowy, musztardówka sucha

    Pigmentacja: wiśniówka i błękitny burgund wypadły lepiej przy jednym pociągnięciu niż musztardówka poniżej


    Kolory:
    musztardówka po dołożeniu cienia

    błękitny burgund zaskoczył mnie pozytywnie,tak naprawdę nie miałam go w planach, zobaczyłam go na swatchach u Hani i wleciał do koszyka,co ciekawe z niego jestem najbardziej zadowolona,to nie spotykany piękny cień. 


    nie podoba mi się jak musztardówka wygląda na oku,to nie jest ten odcień o który mi chodziło,bo ten sprawia,że okolica oka wygląda na chorą, mam wrażenie,że jest rozbielony


    wiśniówka nie jest tym czego szukałam,ale podobają mi się jej bazowe kolory, dosłownie wolę ją celowo rozbledndować by wydobyć te barw. Polubiłam ją z czasem,choć nie o taki kolor mi wyjściowo chodziło.

    Trwałość: ciężko mi się wypowiedzieć bo nie nosiłam ich solo, określiłabym że w porządku, dotrzymywały mi kroku aż do demakijażu,czyli tak jak być powinno.

    Aplikacja: wiśniówka i błękitny burgund lepiej nakłada mi się palcem, musztardówka pędzlem.


    Ogólne przemyślenia: cienie glamshadows są naprawdę fajnymi produktami w rozsądnej cenie, można znaleźć swoje perełki, firma ma też cienie bez talkowe oraz całą gamę innych produktów jak pędzle, turbo pigmenty czy paletki. Jedynym minusem dla mnie jest to,że póki co nie ma ich stacjonarnie, ale Hania wrzuca filmiki ze swatchami i bardzo starannie opisuje kolory.

    Czy kupię ponownie? Jeśli coś wpadnie mi  w oko to owszem.